Włodzimierz Czarzasty odniósł się do ostatniej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Podczas zwołanej w Sejmie konferencji prasowej marszałek krytycznie ocenił przebieg spotkania w Pałacu Prezydenckim, a także wypowiedział się o kontrowersjach wokół swoich „wschodnich kontaktów”.

- Włodzimierz Czarzasty skrytykował przebieg Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zarzucając prezydentowi jednostronne wystąpienie i niedopuszczenie premiera do głosu.
- Marszałek odniósł się do zarzutów o „wschodnie kontakty”, twierdząc, że temat ma wymusić jego dymisję: „Nie zrezygnuję”.
- Podczas sześciogodzinnego posiedzenia RBN omawiano program SAFE, zaproszenie do Rady Pokoju oraz kontrowersje wokół rzekomych wschodnich powiązaniach Czarzastego.
– Prezydent Karol Nawrocki wygłosił na samym początku jednostronne oświadczenie i nie udzielił głosu premierowi Donaldowi Tuskowi – relacjonował spotkanie marszałek
Czarzasty podkreślił, że jeśli głos zostałby udzielony, zabrałoby go więcej osób, w tym on sam. – Fajnie jest powiedzieć swoje, wygnać dziennikarzy i przyjąć zasadę, że ja swoje powiem i nikt poza mną nic nie może powiedzieć, bo jeżeli powie, to ja wyjdę słabo – dodał.
Marszałek podtrzymał deklarację Donalda Tuska o tym, że rząd jest przeciwny przystąpieniu Polski do Rady Pokoju zainicjowanej przez Donalda Trumpa. Odniósł się także do kontrowersyjnego punktu Rady dotyczącego jego „wschodnich kontaktów”.
– Ustawka się nie udała. Pan premier miał podobne stanowisko i nie chcąc uczestniczyć w tej części, wyszedł. Bo nie uczestniczy się w ustawkach – mówił marszałek. Włodzimierz Czarzasty, rzecz jasna, w zgryźliwy sposób, odwoływał się do przeszłości głowy państwa, który w młodości uczestniczył w kibicowskich ustawkach.
Marszałek podkreślił, że sam musiał pozostać na sali, ale „nie powiedział słowa we własnej sprawie”.
Marszałek odpowiada PiS: Nie zrezygnuję ze stanowiska
Według Czarzastego wciąż powracający temat domniemanych „wschodnich kontaktów” ma jeden cel: doprowadzenie do jego rezygnacji ze stanowiska marszałka Sejmu.
– Mam złe informacje, panie prezydencie. Możecie na mnie pluć, opowiadać bzdury, powtarzać to, co napisała wasza gazeta, nie zrezygnuję i nie będę uległy tego typu sugestiom. Mówię do PiS-u i pana prezydenta: źle trafiliście – jednoznacznie zadeklarował Czarzasty.
Marszałek odniósł się również do kwestii swoich kontaktów towarzyskich, które rzekomo mają go „zniszczyć”: – Panie prezydencie, wolę swoje towarzystwo niż pana.
Kontrowersje wokół przeszłości prezydenta i tajnych informacji
Gdy zapytano Czarzastego, czy, zgodnie z zapowiedziami, podczas posiedzenia RBN zadano prezydentowi pytania o jego przeszłość, Czarzasty potwierdził. Zaznaczył jednak, że nie może ujawnić reakcji Karola Nawrockiego. – Nie mogę tego powiedzieć, bo odpowiedź była absolutnie żenująca. Szkoda się ośmieszać przed dziennikarzami. Dlatego was wyproszono. Gdyby te pytania padły, chętnie bym widział minę pana prezydenta oraz tego człowieka, który dał mu dostęp do informacji tajnych – podkreślił marszałek Sejmu.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego trwała około sześciu godzin. Na agendzie znalazły się trzy tematy: program SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju oraz kontrowersyjny punkt dotyczący „wschodnich kontaktów” Czarzastego.
Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania w Pałacu Prezydenckim największe emocje budził trzeci punkt Rady, dotyczący rzekomych powiązań biznesowych marszałka z mającą polskie obywatelstwo Rosjanką Swietłaną Czestnych, a także braku kompleksowej weryfikacji przeszłości Czarzastego przez służby specjalne.
