Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na urząd premiera, przyznał, że zdarzało mu się załatwić wizytę u lekarza poza kolejką. – Bywały sytuacje, w których nie musiałem załatwiać, tylko jak zadzwoniłem, to mnie przyjmowano. I tak to niestety wygląda – powiedział wiceprezes PiS w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

- Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański podczas spotkania parlamentarzystów zapraszał polityków do swojego gabinetu, oferując pomoc, zaznaczając, że nadzoruje szpitale.
- Sprawa wywołała kontrowersje po wcześniejszych doniesieniach o nieprawidłowościach w klinice onkologicznej w szpitalu MSWiA, gdzie według kontroli NFZ, większość pacjentów dzięki dodatkowej opłacie, była przyjmowana poza kolejnością.
- Przemysław Czarnek skrytykował taką praktykę, podkreślając, że państwo powinno zapewniać wszystkim obywatelom równy dostęp do leczenia.
Dziennikarze portalu Zero.pl ujawnili w poniedziałek, że wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański podczas noworocznego spotkania Stowarzyszenia Parlamentarzystów Polski zaprosił polityków do swojego gabinetu, deklarując pomoc. Szczepański przypomniał, że nadzoruje szpitale, w tym Państwowy Instytut Medyczny MSWiA przy ul. Wołoskiej w Warszawie.
Dwa tygodnie wcześniej Zero.pl opublikowało materiał o nieprawidłowościach w jednej z klinik placówki. Narodowy Fundusz Zdrowia w swojej kontroli ujawnił, że 97 proc. pacjentów w klinice onkologicznej było przyjmowanych poza kolejnością. MSWiA nie znalazło jednak żadnych uchybień.
Czarnek: Zwykłych obywateli Szczepański nie przyjmie
Postawę wiceministra Szczepańskiego komentował w Porannych Rozmowach w Kanale Zero wiceprezes PiS Przemysław Czarnek, którego w sobotę Jarosław Kaczyński namaścił na kandydata na premiera po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.
Czarnek ocenił, że „to nie tak państwo powinno działać w stosunku do zwykłego obywatela”. – Myślę, że zwykłych obywateli pan Szczepański nie przyjmie – komentował.
Poseł PiS dodał, że jest szefem rady społecznej Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, a także szefem regionu, w którym marszałek województwa z PiS prowadzi wiele szpitali.
– Są sytuacje, w których rzeczywiście trzeba pomagać Polakom, którzy są w jakiejś dramatycznej sytuacji. I to robimy, po ludzku, ale nie tak powinno funkcjonować państwo – mówił.
Prowadzący rozmowę Robert Mazurek zapytał zatem kandydata na premiera, jak on się leczy. Czarnek przyznał, że nie choruje „specjalnie mocno”. Dodał, że w ostatnim czasie poszedł na prywatną wizytę i zapłacił za „dość drogi lek”, którego potrzebuje.
– Mam pełną świadomość, że ta służba zdrowia nigdy za dobrze nie działała, ale tak, jak dzisiaj, nie było – kontynuował.
Leczenie poza kolejką? Czarnek odpowiada
Wtedy gospodarz rozmowy zapytał polityka wprost: czy nigdy nie załatwiał żadnego wejścia do lekarza poza kolejką? – Nigdy nie – przyznał Czarnek.
Dalej mówił, że w ostatnim czasie korzystał z prywatnej służby zdrowia. – Ale bywały sytuacje, w których nie musiałem nic załatwiać, tylko jak zadzwoniłem, to mnie przyjmowano, tak to niestety wyglądało – powiedział.
– Ale jak pan minister Szczepański mówi, że przyjmie wszystkich i im załatwi, to on jako dzisiaj przedstawiciel państwa chce robić coś, czego państwo nie powinno robić. Państwo powinno udostępnić zwykłym obywatelom możliwość leczenia się na normalnych warunkach, a nie przekładania planowanych zabiegów, nawet dlatego, że rząd Szczepańskiego doprowadził do katastrofy finansów NFZ – stwierdził.
Następnie mówił, że nie przypomina sobie, by w czasie, kiedy był ministrem, musiał korzystać z pomocy i „specjalnych zabiegów”. – W zeszłym roku byłem na normalnej operacji na nerw łokciowy, w normalnych warunkach, bez żadnego załatwiania czegokolwiek – dodał.
