Reklama
Reklama
Reklama

Gaz w Europie na cenowej huśtawce. „Bardzo zła informacja dla konsumentów”

TYLKO NA

Ceny gazu w Europie wahają się. Po dwucyfrowych wzrostach w zeszłym tygodniu w poniedziałek obserwujemy mocne spadki. Ale sytuacja na rynku daleka jest od spokojnej. – Obecne niedobory i konieczność wypełnienia magazynów sprawiają, że przez kolejne miesiące ceny gazu powinny utrzymywać się na wyższych poziomach – mówi Zero.pl ekspert. Niewiadomą są też nasze rachunki za gaz w przyszłym roku.

Czy Europa może odczuć deficyt gazu zimą?
Czy Europa może odczuć deficyt gazu zimą? (fot. Utrecht Robin/ABACA / PAP)
  • Ceny gazu znalazły się na huśtawce. Powodem jest bardzo zmienna sytuacja na Bliskim Wschodzie.
  • Utrudniony transport błękitnego paliwa z rejonu Zatoki Perskiej to coraz większy problem dla Europy. Poziom wypełnienia magazynów gazu w UE mocno niepokoi.
  • – To, co dzieje się obecnie w geopolityce, to bardzo zła informacja tak dla konsumentów, jak i gospodarki, bo ceny mogą być po prostu wyższe – mówi Zero.pl ekspert. Co z naszymi rachunkami za gaz?

W miniony weekend wojska amerykańskie i irańskie powstrzymały się od wzajemnych ataków. Wcześniej siły USA dokonywały uderzeń na cele w Iranie przez niemal dwa tygodnie bez przerwy. W reakcji na uspokojenie sytuacji rynek gazu natychmiast wziął głęboki oddech.

Od cieśniny Ormuz do dystrybutora. Dlaczego ropa tanieje, a paliwo wciąż drożeje?

Ceny gazu wsiadły na rollercoaster

Ceny gazu w dostawach na sierpień na holenderskim hubie TTF, będącym punktem odniesienia dla całej Unii Europejskiej, spadały w poniedziałek rano o ponad 9 proc., czyli najmocniej od ponad miesiąca. Przed godz. 16 czasu polskiego skala tych spadków była nieco mniejsza: gaz taniał o ok. 7 proc. do 59,105 euro za MWh. Ale i tak sytuacja odwróciła się o 180 stopni, bo jeszcze w ubiegłym tygodniu notowania były niemal na poziomie 4-miesięcznych maksimów (60,35 euro za MWh).

Reklama
Reklama

Nie wiadomo jednak, jak długo potrwa obecna deeskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i kiedy wreszcie ruch w cieśninie Ormuz wróci do poziomów sprzed wybuchu wojny. W tej sytuacji presja na notowania gazu utrzymuje się.

– To, co dzieje się obecnie w geopolityce, to bardzo zła informacja tak dla konsumentów, jak i gospodarki, bo ceny mogą być po prostu wyższe – mówi portalowi Zero.pl Jakub Szkopek, analityk Erste Securities.

– Na ceny gazu mocno wpływa informacja o przedłużeniu do połowy października stanu siły wyższej przez koncern QatarEnergy LNG, a także problemy z bezpieczną żeglugą przez cieśninę Ormuz. Te zakłócenia powodują, że ładunki gazu nie docierają do Europy.

Reklama
Reklama

QatarEnergy LNG to największy producent skroplonego gazu ziemnego na świecie. W marcu należący do tego koncernu kompleks przemysłowy Ras Laffan stał się celem ataku rakietowego ze strony Iranu. Ucierpiały kluczowe instalacje do produkcji LNG, w związku z czym katarski gigant poinformował odbiorców (w tym polski Orlen) o wstrzymaniu części planowanych dostaw, powołując się na stan tzw. siły wyższej. W miniony weekend agencja Bloomberga poinformowała, że Katar wkrótce wyśle do klientów w Europie i Azji oficjalne komunikaty o przedłużeniu tego stanu.

Katar odpowiada za 20 proc. globalnego eksportu LNG, a całość eksportowanego przezeń surowca przechodzi właśnie przez cieśninę Ormuz. Perturbacje w tym bliskowschodnim kraju od razu odbijają się na zaopatrzeniu Europy w gaz.

30-dniowa średnia importu LNG do Europy wyniosła 108 ton dziennie na dzień 26 lipca, co stanowi spadek o około 42 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim – zwraca uwagę Jakub Szkopek.

