Mateusz Morawiecki skomentował doniesienia o sporze podczas wyjazdowego posiedzenia klubu PiS. Były premier zaprzeczył, jakoby sabotował kampanię Przemysława Czarnka, jednocześnie zadeklarował, że nie zamierza rezygnować ze Stowarzyszenia Rozwój Plus ani opuszczać partii.

- Wypowiedzi Mateusza Morawieckiego pokazują, że były premier nie zamierza wycofywać się ani z działalności w PiS, ani z projektu Rozwój Plus.
- Jednocześnie ustalenia mediów wskazują na narastający konflikt między różnymi frakcjami w partii.
- Spór dotyczy nie tylko kierunku politycznego ugrupowania, ale także strategii przed kolejnymi kampaniami wyborczymi.
Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej w Sejmie został zapytany o przebieg zamkniętego posiedzenia klubu Prawa i Sprawiedliwości. Pytania dotyczyły m.in. sytuacji wokół Zbigniewa Ziobry oraz informacji o napięciach wewnątrz ugrupowania. Były premier nie chciał ujawniać szczegółów spotkania.
– Ja nie wynoszę informacji z naszych zamkniętych spotkań. To było zamknięte spotkanie. Mogę tylko powiedzieć, że dyskusja była bardzo dobra – stwierdził Morawiecki.
Polityk zaznaczył również, że decyzje dotyczące Zbigniewa Ziobry i jego pozycji w partii należą wyłącznie do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Spór wokół Stowarzyszenia Rozwój Plus
Morawiecki odniósł się także do działalności swojego nowo zarejestrowanego Stowarzyszenia Rozwój Plus. Jak podkreślił, inicjatywa ma pomóc ugrupowaniu odzyskać wyborców spoza twardego elektoratu.
– Szczerze uważam, że błędy, które doprowadziły nas do niskich notowań sondażowych, polegały na tym, że zamykaliśmy się na szereg elektoratów, takich jak przedsiębiorcy, organizacje pozarządowe, samorządowcy, kobiety w wieku od 30 do 50 lat i ludzie młodzi. To wynika z badań – stwierdził były premier.
Dodał również, że działania stowarzyszenia mają wspierać odbudowę zaufania do partii. – Uważam działania Stowarzyszenia Rozwój Plus i moje osobiste za bardzo wspomagające Prawo i Sprawiedliwość w odbudowie zaufania wśród Polaków – zaznaczył.
Warszawa dokonała pierwszej transkrypcji małżeństwa jednopłciowego
Morawiecki stanowczo zaprzeczył także doniesieniom o możliwym odejściu z ugrupowania. – Na pewno nie zrezygnuję z tego stowarzyszenia. Na pewno będę wspierał Prawo i Sprawiedliwość i na pewno nie dam się wypchnąć różnym złym duchom czy, jak to się mówi, szatanom z Prawa i Sprawiedliwości – powiedział.
– Prawo i Sprawiedliwość to jest moja partia, na pewno nie wyjdę z PiS – dodał.
Były premier odniósł się również do relacji z Przemysławem Czarnkiem, którego określił jako polityka, z którym utrzymuje „dobre i konstruktywne” kontakty.
– Absolutnie się nie zgadzam z tezą, że sabotuję kampanię Przemysława Czarnka. Wręcz przeciwnie. Jeżdżąc całkiem niedawno, miałem bardzo pozytywne wypowiedzi na temat naszego kandydata – podkreślił Morawiecki.
Kulisy kłótni na wyjazdowym posiedzeniu PiS
Jak jednak podała Wirtualna Polska, podczas wyjazdowego posiedzenia klubu PiS miało dojść do ostrej wymiany zdań między politykami. Z ustaleń portalu wynika, że Przemysław Czarnek miał oskarżyć byłego premiera o osłabianie jego kampanii programowej.
Według ustaleń Wirtualnej Polski Morawiecki miał podczas spotkania ostrzegać przed „suwpolizacją” PiS, nawiązując do dawnej Suwerennej Polski. Były premier miał argumentować, że zbyt radykalny przekaz może spychać ugrupowanie na margines debaty politycznej i wzmacniać Donalda Tuska.
Portal podał również, że inicjatywa Rozwój Plus budzi sprzeciw części polityków PiS. Krytycznie o projekcie miała wypowiadać się m.in. była marszałek Sejmu Elżbieta Witek, która miała zarzucać Morawieckiemu próbę rozbijania ugrupowania.
Z kolei Jarosław Kaczyński miał zapowiedzieć, że komitet polityczny ustali zasadę, zgodnie z którą w ramach PiS nie będą mogły działać żadne dodatkowe stowarzyszenia polityczne.
Według medialnych doniesień podczas posiedzenia prezes PiS miał również zaapelować o stanowczą obronę Zbigniewa Ziobry i skrytykować posła Grzegorza Lorka za jego wypowiedzi dotyczące byłego ministra sprawiedliwości.