Czy przepis kulinarny można „ukraść”? Spór o receptury znów trafił na wokandę. Katowicki sąd uznał, że sam przepis nie jest utworem chronionym prawem autorskim. To rozstrzygnięcie może mieć znaczenie dla blogerów kulinarnych, restauratorów i całej branży gastronomicznej.

- Sąd Okręgowy w Katowicach stwierdził, że przepis kulinarny sam w sobie nie jest utworem chronionym prawem autorskim. To raczej instrukcja przygotowania potrawy niż twórcze dzieło.
- Spór dotyczył receptur przekazanych firmie mięsnej przez osobę prywatną. Wcześniej udzielono licencji na ich wykorzystanie w produkcji.
- W sprawie analizowano także kwestie know-how i umowy licencyjnej. Największe zainteresowanie wzbudziło jednak pytanie o ochronę samych przepisów.
Czy przepis kulinarny podlega ochronie? Sąd w Katowicach zabrał głos
Przepis kulinarny sam w sobie nie jest utworem chronionym prawem autorskim – tak wynika z prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach. Sprawa dotyczyła konfliktu między osobą fizyczną a firmą mięsną, która korzystała z przedstawionych jej wcześniej receptur przy produkcji swoich wyrobów.
Sąd analizował szereg kwestii związanych z umową licencyjną, know-how i znakami towarowymi. W praktyce jednak największe zainteresowanie wzbudził inny wątek – pytanie, czy przepis kulinarny można traktować jak dzieło chronione prawem autorskim.
Spór o receptury i licencję
Sednem konfliktu było to, że przedsiębiorstwo korzystało z receptur przekazanych mu przez osobę prywatną, która wcześniej udzieliła licencji na ich wykorzystanie. W sporze pojawiły się więc wątki dotyczące praw do wykorzystania wiedzy kulinarnej w działalności gospodarczej.
Prawnicy, z którymi rozmawiał Dziennik Gazeta Prawna, wskazują jednak, że kluczowy wniosek płynący z wyroku dotyczy właśnie statusu samego przepisu. Zdaniem sądu nie można go automatycznie traktować jako utworu w rozumieniu prawa autorskiego.
Dlaczego przepis to nie zawsze „utwór”
W środowisku prawniczym od lat toczy się dyskusja o tym, czy kulinarne receptury powinny być objęte taką samą ochroną jak np. tekst literacki, czy muzyka.
Z punktu widzenia autorów przepisów byłoby to korzystne – dawałoby im większą kontrolę nad wykorzystaniem ich pomysłów. Z drugiej strony pojawiają się argumenty, że zbyt szeroka ochrona ograniczałaby swobodę tworzenia i rozwój kuchni jako dziedziny kultury.
Atak na rezydencję Rihanny w Beverly Hills. Policja zatrzymała kobietę
Najczęściej spotykany jest pogląd, że sama lista składników i sposób przygotowania potrawy to raczej instrukcja niż twórcze dzieło. W praktyce wystarczy zmienić kolejność zdań czy sposób opisu, by uniknąć zarzutu kopiowania.
Spory między blogerami a sieciami handlowymi
Konflikty wokół przepisów kulinarnych pojawiają się regularnie. W ostatnich latach głośno było o sporach między blogerami a dużymi sieciami handlowymi.
Jedna z autorek blogów kulinarnych twierdziła, że sieć sklepów wykorzystała jej przepis na danie z kurczakiem i warzywami. W innej sprawie autorka popularnego bloga kulinarnego zarzucała sieci handlowej wykorzystanie przepisu na piernik z pomidorami w magazynie świątecznym. W obu przypadkach firmy przekonywały, że podobieństwo jest przypadkowe lub wynika z popularności dania.
VIP-y w szpitalach bez kolejki. Przemysław Czarnek przyznał się u Mazurka
Podobna sytuacja dotyczyła także przepisu na potrawę z kurczakiem i warzywami z charakterystycznym sosem. Autorka jednego z blogów uznała, że sieć handlowa oparła swoją wersję na jej recepturze, jednak przedsiębiorstwo zapewniało, że podobieństwo nie było zamierzone.
Kiedy przepis kulinarny może być chroniony
Choć sam przepis zwykle nie podlega ochronie prawa autorskiego, w praktyce istnieją inne możliwości zabezpieczenia kulinarnych pomysłów.
Ochroną może być objęta na przykład książka kucharska jako całość, jeśli jej treść ma twórczy charakter. W orzecznictwie sądowym pojawiały się już takie rozstrzygnięcia – zarówno w starszych wyrokach Sądu Najwyższego, jak i w późniejszych decyzjach sądów apelacyjnych.