Alarmujący stan zapasów gazu w Europie

Tymczasem Europa musi zapełniać magazyny gazu przed zimą. Bliski Wschód to dla niej kluczowy kierunek, z którego importuje błękitne paliwo (obok USA) po tym, jak Stary Kontynent odciął się od dostaw z Rosji. Teraz to bliskowschodnie źródło wysycha.

Reklama
Reklama

– Efekty już widać po poziomie zapełnienia magazynów gazu. Średnia dla UE to obecnie ok. 55 proc. wobec średniej wieloletniej wynoszącej ok. 70 proc. Europie nie pomaga pogoda – fala upałów na zachodzie kontynentu sprawia, że system energetyczny konsumuje więcej paliwa, także gazowego.

Jakub Szkopek, analityk ds. rynku gazu w Erste Securities

Polska na tle Europy wygląda bardzo dobrze. Według platformy AGSI monitorującej rynek gazu, nasze magazyny są obecnie wypełnione w ok. 83 proc. Lepiej od nas wypada w UE tylko Portugalia (wypełnienie na poziomie nieco ponad 86 proc.).

Jednak i tak odczujemy skutki ogólnych problemów z podażą gazu przy zwiększonym popycie. Sezon grzewczy zbliża się wielkimi krokami.

– Obecne niedobory i konieczność wypełnienia magazynów sprawiają, że przez kolejne miesiące ceny gazu powinny utrzymywać się na wyższych poziomach, o ile na Bliskim Wschodzie nie stanie się jakiś cud – mówi Jakub Szkopek.

Drożejący gaz wywraca kolejne kostki domina

Z kolei drożejący gaz może podbić koszty nawozów, czyli w praktyce koszty produkcji rolnej. Jeśli tak się stanie, nie pozostanie to bez wpływu na ceny żywności.

Ceny nawozów w II poł. 2026 r. mogą pójść w górę, mimo że UE zawiesiła cła importowe na niektóre nawozy azotowe, w tym mocznik i amoniak – stwierdza rozmówca Zero.pl.

Reklama
Reklama

Pozostaje jeszcze kwestia rachunków gospodarstw domowych za gaz. W czerwcu Urząd Regulacji Energetyki (URE) opublikował komunikat dotyczący taryfy myOrlen na sprzedaż gazu ziemnego na II półrocze br. To właśnie Orlen jest głównym dostawcą błękitnego paliwa w Polsce po tym, jak przejął PGNiG.

Na mocy decyzji URE w okresie od 1 lipca do 31 grudnia 2026 r. stawki w gazowej taryfie Orlenu (obejmującej 7 mln klientów spółki myOrlen, czyli dawnego PGNiG Obrót Detaliczny) pozostaną na takim samym poziomie, jak w I półroczu.

Cena gazu ziemnego oraz stawki opłat abonamentowych dla odbiorców w gospodarstwach domowych oraz niektórych kategorii odbiorców realizujących zadania z zakresu użyteczności publicznej (czyli np. żłobków, przedszkoli, szkół i szpitali) będzie nadal wynosiła 197,29 zł/MWh. Z kolei odbiorcy biznesowi korzystający z taryfy gazowej Orlenu będą nadal płacić 196,91 zł/MWh.

Co, jeśli ceny gazu będą nadal rosły? Czy grożą nam podwyżki? – Co do ryzyka wzrostu taryfy gazowej dla odbiorców indywidualnych w przyszłym roku, to pamiętajmy, że będzie to rok wyborów, w związku z czym decyzje regulatora mogą być pod wpływem czynników politycznych – zauważa Jakub Szkopek.

Niższy PIT wraca przed wyborami. „Jest jeszcze przestrzeń”

Reklama
Reklama

Potencjalne dalsze mrożenie taryfy gazowej i fakt, że Polska jest bezpieczna pod względem poziomu zaopatrzenia w gaz (Orlen regularnie podkreśla, że dba o zróżnicowanie kierunków dostaw) to pozytywne okoliczności, jednak nie do końca chronią one naszą gospodarkę przed konsekwencjami wysokich cen gazu w Europie. Wielki przemysł, np. zakłady nawozowe, kupuje gaz na zasadach rynkowych, a więc sytuacja na europejskich giełdach (takich jak wspomniany hub TTF) ma ogromny wpływ na koszty działalności takich przedsiębiorstw. W ten sposób wyższe koszty gazu w przemyśle „rozlewają się” na ceny produktów i usług, co nieuchronnie prowadzi do wzrostu inflacji.

Źródło: Zero.pl
Katarzyna Dybińska
Katarzyna DybińskaDziennikarka
Reklama
Reklama