Reklama

Dramat Polaków na Malediwach. „Rząd RP nie planuje organizowania lotu powrotnego”

Reklama
TYLKO NA

Po rozpoczęciu ataku na Iran i akcji odwetowej Teheranu sparaliżowany został ruch na lotniskach w regionie Zatoki Perskiej, ale nie tylko. Polska turystka, z którą rozmawiał portal Zero.pl, opisuje dramat na lotnisku w Male, stolicy Malediwów. Pasażerowie oczekują na informacje, a konsulat odpowiada, że lotów czarterowych do Polski nie przewiduje.

Male,,Maldives,–,February,18,,2018:,Turkish,Airlines,Airbus,A330
Samolot nad Male, stolicą Malediwów. (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Po ataku USA i Izraela na Iran oraz odwecie Teheranu sparaliżowany został ruch lotniczy w regionie Zatoki Perskiej i części Azji. Na lotnisku w Male na Malediwach utknęli m.in. polscy turyści.
  • Bezpośrednie połączenia do Europy są wyprzedane na tygodnie, a alternatywne trasy przez Azję wiążą się z kosztami sięgającymi kilkunastu tysięcy złotych.
  • Ambasada RP w New Delhi informuje, że za organizację powrotu odpowiadają w pierwszej kolejności linie lotnicze lub biura podróży i obecnie nie jest planowany lot czarterowy do Polski. Jednocześnie – według relacji turystki – konsulat sygnalizuje możliwość organizacji takiego rejsu po ewentualnej zgodzie MSZ, co rodzi rozbieżności w przekazywanych informacjach.

Reklama

 

W związku z operacją wojskową sił amerykańskich i izraelskich i atakami odwetowymi przeprowadzanymi z Teheranu, lotniska na Bliskim Wschodzie i w innych miejscach globu albo nie funkcjonują w ogóle, albo w bardzo ograniczony i chaotyczny sposób.

Portal Zero.pl rozmawiał z polską turystką, która wraz z mężem utknęła na lotnisku w stolicy Malediwów.


Reklama

Zofia Pietrzak opisuje, że mieli zaplanowany na niedzielę lot emiracką linią lotniczą Air Arabia z przesiadką w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Lot został jednak odwołany.


Reklama

– Lotnisko w Male jest dość małe. Rozsyła dalej wszystkie połączenia. Nie jest tak duże jak np. lotnisko w Bangkogu, które mogłoby pomieścić aż tylu ludzi – opisuje nasza rozmówczyni.

Połączenia do Europy przekładane

Dalej podkreśla, że wszystkie wyloty z Male są „dość mocno ograniczone”. – Jest tylko kilka bezpośrednich połączeń do Europy, ale te są już wyprzedane na dwa-trzy tygodnie wprzód – dodaje Zofia Pietrzak.

Alternatywą jest podróż przez Azję – Chiny albo Indie – ale to wiąże się z ogromnymi kosztami. Dwie osoby musiałyby za taki lot zapłacić kilkanaście tysięcy złotych. – Jest opcja, by się wydostać, ale są to ogromne koszty i na pewno nie każdego na to stać – przyznaje nasza rozmówczyni.


Reklama

I zwraca uwagę, że na lotnisku na jakiekolwiek informacje czekają sześcio-, a nawet ośmioosobowe rodziny. W ich przypadku koszt podróży przez Azję byłby ogromny.  


Reklama

– Chciałabym tylko podkreślić, jeśli nasz kraj zgodziłby się wysłać po nas czarter, nawet za opłatą, to są ludzie, którzy potrafią takie koszty ponieść – mówi Pietrzak. – Są ludzie, którzy chcą się po prostu stąd wydostać, ponosząc nawet konsekwencje finansowe – zaznacza.

Polka mówi, że – czekając w Male na nowe wiadomości – trzeba sobie jakoś przecież radzić i zapewnić nocleg i wyżywienie. A to potęguje koszty. Z drugiej strony – dodaje – przelot do Indii nie oznacza pewności, że loty dalej w kierunku Europy będą, bo z nieoficjalnych informacji przekazywanych przez turystów wynika, że Indie też mogą odwoływać rejsy.

Konsulat: Rząd nie planuje organizowania lotów powrotnych 

W grupach na komunikatorach krążą też informacje od wydziału konsularnego w New Delhi (sprawy Malediwów podlegają kompetencji terytorialnej Ambasady RP w New Delhi):


Reklama

„W odpowiedzi na poniższą wiadomość Wydział Konsularny i Polonii Ambasady RP w New Delhi uprzejmie informuje, że za zapewnienie Państwu alternatywy dla odwołanego lotu odpowiada w pierwszej kolejności linia lotnicza (jeśli był to wyjazd indywidualny) lub biuro podróży (jeśli wyjazd grupowy). Rząd RP nie planuje organizowania lotu powrotnego do kraju”.


Reklama

Zofia Pietrzak mówi, że sama nie pisała do konsulatu, ale udało jej się do niego dodzwonić. – No i tutaj jest trochę taka rozbieżność, dlatego, że to, co mi konsul powiedziała, to to, że oni byliby w stanie zorganizować nam taki lot, ale w momencie, w którym Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyrazi na to zgodę – mówi.

Dodaje, że inne osoby otrzymywały maile, które krążą na komunikatorach. Nasza rozmówczyni otrzymała też screena wiadomości z ambasady RP w New Delhi, cytuje nam jego treść:


Reklama

„Za organizację powrotu do Polski odpowiada przewoźnik, który ma państwu zapewnić alternatywne połączenia do tego odwołanego, w przypadku wyjazdów indywidualnych lub biura podróży, w przypadku wyjazdów zorganizowanych. Na ten moment nie jest przewidziana organizacja żadnego lotu czarterowego do Polski”.


Reklama

Rozmówczyni portalu Zero.pl mówi, że już dziś wiadomo, że do jutra nie wyleci z Male.

– Pytanie, ile dni z rzędu mogą tak przekładać te loty? Nie dają nam żadnych alternatyw. Jedyna opcja jest taka, że możemy się ubiegać nawet nie o zwrot pieniędzy, tylko o voucher w tej cenie, który możemy wykorzystać na inne loty, a drugą opcją jest to, że sami po prostu pokrywamy koszty przelotu jakiegokolwiek do Europy – mówi turystka.


Reklama