Władze Kuby deklarują gotowość na ewentualny atak ze strony Stanów Zjednoczonych. Wiceminister spraw zagranicznych Carlos Fernandez de Cossio w rozmowie z dziennikarzami w weekend odpowiedział na groźby prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczące przejęcia kontroli nad wyspą. Dodał jednak, że atak USA jest mało prawdopodobny: – Nie sądzę, żeby to się wydarzyło, nie ma ku temu żadnego uzasadnienia.

- Hawana ogłosiła, że w razie potencjalnego ataku USA kraj będzie gotowy go odeprzeć, choć uważa go za mało prawdopodobny.
- Blokada dostaw ropy naftowej pogłębiła kryzys gospodarczy i energetyczny na wyspie.
- Hawana stanowczo odrzuciła jakiekolwiek rozmowy o zmianie systemu politycznego lub władz.
Jak podkreślił wiceminister spraw zagranicznych Kuby Carlos Fernandez de Cossio, amerykański atak wydaje się mało prawdopodobny: – Nie sądzę, żeby to się wydarzyło, nie ma ku temu żadnego uzasadnienia.
Przedstawiciel komunistycznego rządu podkreślił jednak, że jego kraj nie może sobie pozwolić na brak przygotowania militarnego. – Kuba historycznie była gotowa do mobilizacji całego społeczeństwa w obliczu agresji militarnej – powiedział.
Marcin Stanecki, główny inspektor pracy, nie cieszy się zaufaniem polityków Nowej Lewicy.
Blokada dostaw ropy naftowej nałożona przez administrację prezydenta Trumpa pogłębiła kryzys gospodarczy Kuby, która produkuje jedynie około 40 proc. potrzebnego paliwa.
Niedobory energii prowadzą do przerw w dostawach prądu i poważnych problemów infrastrukturalnych. Ponadto Stany Zjednoczone ostrzegły potencjalnych eksporterów ropy, że mogą zostać objęci wysokimi cłami, co jeszcze bardziej ogranicza możliwości zaopatrzenia wyspy. Na początku marca Hawana i Waszyngton rozpoczęły rozmowy dwustronne na temat obecnej napiętej sytuacji.
W Hawanie tylko część mieszkańców odzyskała dostęp do energii elektrycznej po awariach systemu energetycznego, które dotknęły miliony osób. Przyczyną jednego z ostatnich blackoutów była nagła awaria bloku energetycznego w elektrowni Nuevitas, co doprowadziło do całkowitego odłączenia krajowego systemu energetycznego.
Waszyngton twierdzi, że nie szykuje ataku na Hawanę
Prezydent Donald Trump tydzień temu zaostrzył swoją retorykę wobec Kuby i powiedział, że przejęcie Kuby będzie dla niego „zaszczytem” oraz zasugerował bliski upadek obecnych władz. W odpowiedzi na słowa amerykańskiego przywódcy Carlos Fernandez de Cossio stanowczo odrzucił doniesienia o możliwych negocjacjach z USA dotyczących zmiany kubańskiego rządu. Zaznaczył, że kwestia zmiany systemu politycznego jest „absolutnie” wykluczona z rozmów ze Stanami Zjednoczonymi.
Amerykański generał Francis Donovan, szef Południowego Dowództwa Stanów Zjednoczonych nadzorującego siły zbrojne w Ameryce Łacińskiej, powiedział w poprzednim tygodniu podczas przesłuchania w Senacie, że wojska USA nie prowadzą przygotowań do inwazji na Kubę ani nie przygotowują się w aktywny sposób do przejęcia kontroli nad rządzoną przez komunistów wyspą.
Kampanie odwetu na Zachodnim Brzegu.
Dodał jednak, że Stany Zjednoczone są gotowe odpowiedzieć na wszelkie zagrożenia dla ambasady USA, bronić swojej bazy w zatoce Guantanamo oraz wspierać działania rządu w radzeniu sobie z ewentualną masową migracją z wyspy, jeśli zajdzie taka potrzeba. Według agencji Associated Press jego słowa miały związek z odrzuceniem przez rząd kubański wniosku amerykańskiej ambasady w Hawanie o umożliwienie importu oleju napędowego do generatorów. Miała to być rzekomo forma odwetu za nałożoną przez Stany Zjednoczone blokadę naftową.
