Reklama
Reklama

„Co mnie to obchodzi?”. Mejza wzburzony po pytaniu o aktywność poselską

Mnie statystyki kompletnie nie interesują. Wolę, żebyśmy polityków oceniali przez pryzmat tego, co robią dla kraju – powiedział w Kanale Zero poseł niezrzeszony Łukasz Mejza, odpowiadając na pytania o swoją działalność w Sejmie. Parlamentarzysta oświadczył, że dbał o to, żeby „Platforma Obywatelska nie zrobiła z Polski niemieckiej kolonii”.

decklink-duo-3-3-19-maja-2026-09-08-14
Łukasz Mejza w Kanale Zero. (fot. Kanał Zero)
  • Łukasz Mejza podczas rozmowy z Jackiem Prusinowskim próbował odeprzeć zarzuty dotyczące niskiej aktywności parlamentarnej i słabych statystyk sejmowych.
  • Polityk stwierdził, że liczba wystąpień czy interpelacji nie świadczy o jakości pracy posła, a polityków powinno oceniać się przez pryzmat działań na rzecz kraju.
  • Mejza przekonywał również, że jego rolą w ostatnich latach było przeciwstawianie się rządom Platformy Obywatelskiej,

Prowadzący rozmowę Jacek Prusinowski zapytał Łukasza Mejzę (do niedawna posła Prawa i Sprawiedliwości) o jego aktywność w parlamencie.

– Niewiele osób chyba wie, że jest pan jednym z największych leni w polskim Sejmie i prawie nic nie robi – przyznał dziennikarz. Wskazał, że od początku tej kadencji parlamentu Mejza wystąpił na mównicy zaledwie kilkanaście razy i 14 razy składał oświadczenia.

– Jeżeli mówimy o metryce, o jakichś statystykach, o liczbach, to ja uważam, że takie statystyki to się mogą sprawdzać co najwyżej, jeżeli chodzi o obsadzanie głównej roli męskiej w filmie porno – odpowiedział Łukasz Mejza. Dodał, że już jutro może złożyć 2,5 tysiąca interpelacji poselskich, by poprawić statystyki.  

Reklama
Reklama

Mejza wolałby, żeby polityków nie oceniać przez pryzmat statystyk, bo te go „kompletnie” nie interesują. – Bo ja wolę, żebyśmy polityków oceniali przez pryzmat tego, co robią dla kraju – oświadczył dodając, że dla niego jest ważniejsza nie ilość a jakość.

Pytany, co przez ostatnie 2,5 roku robił w Sejmie Mejza oświadczył, że dbał o to, żeby „Platforma Obywatelska nie zrobiła z Polski niemieckiej kolonii”. Mówił też, że Prusinowski pytaniami o działalność w Sejmie nie jest w stanie go obrazić.

– Dbałem o to, żebyśmy nie stali się jakimś kolejnym landem i dbałem o to swoimi głosowaniami i tym, po której stronie się opowiedziałem, bo to jest najważniejsze w byciu w opozycji – dodał.

Reklama
Reklama

Kiedy Prusinowski zwrócił uwagę, że Mejza jest jednym z posłów, który najrzadziej w tej kadencji głosował w Sejmie, polityk odparł, że premier Donald Tusk ma jeszcze gorsze statystyki. – On te obecności sobie usprawiedliwia, a ja nie. I to był mój błąd, bo gdybym je usprawiedliwił, miałbym dużo wyższą frekwencję – oznajmił.

Mejza pomagał, ale nie może mówić o szczegółach

Mejza mówił, że polityka „oprócz salonu”, to jest też kuchnia. Jak wskazywał, to jest też praca w regionie, spotkania z samorządowcami i mieszkańcami oraz interwencje – jak mówił – często kuluarowe w sprawach ważnych dla ludzi. Proszony o podanie przykładu takiej interwencji poseł mówił, że ktoś się do niego ostatni zwrócił, bo miał problem z mieszkaniem socjalnym. Oświadczył, że nie zamierza wdawać się w szczegóły tej sprawy. Oznajmił, że nie chce mówić, bo zaraz otrzyma wezwanie do prokuratury.

Prusinowski pytał też Mejzę o kwotę, jaką poseł otrzyma od Sejmu w ramach rozliczenia tzw. kilometrówki. Za 2025 r. otrzymać ma 48,1 tys. zł, co oznacza, że miał przejechać samochodem prawie 42 tys. km. To dziennie, z uwzględnieniem weekendów i świąt, ponad 115 km.

Reklama
Reklama

Ponadto, posłowi Mejzie ma zostać zwrócone 12 470 zł, jakie wydać miał na podróż taksówkami „w związku z wykonywaniem mandatu poselskiego”. 37,5 tys. zł to z kolei zadeklarowane przez niego wydatki, jakie miał ponieść na „najem pojazdów”.

Według Mejzy media kłamią i podają fake newsy. Przyznał, że wie, iż znajduje się na 56. miejscu w zestawieniu, jeżeli chodzi o kilometrówki. Nie umiał powiedzieć jednak, ile wyjeździł, bo nie uczy się tego na pamięć. – Rozumiem, że Mazurek ze Stanowskim kazali panu zajmować się mną i mówić, że wyjeździłem najwięcej w Polsce? – pytał.

Źródło: Zero.pl
Filip Baczkura
Filip BaczkuraDziennikarz
Reklama
Reklama