To kolejny element nasilającej się przez ostatnie dwa tygodnie kampanii nacisku na kubańskie władze, ale może też zapowiadać jakąś formę użycia siły wobec Kuby – ocenił Bartłomiej Znojek, ekspert PISM, odnosząc się do decyzji USA o postawieniu zarzutów 94-letniemu Raulowi Castro. Wiekowy polityk jest uważany za realnego przywódcę kraju.

- Todd Blanche, pełniący obowiązki prokuratora generalnego USA, ogłosił w środę akt oskarżenia wobec 94-letniego Raula Castro, brata zmarłego w 2016 r. lidera rewolucji kubańskiej Fidela Castro.
- Raul Castro jest uważany za realnego przywódcę Kuby, choć oficjalnie tę funkcję sprawuje Miguel Diaz-Canel.
- Według Bartłomieja Znojka, eksperta PISM, ogłoszenie aktu oskarżenia może zapowiadać jakąś formę użycia siły wobec Kuby. – To kolejny element nasilającej się przez ostatnie dwa tygodnie kampanii nacisku na kubańskie władze – stwierdził ekspert.
Miejsce ogłoszenia tej decyzji organów ścigania było nieprzypadkowe: wybrano na nie Freedom Tower w Miami, budynek uważany za symbol kubańskiej migracji do Stanów Zjednoczonych.
Wraz z Castro oskarżono pięciu kubańskich pilotów wojskowych. Sprawa dotyczy zestrzelenia w lutym 1996 r. dwóch niewielkich samolotów należących do Brothers to the Rescue — organizacji kubańskich emigrantów z Miami, która prowadziła loty poszukiwawcze nad Cieśniną Florydzką w celu lokalizowania uchodźców płynących tratwami z Kuby.
Kubańskie myśliwce zestrzeliły maszyny nad wodami międzynarodowymi, w wyniku czego zginęło czterech członków organizacji, a Raul Castro był wówczas dowodzącym kubańskich sił zbrojnych.
USA chce wymusić współpracę na Kubie. Blokada dostaw ropy, utrudniony dostęp do żywności
Według Bartłomieja Znojka, eksperta PISM, decyzja o postawieniu zarzutów 94-letniemu przywódcy to kolejny środek, za sprawą którego USA chce wymusić współpracę i ustępstwa na władzach Kuby. – Na razie reżim się nie ugiął, mimo pogarszającego się kryzysu humanitarnego na wyspie – podkreślił Bartłomiej Znojek.
Według eksperta władze Stanów Zjednoczonych prowadzą wobec Kuby politykę nacisku. W poniedziałek amerykański Departament Stanu ogłosił sankcje przeciwko 11 wysokim rangą kubańskim urzędnikom z ministerstwa spraw wewnętrznych, policji, dyrekcji wywiadu i służb bezpieczeństwa. Amerykanie ograniczyli też dostawy ropy na Kubę, na skutek czego władze wyspy ogłosiły, iż w kraju skończyły się zapasy tego surowca.
Wynikające z braku paliwa przerwy w dostawie prądu trwają na wyspie nawet 22 godziny na dobę. Utrudniony jest także dostęp do żywności. Akt oskarżenia wobec Castro może według eksperta z PISM służyć także jako element argumentacji prawnej, dającej podstawę dla poważniejszych działań USA wobec Kuby.
Rośnie napięcie między USA a Kubą. Nowe informacje o strzelaninie
Kuba będzie następna po Wenezueli? „Trump liczy na podobny scenariusz”
– W tym nawet jakiejś formy użycia siły – podkreślił Znojek i dodał, że USA potwierdziły gotowość do sięgnięcia po takie środki operacją zbrojnego pojmania Nicolasa Maduro, który przed inwazją wojsk amerykańskich sprawował w Wenezueli władzę dyktatorską.
– Administracja Trumpa wyraźnie traktuje przypadek Wenezueli jako pewien model postępowania i liczy na podobny scenariusz na Kubie – ocenił ekspert.
W środę, odpowiadając na pytanie dziennikarza, czy należy się spodziewać eskalacji z Kubą, prezydent Donald Trump powiedział, że „nie będzie żadnej eskalacji”.
Jednak w przesłaniu opublikowanym także w środę na stronie Białego Domu, w Dzień Niepodległości Kuby, prezydent zapewnił, że Ameryka nie będzie tolerować „państwa zbójeckiego, które jest kryjówką wrogich zagranicznych operacji wojskowych”. „Nie spoczniemy, dopóki naród Kuby nie odzyska wolności, o którą tak dzielnie walczyli jego przodkowie ponad 100 lat temu” – napisał Trump.