Lewica zbojkotuje organizowany przez DIOZ marsz ku czci pamięci Łukasza Litewki. „Traktujemy to jako wykorzystywanie tragicznej śmierci naszego kolegi do promowania siebie” – napisała w sieci Anna Maria Żukowska, partyjna współpracowniczka zmarłego posła.

- Po tym, jak służby poinformowały o śmierci Łukasza Litewki, prezes DIOZ-u Konrad Kuźmiński ogłosił, że zorganizuje marsz ku jego pamięci.
- Kulisy działania DIOZ-u odsłonił reportaż Kanału Zero. Wynika z niego, że inspektorat dopuszczał się m.in. oszustw przy zbiórkach na zwierzęta, zabierał je ich właścicielom bez powodu, a do tego dopuszczał osoby bez uprawnień do zabiegów na czworonogach.
- Lewica, obóz polityczny Litewki, zapowiedziała, że zbojkotuje marsz organizowany przez DIOZ.
„Nie weźmiemy udziału w tym wydarzeniu. Traktujemy to jako wykorzystywanie tragicznej śmierci naszego kolegi do promowania siebie, a nie do upamiętnienia Łukasza. Nie ma zgody na Litewka Washing” – napisała na portalu X Anna Maria Żukowska.
To odpowiedź na zapowiedź Konrada Kuźmińskiego, prezesa DIOZ-u, który ogłosił, że w niedzielę 26 kwietnia organizuje marsz ku pamięci Łukasza Litewki.
Przypomnijmy, że z reportażu Kanału Zero o działalności Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt wynika, że prowadzący tę instytucję zbudowali biznes na krzywdzie zwierząt, dramatach opiekunów i pracowników organizacji. W materiale, który ukazał się w marcu, pokazano dowody na to, że DIOZ kradnie zwierzęta właścicielom, tworzy oszukańcze zbiórki, prowokuje internetowy lincz na sygnalistach, a mimo to jego przedstawiciele brylują w otoczeniu celebrytów i polityków.
Propozycję organizacji marszu przez Kuźmińskiego skomentował autor reportażu o działalności DIOZ-u, Konrad Krasuski.
„Straszne, jak to wykorzystuje... Byłem z nim (Łukaszem Litewką – red.) umówiony na rozmowę na przyszły tydzień w tej sprawie. Wielka szkoda człowieka” – napisał na portalu X dziennikarz Kanału Zero.
Łukasz Litewka nie żyje. Miał 36 lat
Łukasz Litewka zginął w czwartek w tragicznym wypadku. Policja w Dąbrowie Górniczej poinformowała, że do zdarzenia doszło w czwartek po godz. 13 na ul. Kazimierzowskiej. Jak podali śledczy, 57-letni kierowca samochodu osobowego, który doprowadził do wypadku, z nieznanych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w jadącego na rowerze parlamentarzystę.
Poseł miał 36 lat. Był znany przede wszystkim z dużego zaangażowania w pomoc potrzebującym, a także bezdomnym zwierzętom. Kondolencje po jego śmierci złożyli przedstawiciele wszystkich obozów politycznych, w tym prezydent, premier i szefowie partii.