W ciągu dekady prawie o połowę spadła liczba urodzeń w Polsce. Cudzoziemki odpowiadają już za blisko 6 proc. z nich. Co wiemy o sytuacji demograficznej Polski w 2025 r.?

- Polki urodziły w 2025 r. o ponad 40 proc. mniej dzieci niż w 2017 r.
- Cudzoziemki rodzą niemalże 6 proc. dzieci w Polsce.
- Wśród cudzoziemek prym nieprzerwanie wiodą Ukrainki.
- W 2025 r. odnotowaliśmy duży wzrost urodzeń przez Białorusinki, Hinduski oraz Kolumbijki.
Populacja Polski zmalała do 37,3 mln osób – wynika z publikacji "Sytuacja społeczno-gospodarcza w kraju w 2025 r." Głównego Urzędu Statystycznego. Powód? Spadająca liczba urodzeń. W 2025 r. urodziło się ok. 238 tys. dzieci. Dane te wyraźnie rozmijają się z prognozami GUS – szacowano, iż w 2025 r. odnotujemy 294,2 tys. urodzeń.

Malejąca liczba urodzeń i stale przewyższająca ją liczba zgonów przełożyły się na spadek populacji w Polsce. Źródło: GUS. (fot. Sytuacja społeczno-gospodarcza kraju 12/2025 w 2025 r. / GUS)
Warto liczby te osadzić w kontekście, a jest nim pogłębiający się kryzys liczby urodzeń. Jeszcze w 2017 r. na świat przyszło w Polsce 402 tys. dzieci, co daje ponad 40 proc. spadek liczby urodzeń w ciągu zaledwie ośmiu lat. O opinię na temat tych danych poprosiliśmy eksperta ds. demografii Bartosza Marczuka z Instytutu Sobieskiego.
– Jeżeli chodzi o liczbę urodzeń w 2025 r., to mogę mówić o niewielkiej negatywnej niespodziance. Oczekiwałem, że będzie ona niższa niż w 2024 r., choć prawdę mówiąc, liczyłem, że dobra sytuacja gospodarcza i większa stabilność geopolityczna przyczynią się do ograniczenia spadków. Większe poczucie bezpieczeństwa, zarówno tego fizycznego, jak i materialnego, powinno działać na plus. Trzeba jednak wskazać, że maleje nam liczba kobiet w wieku rozrodczym, więc spadki we wskaźniku dzietności nie są zbyt duże – twierdzi ekspert.

Współczynnik dzietności to średnia liczba dzieci, które urodziłaby kobieta w ciągu całego okresu rozrodczego. Źródło: GUS. (fot. Sytuacja społeczno-gospodarcza kraju 12/2025 w 2025 r. / GUS)
W 2017 r. cudzoziemki odpowiadały za promil ogólnej liczby urodzeń, a dziś są one istotnym elementem naszego krajobrazu demograficznego. Bez ich rosnącego udziału spadek liczby urodzeń byłby w Polsce jeszcze głębszy. Jak bardzo? Dokładne statystyki dla Zero.pl przygotowało Ministerstwo Cyfryzacji.
Za niemal 6 proc. urodzeń w Polsce odpowiadają cudzoziemki
Zanim omówimy szczegółowo dane, warto zaznaczyć, że te pozyskane z bazy PESEL nie pokrywają się idealnie z tymi prezentowanymi przez GUS. Na szczęście różnice są tak niewielkie, że nie wpływają one na wnioski z nich wyciągane.
Jeszcze w 2020 r. nad Wisłą przyszło na świat 355,3 tys. dzieci, w tym 350 tys. urodziły Polki. Przełomem był wybuch wojny w Ukrainie. W 2022 r. urodziło się w Polsce 305,1 tys. dzieci, ale liczba urodzeń Polek spadła do 291 tys. Odsetek dzieci urodzonych przez cudzoziemki wzrósł wtedy do 4,8 proc. Z niecierpliwością czekaliśmy na dane za 2023 r., aby dowiedzieć się, czy ten wzrost był jednorazowy, czy był to początek nowego trendu. Wówczas odsetek urodzeń cudzoziemek wzrósł do 5,7 proc. i utrzymał się na tym samym poziomie także w 2024 r., aby w 2025 r. wzrosnąć nieznacznie, do rekordowego odsetka – 5,8 proc. urodzeń. Nowe dane pokazują jednak spadek bezwzględnej liczby nowo narodzonych dzieci zarówno cudzoziemek, jak i Polek (patrz: infografika).

