W przemówieniu Radosława Sikorskiego bardzo dużo miejsca zajęła polityka europejska i wątki związane z Unią – komentuje w rozmowie z portalem Zero.pl prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych dr Małgorzata Bonikowska. Jej zdaniem w Sejmie z ust szefa MSZ padło wiele sformułowań, które warto zapamiętać.

- Radosław Sikorski przemawiał w Sejmie. Szef MSZ mówił m.in. o Ukrainie, Rosji, zbrojeniach. Bezpośrednio zwrócił się też do prezydenta Karola Nawrockiego.
- Tezy postawione przez szefa dyplomacji skomentowała dla Zero.pl prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych dr Małgorzata Bonikowska.
- – To było bardzo pragmatyczne przemówienie. Myślę, że było w dużej mierze adresowane do opozycji, żeby zachowała umiar w uruchamianiu konfrontacyjnych narracji w sprawach dotyczących polityki zagranicznej i europejskiej – oceniła.
W czwartek w Sejmie odbyło się wystąpienie szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego, podczas którego polityk mówił m.in. o wojnie na Ukrainie, relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, programie SAFE, czy braku nominacji ambasadorskich.
Wystąpienie skomentowała w rozmowie z portalem Zero.pl prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych dr Małgorzata Bonikowska. W jej ocenie należy zwrócić uwagę na kilka tez ministra Sikorskiego.
– Zapamiętałam kilka, między innymi takie, że nikomu z nas nie przyjdzie przecież do głowy stawać na jednej nodze, zawsze stoimy na dwóch. A powiedział to w kontekście relacji z Europą i ze Stanami Zjednoczonymi. To bardzo mocno oddaje ducha tego przemówienia, ta uwaga i podkreślenie roli Stanów Zjednoczonych w obszarze bezpieczeństwa – mówi Bonikowska.
Dalej komentując słowa szefa MSZ, mówiła, że warte uwagi było stwierdzenie, iż nie chodzi nam w żadnym razie o „stanięcie plecami czy nawet bokiem” do Amerykanów. Ale - kontynuowała - jednocześnie, jak to ujął Sikorski, „nie możemy być frajerami”, czyli musimy w naszej polityce wziąć pod uwagę zmiany w podejściu Stanów Zjednoczonych do Europy, także w kontekście oczywiście bezpieczeństwa.
Kotwica bezpieczeństwa według Sikorskiego
Zdaniem dr Bonikowskiej, Sikorski mocno położył nacisk na fakt, że „kotwicą bezpieczeństwa i wszelkich innych naszych planów na przyszłość”, powinno być aktywne, kreatywne członkostwo w Unii Europejskiej.
– To było bardzo pragmatyczne przemówienie. Myślę, że było w dużej mierze adresowane do opozycji, żeby zachowała umiar w uruchamianiu konfrontacyjnych narracji w sprawach dotyczących polityki zagranicznej i europejskiej – komentuje.
Dr Bonikowska zwraca uwagę na słowa Sikorskiego skierowane bezpośrednio do prezydenta Karola Nawrockiego, a które dotyczyły braku nominacji ambasadorskich.
– Trudno naprawdę zaakceptować fakt – bez względu na poglądy polityczne – że nie udaje się przejść do porządku dziennego nad wewnętrznymi podziałami w Polsce dla dobra Polski, dla racji stanu polskiego państwa. Żadne państwo nie może prowadzić profesjonalnej dyplomacji bez ambasadorów, którzy są akredytowani w miejscach, w których mają działać, na pełnych prawach. Nie wystarczą szefowie placówek, zwłaszcza w trudnych politycznie czasach – podkreśliła.
Obejrzyj także komentarz Sławomira Dębskiego na Kanale Zero:
