Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wystrzelił rakiety, jedna z nich miała trafić w biuro izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu – poinformował portal Iran International. W środkowym Izraelu i okolicach Jerozolimy zostały uruchomione syreny alarmowe.

- Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej podał na Telegramie, że biuro Benjamina Netanjahu zostało zaatakowane – podaje RMF24, powołując się na PAP.
- Ataki zostały przeprowadzone pociskami Chejbar, były „precyzyjne i nagłe”, a kompleks rządowy wskazany jako główny cel – poinformowali przedstawiciele Korpusu (IRGC).
- Od momentu rozpoczęcia ataku Izraela i USA po stronie irańskiej zginęło już co najmniej 555 osób.
Służba prasowa Irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej napisała na Telegramie, że zbombardowano siedzibę premiera Bejamina Netanjahu i dowódcy sił zbrojnych Izraela. Korpus nazwał premiera przedstawicielem „zbrodniczego reżimu syjonistycznego”. Z kolei irański, antyrządowy portal Iran International potwierdził to, że doszło do bombardowania siedziby Netanjahu, a do tego doprecyzował, że trafiła ją jedna z rakiet.
Strona izraelska nie skomentowała dotąd informacji o uderzeniu w biuro premiera.
Tamtejsze media podały jednak, że Izrael został zaatakowany, a w centralnej części kraju i okolicach Jerozolimy rozbrzmiewają syreny alarmowe. Kolejne ostrzały z Iranu wykryto wkrótce po tym, gdy Siły Obronne Izraela poinformowały ludność cywilną o możliwości opuszczenia schronów.
W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły naloty na cele w Iranie. Zaatakowana została m.in. siedziba najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneia w Teheranie oraz irańskie cele wojskowe, w tym obiekty nuklearne. Władze Iranu potwierdziły, że Chamenei zginął, podobnie jak dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) Mohammad Pakpur i wpływowy doradca ds. bezpieczeństwa Ali Szamchani. Iran w odpowiedzi zaatakował Izrael i amerykańskie bazy w kilku krajach regionu.
Przedstawiciele sztabu wojskowego USA poinformowali, że w trakcie ataku na Iran zginęło czterech żołnierzy amerykańskich. Czerwony Półksiężyc poinformował, że wśród Irańczyków jest co najmniej 555 ofiar. Od czasu inwazji organizacja odnotowała naloty na 131 irańskich miast. Poprzedni bilans, podany przez irański Czerwony Półksiężyc w sobotę, wyniósł 201 ofiar śmiertelnych.