Reklama
Reklama
Reklama

Zaskakujący ruch Kacprzyka. Prawnik: W takim przypadku grozi do 20 lat więzienia

TYLKO NA

Dawid Kacprzyk skorygował kilkadziesiąt faktur i zwrócił Warszawskiemu Szpitalowi Południowemu 500 tys. zł. Według mec. Bartosza Lewandowskiego taki krok może być próbą ograniczenia odpowiedzialności karnej i złagodzenia ewentualnego wyroku. Prawnik podkreśla jednak, że ostateczna ocena należy do organów ścigania.

white-4
Dawid Kacprzyk zarobił w 2025 r. 1,6 mln zł. (fot. Rafał Guz / PAP)
  • Zwrot 500 tys. zł i korekta 33 faktur nie kończą problemów Dawida Kacprzyka, który znalazł się w centrum postępowania dotyczącego rozliczeń ze Szpitalem Południowym.
  • Mec. Bartosz Lewandowski ocenia, że działania lekarza mogą być próbą ograniczenia odpowiedzialności karnej i podatkowej.
  • Zdaniem prawnika liczba zakwestionowanych dokumentów sprawia, że obrona przed zarzutami może być wyjątkowo trudna.

Lekarz Dawid Kacprzyk zwrócił Szpitalowi Południowemu pół mln zł oraz skorygował 33 faktury obejmujące okres od stycznia 2025 r. do czerwca 2026 r. Stołeczny ratusz poinformował jednocześnie, że placówka złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Zdaniem mec. Bartosza Lewandowskiego działania lekarza mogą mieć istotne znaczenie dla jego sytuacji procesowej, ale nie oznaczają zakończenia sprawy.

– Jest to próba ratowania się przed ewentualnie wysokim wyrokiem w tej sprawie. Jeżeli ktoś wystawia zawyżone faktury za usługi, których faktycznie nie świadczył, mamy do czynienia co najmniej z oszustwem – ocenił prawnik w rozmowie z Zero.pl.

Reklama
Reklama

„Mienie znacznej wartości i zaostrzona odpowiedzialność”

Jak wskazuje mecenas, w grę mogą wchodzić poważne konsekwencje karne.

– Przy kwocie powyżej 200 tys. zł mówimy już o mieniu znacznej wartości i zaostrzonej odpowiedzialności karnej. Jeżeli uznać ten czyn nawet w ramach czynu ciągłego, sytuacja jest jeszcze poważniejsza – grozi wówczas do 20 lat pozbawienia wolności – powiedział.

Jednocześnie zaznaczył, że zwrot pieniędzy oraz korekta dokumentów mogą zostać uwzględnione przez sąd przy wymiarze kary.

– Może to być chociażby kara nadzwyczajnie złagodzona albo wymierzona raczej w dolnych widełkach ustawowego zagrożenia. Ustawodawca teoretycznie przewidział nawet możliwość odstąpienia od wymierzenia kary – wyjaśnił.

Reklama
Reklama

Według Lewandowskiego sprawa może wykraczać poza odpowiedzialność wynikającą z Kodeksu karnego.

– Jeżeli ktoś wystawia fikcyjną fakturę lub fakturę potwierdzającą usługi jedynie w części, może to skutkować kontrolą skarbową ze strony organów, która skończyć się może w odrębnym postępowaniu podatkowym decyzją wymiarową w zakresie podatku– wskazał.

Jego zdaniem zwrot środków może być również próbą ograniczenia skutków ewentualnych działań organów podatkowych.

Reklama
Reklama

– Uznaję to zachowanie jako próbę minimalizowania prawnych konsekwencji, natomiast do czynu zabronionego – przynajmniej tak wynika z postawy pana doktora – z dużym prawdopodobieństwem mogło dojść. Zbadają to organy ścigania – zaznaczył.

„Linia obrony jest niezwykle wąska”

Prawnik zwrócił również uwagę na liczbę skorygowanych faktur.

– Sytuacja jest bardzo trudna dla pana doktora. Jeżeli wystawiał faktury, a obiektywnie przebywał w tym czasie w innym miejscu, jego linia obrony jest niezwykle wąska. Przy jednej takiej fakturze można by się jeszcze zastanawiać, ale przy trzydziestu trzech – to jest, moim zdaniem, wizerunkowo katastrofa– ocenił.

W jego opinii obecnie najważniejszym celem lekarza powinno być ograniczanie skutków prawnych i wizerunkowych całej sprawy.

Myślę, że pan doktor powinien obecnie skupić się na minimalizowaniu strat, bo kłopotów prawnych z tego tytułu nie uniknie – podsumował mec. Lewandowski.

Reklama
Reklama