Szok i gorączkowe prośby o wyjaśnienia – tak izraelski rząd zareagował na najnowsze deklaracje Donalda Trumpa dotyczące konfliktu w Libanie. Choć oficjalne porozumienie o zawieszeniu broni gwarantuje Izraelowi prawo do samoobrony, prezydent USA ogłosił w mediach społecznościowych kategoryczny „zakaz” dalszych ataków.

- Donald Trump zaskoczył Binjamina Netanjahu wpisem na temat Izraela.
- Oficjalne porozumienie o zawieszeniu broni z Libanem gwarantuje Izraelowi prawo do samoobrony przed atakami.
- Słowa prezydenta USA stały jednak w sprzeczności z tymi zapisami.
Od negocjacji do blokady. Transformacja strategii USA wobec Iranu
Jak podaje portal Axios, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą, izraelski premier Binjamin Netanjahu i jego doradcy byli zszokowani piątkowym wpisem Donalda Trumpa, w którym odniósł się on do zawieszenia broni w Libanie.
„Izrael nie będzie już bombardował Libanu. Mają ZAKAZ od USA. Dość tego!!!” – napisał prezydent Stanów Zjednoczonych.
Gorączkowe działania Izraela
Słowa te wywołały niemałe zaskoczenie w izraelskich władzach, ponieważ przeczyły porozumieniu z Libanem na temat 10-dniowego zawieszenia broni, które w czwartek opublikował Departament Stanu.
Izrael zastrzegł sobie w nim prawo do podjęcia działań wojskowych, nawet podczas zawieszenia broni, „w samoobronie, w dowolnym momencie, przeciwko planowanym, bliskim lub trwającym atakom”. Jednocześnie kraj zobowiązał się do niepodejmowania ofensywnych operacji wojskowych przeciwko libańskim celom, w tym cywilnym, wojskowym i państwowym.
Słowa prezydenta wywołały gorączkowe działania współpracowników izraelskiego premiera, którzy natychmiast poprosili Biały Dom o wyjaśnienia podkreślając, że komentarz Trumpa jest sprzeczny z porozumieniem.
Wypowiedzi prezydenta wyjaśnił portalowi Axios jeden z urzędników administracji.
– Prezydenckie porozumienie o zawieszeniu broni między Libanem a Izraelem jasno stwierdza, że Izrael nie będzie przeprowadzał żadnych ofensywnych operacji wojskowych przeciwko celom libańskim, ale zachowuje prawo do samoobrony przed planowanymi, bliskimi lub trwającymi atakami – powiedział.
Niepewna sytuacja w cieśninie Ormuz
Piątkowy wpis Trumpa pojawił się niedługo po tym, jak Iran ogłosił, że otwiera cieśninę Ormuz dla żeglugi komercyjnej. Jak wyjaśniły władze w Teheranie decyzja była efektem wejścia w życie zawieszenia broni między Izraelem i Libanem.
Na tę wiadomość szybko zareagował prezydent Stanów Zjednoczonych, który w serwisie społecznościowym wyraził zadowolenie z rozwoju wydarzeń. Jednocześnie zaznaczył, że sytuacja w Libanie nie może mieć wpływu na zawarcie porozumienia między Iranem i USA.
W kolejnych słowach nawiązał do Izraela i zadeklarował, że kraj nie będzie już bombardował Libanu, ponieważ ma „zakaz od USA”.
Sytuacja wokół cieśniny Ormuz zmieniła się ponownie w sobotę, gdy irańska armia poinformowała, że wznawia kontrolę nad rejonem. Teheran ogłosił „powrót do stanu poprzedniego”.
Wcześniej Teheran ostrzegał, że zamknie znów cieśninę, jeśli Stany Zjednoczone nie zrezygnują z blokowania irańskich portów.