Iran poinformował sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa, że w przypadku agresji militarnej jest gotów zaatakować wszelkie jednostki wrogich sił. Informację przekazała agencja Reuters, powołując się na list stałego przedstawicielstwa Iranu przy ONZ. Teheran podkreślił, że nie dąży do wojny, jednak w razie ataku odpowie „zdecydowanie”.

- Iran w liście do Antonio Guterresa zapowiada „zdecydowaną” odpowiedź na każdą agresję militarną.
- Teheran rozmieścił ponad 20 miniaturowych okrętów podwodnych Ghadir w Zatoce Perskiej i korzysta z danych chińskich satelitów.
- Donald Trump ma podjąć decyzję w sprawie ewentualnego ataku na Iran w ciągu dwóch tygodni.
W piśmie skierowanym do ONZ władze Iranu zaznaczyły, że wszelkie siły zagrażające Teheranowi będą uznane za „legalne cele”. Irańscy dyplomaci ocenili, że ostatnie wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa traktowane są jako „realne ryzyko agresji militarnej”. Jednocześnie zapewniono, że Iran nie dąży do eskalacji konfliktu.
Według portalu ArmyRecognition Iran rozmieścił w wodach Zatoki Perskiej ponad 20 miniaturowych okrętów podwodnych klasy Ghadir. Jednostki te mają zdolność zakłócania pracy sonarów oraz prowadzenia działań przeciwko większym okrętom wojennym. To wyraźny sygnał, że Teheran wzmacnia swoje zdolności odstraszania w regionie i szykuje się do otwartego konfliktu militarnego.
Z kolei magazyn MilitaryWatch podał, że Iran korzysta ze wsparcia wywiadowczego Chin. Pekin ma udostępniać Teheranowi dane z rozbudowanej sieci ponad 500 satelitów wojskowych i cywilnych podwójnego zastosowania. Informacje te pozwalają monitorować ruchy sił USA na Oceanie Indyjskim, w Zatoce Omańskiej i Zatoce Perskiej. Wcześniej Iran uzyskał także dostęp do chińskiego systemu nawigacji satelitarnej BeiDou. Do tej pory Teheran korzystał z amerykańskich systemów GPS.
Analitycy opisują tę współpracę jako podział ról, gdzie chińskie „oczy” w kosmosie wspierają irańską „pięść” w regionie. Dodatkowo chińska marynarka wojenna wysłała w rejon Zatoki Perskiej nowoczesne niszczyciele typu 055 oraz okręt rozpoznawczy Liaowang-1, zdolny do monitorowania satelitów i śledzenia startów rakiet.
Dla Pekinu wsparcie Iranu ma wymiar strategiczny. Teheran jest ważnym elementem Inicjatywy Pasa i Szlaku oraz jednym z kluczowych dostawców energii dla Chin. Utrzymanie stabilności irańskich władz leży więc w interesie Chin, które nie chcą wzmocnienia wpływów Zachodu w tym kraju.
Różne scenariusze USA
Tymczasem, jak donosi dziennik The Wall Street Journal, administracja USA rozważa różne scenariusze działań wobec Iranu. W grę ma wchodzić zarówno ograniczona fala uderzeń na cele wojskowe i rządowe, jak i szersza, trwająca około tygodnia kampania mająca wymusić zmianę polityki Teheranu, a nawet doprowadzić do zmiany reżimu.
Amerykańscy urzędnicy ostrzegają jednak, że atak mógłby sprowokować Iran do odwetu i wciągnąć Stany Zjednoczone w szerszy konflikt na Bliskim Wschodzie, zagrażając regionalnym sojusznikom Waszyngtonu.
Prezydent Trump zapowiedział, że decyzję w sprawie Iranu podejmie w ciągu maksymalnie dwóch tygodni.
– Zawrzemy porozumienie albo osiągniemy je w ten czy inny sposób – lakonicznie stwierdził amerykański przywódca.
Na naszych łamach dr Seweryn Dmowski stwierdził, że ostatnie, koncyliacyjne w stosunku do Europy, wystąpienie Marco Rubio jest przygotowaniem do amerykańskiego ataku na Iran.
Napięcie w regionie rośnie, a kolejne dni mogą okazać się kluczowe dla stabilności całego Bliskiego Wschodu.