Reklama
Reklama

Reklama

Media: Kaczyński stawia ultimatum Morawieckiemu

Reklama

We wtorek wieczorem w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej doszło do burzliwej narady ścisłego kierownictwa partii. Głównym tematem spotkania była aktywność Mateusza Morawieckiego, który planuje założenie własnego stowarzyszenia. Jarosław Kaczyński zareagował na ten pomysł stanowczym ultimatum.

Jarosław Kaczyński
Obchody 16. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki przed złożeniem kwiatów pod pomnikiem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego (fot. Radek Pietruszka / PAP)
  • Jarosław Kaczyński postawił ultimatum zwolennikom Mateusza Morawieckiego. Współpraca z nowym stowarzyszeniem miałaby oznaczać brak miejsca na listach wyborczych.
  • Mateusz Morawiecki planuje powołanie think tanku gospodarczego. Inicjatywa ma przyciągnąć wyborców z centrum oraz sympatyków mniejszych partii prawicowych.
  • Sondaż dla Zero.pl wskazuje na 18 proc. potencjalnego poparcia dla nowej partii byłego premiera. Przeciwnych takiemu rozwiązaniu pozostaje niemal 60 proc. badanych.

Reklama

Na Nowogrodzkiej doszło do ostrej konfrontacji między Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim – informują TVN24 i Onet. Relacje między liderem partii a byłym szefem rządu są napięte od tygodni. Kierownictwo PiS uważa, że były premier prowadzi politykę „w kontrze” do oficjalnej linii ugrupowania, co osłabia pozycję Przemysława Czarnka, wyznaczonego na kandydata na premiera.

Według informatorów mediów, podczas spotkania padały wprost zarzuty o „grę na rozłam”. Jej głównym elementem ma być budowanie przez Morawieckiego własnego stowarzyszenia, postrzeganego przez władze ugrupowania jako zagrożenie dla spójności formacji.

Przeczytaj: Premier dał słowo, premier złamał dane słowo. Hipokryzja Tuska dotknęła małżeństw jednopłciowych


Reklama

Dodatkowym powodem irytacji Kaczyńskiego ma być zaangażowanie Morawieckiego w wydarzenia organizowane przez Krzysztofa Szczuckiego, który został zawieszony w prawach członka partii.


Reklama

 – Jeśli Morawiecki i jego ludzie nie mają problemu z tym, że biorą udział w spotkaniu organizowanym przez Szczuckiego, którego prezes zawiesił w prawach członka partii, to chyba nie potrzeba więcej komentarzy – usłyszał Onet.

Kaczyński stawia ultimatum

Zgodnie z ustaleniami TVN24, Kaczyński w wąskim gronie współpracowników zapowiedział dotkliwe konsekwencje dla stronników byłego premiera, którzy zdecydowaliby się dołączyć do nowego stowarzyszenia.

– Prezes zdecydował, że jak ktoś chce działać w stowarzyszeniu Morawieckiego, to niech się zapisuje, ale miejsca na listach nie znajdzie – usłyszał dziennikarz Patryk Michalski od jednego z informatorów.


Reklama

Decyzja zapaść miała pod nieobecność samego Morawieckiego, który opuścił budynek przed zakończeniem narady.


Reklama

Morawiecki zakłada stowarzyszenie

Zanim jednak grono się skurczyło, Morawiecki miał bronić swojej inicjatywy, argumentując, że nowe stowarzyszenie ma przyciągnąć wyborców z centrum. Jedynym politykiem, który według ustaleń otwarcie poparł byłego premiera, był Ryszard Terlecki.

Oficjalnie, stowarzyszenie ma funkcjonować jako ekspercki think tank gospodarczy. – Chcę skupić osoby, którym nie pasuje coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie: czy to w PiS, czy w Konfederacji, czy Koronie Polskiej Brauna – mówił dwa tygodnie temu w rozmowie z Wirtualną Polską ekspremier.

– Współpracuję z Instytutem Flanki Wschodniej, Instytutem Sobieskiego, stowarzyszeniem Tak dla Rozwoju, Tak dla CPK, About Polska, stowarzyszeniem OdNowa. Poza tym istnieją różne inne stowarzyszenia, jak np. stowarzyszenie Solidarnej Polski, stowarzyszenie założone przez panią premier Beatę Szydło i wiele innych – argumentował.


Reklama

Sama Szydło o kwestię inicjatywy Morawieckiego pytana była w środę na antenie Radia Zet. Wskazywała, że w partii nie ma zakazu zakładania stowarzyszeń, jednak „każda z takich aktywności musi współgrać i wspierać naszą działalność polityczną, a nie być w kontrze”.


Reklama

– Rozmawiałam z Mateuszem Morawieckim ostatnio kilkukrotnie i nie sądzę, by miał pomysł, żeby odchodzić z PiS. Nie widzę w tej chwili też powodu, dla którego miałby być wyrzucony z PiS – dodała.

Polacy niechętni głosować na Morawieckiego

Niezależnie od tego, informacje o potencjalnym przejściu Morawieckiego „na swoje” pojawiają się regularnie od kilku miesięcy. Już w połowie lutego informowaliśmy na Zero.pl, że ekspremier szykuje się do wyjścia z PiS.


Reklama

– Jeździmy po kraju i badamy nastroje, budujemy media społecznościowe, bo to za ich pośrednictwem moglibyśmy zebrać podpisy pozwalające na samodzielny start w wyborach – mówiła nam jedna z osób z bliskiego otoczenia polityka.

Pracownia SW Research na zlecenie Zero.pl zapytała Polaków, czy gdyby faktycznie Morawiecki założył swoją partię, to rozważyliby zagłosowanie na nią. Twierdząco odpowiedziało niewiele ponad 18 proc. respondentów. Jednoznacznie negatywnie do inicjatywy odniosło się niemal 60 proc. ankietowanych.


Reklama