Reklama
Reklama
Reklama

Słynny ksiądz wziął się do roboty. Sprząta toalety, żeby kupić barkę

Ks. Rafał Główczyński, znany jako „Ksiądz z osiedla”, przez tydzień pracuje fizycznie – sprząta toalety, jest kelnerem i sprzedawcą. Zarobione pieniądze mają pomóc sfinansować zakup pływającej barki, która ma pełnić funkcję ewangelizacyjnej klubokawiarni bez cennika i alkoholu.

Ksiądz z osiedla
Ksiądz z osiedla (fot. YouTube)
  • Ks. Główczyński przez cały tydzień pracuje fizycznie – m.in. przy sprzątaniu mobilnych toalet, by zebrać środki na barkę.
  • W relacji wideo ksiądz opisał cztery etapy sprzątania toalety przenośnej i przyznał z humorem, że „nie poleciłby śniadania” tego dnia, ale ostatecznie praca okazała się mniej uciążliwa, niż się obawiał.
  • Barka ma być kontynuacją klubokawiarni „Cyrk Motyli” – miejsca bez cennika, alkoholu i telefonów komórkowych, prowadzonego przez młodzież zbierającą fundusze na wyjazdy ewangelizacyjne.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

Ks. Rafał Główczyński, prowadzący popularny kanał „Ksiądz z osiedla”, postanowił wykorzystać urlop inaczej niż większość duchownych. Zamiast odpoczynku wybrał tydzień ciężkiej pracy fizycznej – sprzątanie mobilnych toalet, pracę na budowie, w gospodarstwie rolnym, w firmie produkującej nagrobki i w serwisie motocyklowym. Cel jest konkretny: zebranie funduszy na zakup pływającej barki, która ma stać się nowym miejscem ewangelizacji na Wiśle.

Duchowny ogłosił w mediach społecznościowych, że szuka dorywczego zajęcia, nie wykluczając nawet pracy grabarza. Odzew był na tyle duży, że harmonogram wypełnił się na cały tydzień – z pracą zaczynającą się już o 5.30 rano, pierwszego dnia przy współpracy z firmą W.C. Serwis.

Reklama
Reklama

Ksiądz z osiedla sprząta toalety. Cztery etapy i spore emocje

W swojej relacji wideo, opatrzonej ostrzeżeniem „18+”, ksiądz nie ukrywał, że tej pracy obawiał się najbardziej. Po krótkim przeszkoleniu opisywał kolejno cztery etapy – opróżnianie zbiornika toalety specjalistycznym urządzeniem, dezynfekcję, uzupełnienie płynu oraz mycie i „kosmetykę” kabiny, czyli papier toaletowy i odświeżacz. Żartobliwie przyznał, że tego dnia „nie polecałby śniadania”, a sama praca – wbrew obawom – okazała się „dosyć czysta”, choć wymagająca mocnych nerwów.

Nie zabrakło też przygody – jak relacjonował, końcówka węża „zawadziła” mu spodnie, co skwitował z humorem.

– Ja wiem, gdzie ta końcówa była, co ona robiła. I ja wiem, że to co było tam, teraz jest tu – powiedział duchowny.

Całość komentował z dystansem, chwaląc szefa, pana Józefa, i przekazując pozdrowienia ekipie W.C. Serwis, a widzów prosił, by korzystali z toalet zgodnie z przeznaczeniem.

Refleksja i nauka pokory

Duchowny podkreślił, że fizyczny trud uczy go pokory i pozwala lepiej zrozumieć codzienność osób wykonujących te zawody. Swoje doświadczenie odniósł do niedzielnej Ewangelii o Marcie i Marii, mówiąc, że tam, gdzie człowiekowi wydaje się, iż doszedł do ściany, „Bóg mówi dopiero początek”.

Mam nadzieję, że poprzez to doświadczenie Pan Jezus wiele mnie nauczy – przyznał. W kolejnym tygodniu zaplanował pracę w domu pomocy społecznej, a już następnego dnia relacji wyruszał do Torunia.

Barka jako kontynuacja „Cyrku Motyli”

Pomysł na barkę wyrósł z wcześniejszych inicjatyw duchownego. W 2023 r. organizował bezalkoholowe dyskoteki ewangelizacyjne pod Mostem Świętokrzyskim, a rok później – nocne nabożeństwa drogi krzyżowej. Stąd narodziła się koncepcja miejsca spotkań bez cennika, alkoholu i telefonów komórkowych.

Reklama
Reklama

Latem 2024 r. na Bulwarach Wiślanych działała pierwsza klubokawiarnia „Cyrk Motyli”. Jesienią, przy ulicy Żurawiej, powstał całoroczny lokal o tej samej nazwie, prowadzony przez młodzież zbierającą fundusze na wyjazdy ewangelizacyjne, w tym na spotkanie z papieżem Leonem XIV. Nowa barka ma działać podobnie, a pracę zarobkową ksiądz zakończy 4 sierpnia, wyruszając dzień później pieszo na pielgrzymkę do Częstochowy.

Źródła: Zero.pl, YouTube
Reklama
Reklama