Prawo i Sprawiedliwość znów w ogniu wewnętrznych wojen. Frakcyjne starcia „maślarzy” i „harcerzy” nie wygasają, a prezes Jarosław Kaczyński sięga po twarde środki. Do partyjnej komisji etyki trafił m.in. były premier Mateusz Morawiecki.

- Do komisji etyki trafili Mateusz Morawiecki, Ireneusz Zyska oraz Mirosława Stachowiak-Różecka.
- Decyzja prezesa to reakcja na naruszenie zakazu prowadzenia sporów w mediach społecznościowych.
- Komisja zajmuje się już Jackiem Kurskim, a wpisy Patryka Jakiego są obecnie analizowane.
Rzecznik prasowy Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek poinformował, że Jarosław Kaczyński skierował do partyjnej komisji etyki sprawy trzech posłów, w tym byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
Były premier przed partyjną komisją etyki
"W związku z wczorajszym naruszeniem wydanego przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości zakazu wszczynania w mediach społecznościowych szkodliwych dla Polski i całego naszego środowiska politycznego dyskusji, p. prezes Jarosław Kaczyński podjął decyzję o skierowaniu do partyjnej komisji etyki spraw następujących posłów: p. Mateusza Morawieckiego, p. Ireneusza Zyski i p. Mirosławy Stachowiak-Różeckiej" – napisał Bochenek na X.
Polityk dodał, że komisja etyki zajmuje się już sprawą Jacka Kurskiego „w związku z jego wypowiedzią w jednym z programów telewizyjnych”.
„Wypowiedzi i wpisy innych członków partii, w tym sprawa p. Patryka Jakiego, są wciąż analizowane ze względu na złożony kontekst” – poinformował rzecznik partii.
W komisji etyki Prawa i Sprawiedliwości jest sześć osób: Elżbieta Witek (przewodnicząca), Anna Zalewska, Andrzej Adamczyk, Marek Ast, Stanisław Karczewski i Czesław Hoc.
Starcie Terleckiego i Kalety podzieliło PiS
Decyzja Jarosława Kaczyńskiego to pokłosie wewnętrznych tarć w partii, w tym przed kamerami i w mediach społecznościowych.
Dużo zamieszania wywołała utarczka słowna pomiędzy Ryszardem Terleckim i Sebastianem Kaletą. Ten pierwszy odpowiadał na pytania TVN24 na temat Zbigniewa Ziobry i pobieranego przez niego poselskiego uposażenia. Do rozmowy wtrącił się Kaleta, który zasugerował, aby Terlecki nie wypowiadał się w tej sprawie. Ryszard Terlecki zapytany o zachowanie młodszego kolegi nazwał je „gów****rią”. Inni członkowie partii komentowali zdarzenie w swoich mediach społecznościowych, opowiadając się po jednej lub drugiej stronie.
Nad sytuacją próbował zapanować prezes partii, który na X zaapelował o niezabieranie głosu „w tej szkodliwej dyskusji”. Zagroził też konsekwencjami w przypadku niezastosowania się do jego polecenia.