Reklama

„Pierwsze, co zaskakuje, to skala”. Dezinformacja o Iranie zalała sieć

Reklama

Fałszywe informacje i manipulacje o wojnie w Iranie zalewają media społecznościowe. Internauci publikują coraz więcej nagrań powstałych przy użyciu sztucznej inteligencji. Ministerstwo Cyfryzacji potwierdza Zero.pl, że w aktualnie przeprowadzanych akcjach propagandowo-dezinformacyjnych biorą udział prorosyjscy, proirańscy, jak również proizraelscy aktorzy.

Haga, Holandia. Protest Irańczyków przeciwko wojnie.
Haga, Holandia. Protest Irańczyków przeciwko wojnie. (fot. RAMON VAN FLYMEN / PAP / EPA / X)
  • W mediach społecznościowych krążą nagrania mające przedstawiać aktualne wydarzenia w Iranie – wiele z nich to wytwory sztucznej inteligencji.
  • Ministerstwo Cyfryzacji potwierdza, że w polskiej infosferze pojawiły się przekazy propagandowe i dezinformacyjne.
  • Akcje informacyjne przeprowadzają aktorzy prorosyjscy i proirańscy – często za pośrednictwem źródeł rosyjskich i białoruskich – a także proizraelscy.
  • W rozmowie z Zero.pl Mateusz Cholewa z serwisu fact-checkingowego Demagog wyróżnia trzy kategorie siewców dezinformacji.

Reklama

Po wybuchu wojny w Iranie w mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się fałszywe informacje. W sieci zaroiło się od budzących emocje nagrań ataków rakietowych, z których część pochodziła albo z przeszłych konfliktów, albo została wygenerowana przy pomocy sztucznej inteligencji. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski informował wówczas o wzmocnieniu monitoringu cyberprzestrzeni Polski pod kątem ewentualnych zagrożeń i kampanii dezinformacyjnych.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Śledź naszą relację na żywo

W czwartek w e-mailu do redakcji Zero.pl resort cyfryzacji potwierdził, że w polskiej infosferze pojawiły się przekazy propagandowe i dezinformacyjne dotyczące sytuacji międzynarodowej oraz przebiegu działań zbrojnych w Iranie.


Reklama

"W akcjach propagandowo-dezinformacyjnych biorą obecnie udział różni aktorzy, w tym prorosyjscy, proirańscy oraz – często za pośrednictwem źródeł rosyjskich i białoruskich – proizraelscy" – podkreślono w przesłanej nam wiadomości.


Reklama

Dramatyczne „zdjęcie” z pogrzebu w Minabie

W niedzielę w Zero.pl informowaliśmy już o popularnych wprowadzających w błąd narracjach – wiele z nich rozsyłały konta znane z rozsyłania prorosyjskich treści. W mediach społecznościowych krążył na przykład fałszywy cytat rzecznika chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Wang Yi w rzeczywistości nigdy nie stwierdził, że „państwo Izrael musi zostać rozbite”. Reakcja chińskiej dyplomacji była wyważona.

Fejki po ataku na Iran zalewają sieć. Wskazujemy, które informacje są nieprawdziwe

W sieci pojawiły się również stare nagrania. Na portalu X krążył film przedstawiający atak Iranu na Izrael, ale z 2024 r.


Reklama

W ostatnich dniach użytkownicy serwisu masowo rozsyłali zdjęcie rzekomych scen pogrzebu 165 uczennic w Minabie. Na popularnej fotografii widać ułożone w rzędzie zawinięte w białą tkaninę ciała i żałobników.


Reklama

Zdjęcie nie przedstawia pogrzebu w Minabie. (fot. X)

Chodzi o wydarzenia z wtorku. Mieszkańcy miasta żegnali ofiary ataku na lokalną szkołę. Według irańskiej strony, zginęło ponad 160 uczennic, a blisko 100 zostało rannych, choć zachodnie media nie są w stanie zweryfikować tych doniesień.

Wstrząsające sceny w Minabie. Irańczycy opłakują śmierć dziewczynek


Reklama

Dramatyczna fotografia według wszelkiego prawdopodobieństwa została jednak wygenerowana przy pomocy sztucznej inteligencji. W notach od społeczności X wyjaśniono, że zdradza to jednorodny i nienaturalny układ obiektów, czy niespójne kierunki cieni.


Reklama

Atak na Tel Awiw? „Co zasiejesz to zbierzesz”

Dużą popularnością w mediach społecznościowych cieszył się również wpis Konrada Niżnika z Konfederacji Korony Polskiej. Na Facebooku i X polityk opublikował nagranie, na którym rzekomo widać atak rakietowy na Tel Awiw z 3 marca – spektakularne wybuchy nad miastem i białe smugi na niebie. „Co zasiejesz to zbierzesz. Tel Awiw pod ostrzałem” – skomentował film Niżnik.

Film został wygenerowany przy pomocy sztucznej inteligencji. (fot. X)


Reklama

Nagranie wyświetliło ok. 280 tys. użytkowników Facebooka. To samo wideo na X widziało ok. 40 tys. internautów.


Reklama

W rzeczywistości żaden podobny atak nie miał miejsca. Film opublikowany przez Niżnika to oczywisty wytwór sztucznej inteligencji, który ma przykuć uwagę odbiorcy. Dym nie zachowuje się realistycznie – formuje się w dziwne wzory, a pojazdy na ulicy są zniekształcone.

Kto publikuje dezinformację? Trzy rodzaje kont

– Pierwsze, co zaskakuje, to skala – komentuje Mateusz Cholewa, zastępca redaktora naczelnego serwisu fact-checkingowego Demagog. – Co wejdę na platformę X, widzę kolejną porcję dezinformacji – dodaje Cholewa w rozmowie z Zero.pl. Przekonuje, że porównywalny wysyp dezinformacyjnych treści miał tylko na początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.

– Tylko tamten pierwszy tydzień, związany z napływem uchodźców do Polski, może konkurować z tym, co się dzieje teraz – zaznacza.


Reklama

Wicenaczelny Demagoga rozróżnia trzy rodzaje kont publikujących teraz dezinformację.


Reklama

Pierwsza to profile powstałe w mediach społecznościowych – często na Facebooku lub na X – które próbują na bieżąco informować o wojnie, naśladując media. Jak tłumaczy Cholewa, to profile, które w regularnych odstępach czasowych publikują informacje – tyle że w części nieprawdziwe.

Kolejna kategoria to profile polskich polityków. – Wyróżniłbym profile polityków Konfederacji Korony Polskiej, np. Konrada Niżnika – mówi Mateusz Cholewa i wspomina o nagraniu przedstawiającym rzekomo atak na Tel Awiw. – To o tyle niepokojące, że politycy mają duże zasięgi. Widać, jak duża baza wyborców wpływa na rozprzestrzenianie się informacji – komentuje.

Trzecią kategorią są pojedyncze profile, które próbują zyskać popularność w mediach społecznościowych. – Tu mógłbym wspomnieć o aktywnych od lat profilach rozsyłających dezinformację, jak Martin Demirov czy Piotr Panasiuk. Tego ostatniego można kojarzyć z nagłaśniania prorosyjskich narracji. Teraz są antyizraelskie – mówi wicenaczelny Demagoga.


Reklama