28-letni dzielnicowy radny KO z Ursusa Dawid Kacprzyk w ubiegłym roku zarobił 1,6 mln zł jako koordynator SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym. Z ustaleń portalu Zero.pl wynika, że w czasie dyżurów zajmował się również sprawami prywatnymi, występował w telewizji lub jeździł na posiedzenia rady. – Ci, co napychają mu kieszenie, też są odpowiedzialni. Przecież on wie, że to jest kradzież – komentuje w Porannych Rozmowach Zero Piotr Ikonowicz.

-
Radny KO z Ursusa Dawid Kacprzyk zarobił 1,6 mln zł jako koordynator oddziału ratunkowego w szpitalu podległym prezydentowi Warszawy.
-
Wewnętrzne dokumenty szpitala wskazują, że młody lekarz pracował średnio po 11 godzin dziennie, a w czasie dyżurów spotykał się z politykami lub występował w telewizji.
- – Gdyby traktować poważnie art. 2 konstytucji mówiący, że Rzeczpospolita realizuje zasadę sprawiedliwości społecznej, to gościa trzeba by zamknąć i wyrzucić klucz – komentuje w Porannych Rozmowach Zero Piotr Ikonowicz.
Radny warszawskiej dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej, 28-letni Dawid Kacprzyk, zarobił w ubiegłym roku jako koordynator szpitalnego oddziału ratunkowego w Warszawskim Szpitalu Południowym 1,6 mln zł. Każdego dnia średnio pracował w placówce po 11 godzin. A zasiadanie w radzie i praca na SOR to nie jedyne jego fuchy.
Portal Zero.pl dotarł do wewnętrznej dokumentacji szpitala i grafików młodego lekarza-milionera. Wynika z nich, że Kacprzyk kilkukrotnie w trakcie pełnienia dyżurów zajmował się prywatnymi sprawami – m.in. występował w telewizji czy spotykał się – lub tylko chwalił tym w mediach społecznościowych – z marszałkinią Senatu Małgorzatą Kidawa-Błońską.
Czytaj też: Radny KO w szpitalu zarobił 1,6 mln zł. Postępowanie dyscyplinarne
Zarobki lekarza robią jeszcze większe wrażenie, kiedy zestawi się je z wynikami finansowymi miejskiego szpitala. Warszawski Szpital Południowy między 2018 a 2024 r. tylko raz zanotował zysk netto. Pozostałe lata kończył ze stratą, w tym dwukrotnie sięgającą blisko 5 mln zł.
Piotr Ikonowicz komentuje sprawę Dawida Kacprzyka
Konkretną opinię na ten temat ma Piotr Ikonowicz, poniedziałkowy gość Porannych Rozmów Zero. – Po drugiej stronie tego równania jest pani minister zdrowia, którą ja nazywam aniołem śmierci. Ciągle obiecuje premierowi Tuskowi, że dokonuje kolejnych cięć w służbie zdrowia. Cięć, tzn. ograniczy wypadki, czyli skaże kolejne rzesze pacjentów na śmierć, a przynajmniej na pogorszenie stanu zdrowia – ocenia.
Odnosząc się do samej sprawy warszawskiego radnego, Ikonowicz mówi: – Gdyby traktować poważnie art. 2 konstytucji mówiący, że Rzeczpospolita realizuje zasadę sprawiedliwości społecznej, to gościa trzeba by zamknąć i wyrzucić klucz.
– Ci, co napychają mu kieszenie, też są odpowiedzialni. Przecież on wie, że to jest kradzież – dodał.