Liczba urodzeń w Polsce w podziale na narodowość matki. (fot. Zero.pl)
Ekspert ds. demografii w Układzie Sił, Ariel Drabiński, uważa, że nie ma dziś potencjału do wzrostu liczby urodzeń wśród cudzoziemek, ponieważ liczba potencjalnych matek pozostaje stabilna. Z opinią zgadza się Bartosz Marczuk.
Jeżeli chodzi o liczbę urodzeń cudzoziemek, należy oczekiwać, że udział na poziomie ok. 6 proc., powinien utrzymać się przez najbliższe lata. Spodziewałbym się jednak dalszych wzrostów w liczbie urodzeń wśród Białorusinek, które po 2020 r. opuściły swoją ojczyznę z powodu sytuacji politycznej. Taki poziom urodzeń odzwierciedla udział populacji cudzoziemców w kraju – komentuje Marczuk.
Czy należy spodziewać się powrotu Ukrainek do ojczyzny? Zdaniem Ariela Drabińskiego szansa, że te kobiety wyjadą na Ukrainę, jest bardzo mała, ponieważ już dziś zdecydowana większość, bo aż ok. 70 proc., nie zamierza wracać do swojej ojczyzny. Jak jednak przestrzega Bartosz Marczuk, sam fakt urodzenia w Polsce dziecka to jedynie połowa sukcesu.
– W naszym interesie jest to, aby te dzieci cudzoziemek dobrze się integrowały w Polsce. Dlatego uzależnienie wypłat świadczenia 800 plus od wysłania dzieci do przedszkola i szkoły oceniam pozytywnie. Doświadczenia z innych państw, w tym Polaków w Wielkiej Brytanii, sugerują, że te osoby w większości mogą zostać w Polsce na lata. Dzieci działają tutaj jak swoistego rodzaju „kotwica” – podsumowuje Marczuk.
Znaczenie mają też relacje damsko-męskie. Związki z osobami innej narodowości nie są w Polsce zjawiskiem nowym, ale jego skala i charakter zmieniały się w ostatnich latach. Jak zauważa Ariel Drabiński, jeszcze niedawno to kobiety częściej znajdywały partnera z zagranicy. Dziś sytuacja wygląda odwrotnie.
– W Polsce w ostatnich latach doszło do zmiany w kwestii zawierania związków. Kiedyś dominowały panie szukające męża z zagranicy. Wraz z przybyciem do Polski setek tysięcy Ukrainek oraz Białorusinek, to panowie zaczęli częściej wchodzić w związki z cudzoziemkami. Co warto zaznaczyć, Ukrainki są dziś bardzo atrakcyjne na rynku matrymonialnym, ponieważ mają mniejsze wymagania w stosunku do mężczyzn – komentuje Ariel Drabiński.
Prym wiodą Ukrainki
Nie będzie żadnym zaskoczeniem, jeśli napiszemy, że wśród cudzoziemek prym pod względem liczby urodzeń wiodą Ukrainki. Odpowiadały one w 2025 r. za prawie 10,9 tys. urodzeń, czyli 78,5 proc. wśród wszystkich cudzoziemek. Co jednak istotne, podobnie jak w przypadku Polek, obserwujemy tutaj systematyczny spadek bezwzględnej liczby urodzeń.
Drugie miejsce zajęły Białorusinki. Co ciekawe, tutaj odnotowaliśmy wzrost z ok. 720 urodzeń w 2024 r. do 830 w 2025 r. Podobnie sytuacja ma się z imigrantkami z Indii. Wzrost liczby dzieci z ok. 190 do 210 sprawił, że nacja ta wskoczyła na trzecie miejsce w zestawieniu. Na czwartą pozycję spadły za to Wietnamki (zmniejszenie liczby urodzeń z ok. 230 do 205).
Notujemy za to wyraźny wzrost wśród Kolumbijek. Biorąc pod uwagę dynamicznie rosnącą liczbę kolumbijskich migrantów zarejestrowanych w ZUS, dane te nie powinny zaskakiwać. Mówimy o blisko trzykrotnie większej liczbie urodzeń, choć w wartościach bezwzględnych nie wygląda to aż tak imponująco. W 2024 r. Kolumbijki urodziły blisko 30 dzieci, zaś w 2025 r. odnotowaliśmy wzrost do 85. Gdyby trend wzrostowy był kontynuowany, to Kolumbijki mogłyby w najbliższych latach wyprzedzić w zestawieniu Rosjanki (107 w 2025 r.) oraz Gruzinki (165). Nadal jednak ich wpływ na sytuację demograficzną Polski byłby pomijalny.
