Nowy najwyższy przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei, po raz kolejny zabrał głos od objęcia urzędu. Ajatollah opublikował oświadczenie w dniu pogrzebu Aliego Laridżaniego w Teheranie. W ostrym tonie zapowiedział, że osoby odpowiedzialne za śmierć irańskich przywódców „zapłacą za przelaną krew”.

- Nowy przywódca Iranu po raz kolejny zabiera głos i zapowiada konsekwencje dla wrogów.
- Śmierć jednego z najważniejszych ludzi w państwie pogłębia kryzys w regionie.
- USA oferują milionowe nagrody za informacje o irańskich elitach władzy.
Według irańskiej agencji Tasnim Modżtaba Chamenei oddał hołd Laridżaniemu, który zginął w ataku przypisywanym Izraelowi. W komunikacie podkreślił znaczenie zmarłego polityka, sugerując, że jego śmierć świadczy o „wrogości przeciwników islamu”.
„Nie ma wątpliwości, że zabójstwo takiej postaci pokazuje jej znaczenie oraz nienawiść naszych wrogów” – przekazał w oświadczeniu. Dodał również, że „każda przelana krew ma swoją cenę, a mordercy męczenników wkrótce zapłacą”.
Słowa Chameneiego odnoszą się nie tylko do śmierci Laridżaniego, lecz także do innych wysokich rangą przedstawicieli władz, którzy zginęli w ostatnich tygodniach w wyniku połączonych uderzeń Stanów Zjednoczonych i Izraela w ramach operacji „Epicka Furia”. Wydarzenia te znacząco zaostrzyły sytuację w regionie Bliskiego Wschodu nie tylko w stosunku do Iranu, ale również państw ościennych islamskiej republiki.
Nowy przywódca, który objął stanowisko po śmierci swojego ojca, ponad tydzień temu, pozostaje w ukryciu. A jego pierwsze wystąpienie zostało odczytane w irańskiej telewizji państwowej.
Zełenski mówi o złym przeczuciu w związku z wojną na Bliskim Wschodzie
Doniesienia o stanie zdrowia nowego przywódcy Iranu
Według nieoficjalnych informacji przekazywanych przez źródła amerykańskie i izraelskie Modżtaba Chamenei mógł zostać ranny podczas ataku z 28 lutego. Pojawiają się doniesienia, że doznał obrażeń nogi, a nawet został częściowo oszpecony. Informacje te nie zostały jednak potwierdzone przez władze w Teheranie.
Atak ten miał być jednym z wydarzeń, które doprowadziły do gwałtownej eskalacji konfliktu w regionie, określanej już przez część obserwatorów jako nowa faza wojny na Bliskim Wschodzie.
Ali Laridżani należał do najważniejszych postaci w strukturach władzy Islamskiej Republiki Iranu. Jako szef rady bezpieczeństwa pełnił rolę kluczowego koordynatora pomiędzy aparatem wojskowym, duchowieństwem oraz elitami politycznymi, mając istotny wpływ na strategiczne decyzje państwa.
Laridżani był postrzegany jako jeden z głównych architektów irańskiej polityki zagranicznej. Szczególną rolę odgrywał w kształtowaniu relacji z Rosją oraz Chinami. Dzięki swojej pozycji skutecznie łączył interesy różnych frakcji wewnątrz kraju, co czyniło go jedną z najbardziej wpływowych postaci w irańskim systemie władzy.
Według części obserwatorów, jego znaczenie wykraczało poza formalne stanowiska. W kręgach politycznych mówiło się, że mógł pełnić funkcję faktycznego lidera państwa w czasie konfliktu.
Jak wskazują źródła, jeszcze przed swoją śmiercią Ali Chamenei miał widzieć w Laridżanim osobę, która w warunkach wojennych przejmie realne kierownictwo nad państwem.
USA szukają informacji o irańskich decydentach. W grze miliony dolarów
W odpowiedzi na rosnące napięcia, w ubiegłym tygodniu Departament Stanu USA ogłosił program poszukiwania informacji o kluczowych przedstawicielach irańskich władz. Waszyngton zapowiedział nagrody sięgające nawet 10 milionów dolarów dla osób, które przekażą dane.
Amerykańskie służby są szczególnie zainteresowane grupą dziesięciu wysokich rangą urzędników. Na tej liście znaleźli się m.in. minister wywiadu Esmail Khatib oraz ajatollah Modżtaba Chamenei.
Groźby odwetu ze strony najwyższego przywódcy Iranu mogą zwiastować dalsze zaostrzenie konfliktu. Społeczność międzynarodowa z niepokojem obserwuje rozwój wydarzeń, obawiając się kolejnej fali przemocy w regionie.