Reklama
Reklama

Reklama

„Kuba jest następna”. Słowa Donalda Trumpa wywołały kolejną eskalację

Reklama

Podczas wystąpienia w Miami prezydent USA Donald Trump ponownie zaostrzył retorykę wobec Kuby, rzucając hasło: „Kuba jest następna”. Jego słowa padły na tydzień po kolejnych napięciach w regionie i wywołały spekulacje o zamierzeniach Białego Domu.

Donald Trump: „Kuba jest następna…, ale udawajcie, że tego nie powiedziałem”.
Donald Trump: „Kuba jest następna…, ale udawajcie, że tego nie powiedziałem”. (fot. Shutterstock)
  • Jedno zdanie Donalda Trumpa z wystąpienia w Miami wywołało falę spekulacji na świecie.
  • W tle narastająca presja USA i trudna sytuacja gospodarcza Kuby.
  • Historia konfliktu wraca do debaty w nowym, niepokojącym kontekście.

Reklama

Amerykański przywódca przemawiał w trakcie forum inwestycyjnego FII Priority, wspieranego przez Arabię Saudyjską. W swoim wystąpieniu podkreślał siłę ruchu „Make America Great Again” (MAGA), przekonując, że jego zwolennicy oczekują „siły” i „zwycięstwa”. W tym kontekście odniósł się do niedawnych działań militarnych USA, sugerując gotowość do kolejnych kroków na arenie międzynarodowej.

– Zbudowałem wielką armię. Mówiłem, że nigdy nie będziecie musieli jej używać, ale czasami nie ma wyboru – stwierdził Trump. Następnie dodał: „Kuba jest następna…, ale udawajcie, że tego nie powiedziałem”, co wywołało żywą reakcję zgromadzonej publiczności.

Choć prezydent nie przedstawił żadnych konkretnych planów wobec wyspy, jego wypowiedź wpisuje się w szerszą strategię rosnącej presji na Hawanę. Administracja USA już wcześniej wprowadziła de facto blokadę dostaw ropy naftowej, pogłębiając kryzys gospodarczy kraju.


Reklama

Relacje między Waszyngtonem a Hawaną w ostatnich miesiącach ponownie się pogorszyły. Jeszcze kilka lat temu obserwowano ich częściowe ocieplenie, jednak po powrocie Trumpa do władzy kurs uległ wyraźnemu zaostrzeniu.


Reklama

W tle pozostaje także szerszy kontekst geopolityczny oraz dążenie USA do zwiększenia wpływów w Ameryce Łacińskiej.

Od „no boots on the ground” do desantu?

Reakcja władz Kuby i stanowisko Miguel Díaz-Canel

Na zaczepne słowa Trumpa zareagowały władze Kuby. Prezydent Miguel Díaz-Canel zapowiedział wcześniej, że kraj jest gotowy na „niezniszczalny opór” wobec ewentualnej agresji z zewnątrz. Jednocześnie Hawana sygnalizuje gotowość do dialogu, podkreślając jednak, że nie zamierza negocjować zmian w swoim systemie politycznym.


Reklama

Sytuacja na wyspie pozostaje niezwykle trudna. Kuba zmaga się z poważnym kryzysem gospodarczym, niedoborami energii i częstymi przerwami w dostawach prądu. W ostatnich dniach doszło nawet do dwóch ogólnokrajowych blackoutów w ciągu jednego tygodnia.


Reklama

Dodatkowo media informują o zaginięciu dwóch jachtów należących do międzynarodowego konwoju humanitarnego, który transportował na Kubę m.in. sprzęt medyczny, żywność i panele słoneczne.

Okoliczności tego zdarzenia pozostają niejasne.

Orbán znowu uderza w Ukrainę. Sikorski odpowiada


Reklama

Inwazja w Zatoce Świń i historyczne tło konfliktu

Obecne wypowiedzi wpisują się w długą historię prób wpływania przez USA na sytuację polityczną na Kubie. Jednym z najbardziej znanych epizodów była nieudana operacja z 1961 r., znana jako Inwazja w Zatoce Świń. W jej ramach około 1500 kubańskich emigrantów, wspieranych i szkolonych przez Stany Zjednoczone, podjęło próbę obalenia rządów Castro. Operacja zakończyła się jednak szybkim fiaskiem i umocniła pozycję komunistycznego przywódcy.


Reklama

Tamto wydarzenie stało się symbolem ograniczeń amerykańskiej polityki wobec Kuby, ale także początkiem długotrwałej konfrontacji, która, mimo zmieniających się realiów geopolitycznych, trwa do dziś.

Choć wypowiedź Trumpa miała częściowo żartobliwy ton, eksperci zwracają uwagę, że wpisuje się ona w coraz bardziej stanowczą linię polityki USA wobec Kuby. Brak konkretnych deklaracji nie zmniejsza jednak napięcia. Przeciwnie, może je dodatkowo podsycać.


Reklama