Kłótnie i tarcia w Prawie i Sprawiedliwości sprawiły, że problem służby zdrowia, oraz kłopoty rządu Donalda Tuska, zeszły na dalszy plan. Zero.pl zapytało ekspertów i polityków PiS, z czego wynika ten timing. – To jest najciekawsze pytanie i nie wiem jaka jest odpowiedź – mówi politolog, dr Bartłomiej Biskup. – Jest mi trudno to zrozumieć, jakby trochę brakuje w tym logiki – mówi posłanka Anita Czerwińska.

- Przeciągające się napięcia na linii Morawiecki-Kaczyński sprawiły, że uwaga medialna skoncentrowała się na Prawie i Sprawiedliwości, a nie działaniach rządu.
- Zero.pl zapytało polityków PiS i eksperta, z czego wynika ta koincydencja czasowa. –Ten czas jest jakiś kuriozalny, sekwencja zdarzeń, do tego kłopoty rządu. To jest bardzo dziwne. – mówi dr Bartłomiej Biskup.
- Zdziwienie takim stanem rzeczy wyrazili w rozmowie z Zero.pl również posłowie PiS z różnych frakcji.
Na przedłużające się targi i tarcia w PiS zwrócił niedawno uwagę wicemarszałek Sejmu i wicelider Konfederacji, Krzysztof Bosak. „Przedłużanie tego spektaklu nie tylko przyprawia o ciarki żenady, ale robi coś znacznie gorszego: ośmiesza w oczach społeczeństwa, szczególnie jego młodszej części, cokolwiek nazywanego „prawicą”. Jeszcze parę tygodni Waszych polemik i „prawica” w Polsce będzie synonimem bandy jałowych, skłóconych i zgorzkniałych zgredów” – napisał polityk na platformie X.
Zadaliśmy pytanie, z czego wynikać może moment rozpoczęcia kłótni w szeregach PiS. Odpowiedź na nie okazała się zarówno trudna dla eksperta, jak i samych polityków. – To jest najciekawsze pytanie i nie wiem jaka jest odpowiedź – mówi dr Bartłomiej Biskup – nie ma żadnych przesłanek strategicznych. Może jedna – Jeśli się zrobi ten rozłam i się pokłócą w wakacje to jakoś mniej ludzi się tym przejmie, ale to słabe uzasadnienie.
– Prawdopodobnie był to przypadek. Jak to w polityce. Może nieobecność Morawieckiego na komitecie. Ten czas jest jakiś kuriozalny, sekwencja zdarzeń, do tego kłopoty rządu. To jest bardzo dziwne – dodaje.
Morawiecki-Kaczyński. Rozmowa ostatniej szansy? „Zasługa grupki intrygantów”
Kłótnie w PiS zbiegły się nie tylko z kłopotami rządu, ale i niekorzystnymi sondażami dla kandydata PiS na premiera, Przemysława Czarnka. – Proszę zauważyć, że w tej sprawie Czarnek wypowiada się dość powściągliwie – najbardziej aktywni są Bocheński, Sasin i Jaki, a on nie krytykuje Morawieckiego na pierwszym planie – dodaje politolog.
„Szło nam coraz lepiej”
Zaskoczenia całą sytuacją nie kryją też politycy największej partii opozycyjnej. – Ja tego nie rozumiem, bo szło nam coraz lepiej, albo inaczej – PO idzie coraz gorzej, i nagle wyskakuje sprawa dla mnie niepojęta i niezrozumiała. To pokazuje, że ambicje niektórych ludzi mogą zepsuć wszystko i mam nadzieję, że te spotkanie ostatniej szansy będzie szansą na rozwiązanie problemu – mówi Zero.pl poseł Robert Telus.
Bocheński na premiera? „Chce skorzystać z okazji”
– To jest rzecz, której kompletnie nie rozumiem, bo nic się nie wydarzyło, jedynie ta sytuacja sprzed trzech miesięcy – utworzenie Stowarzyszenia. Każdy mógł jakoś to przeżywać, ale udało się wypracować uczciwe porozumienie, przestrzegane przez Mateusza Morawieckiego i potem nagle ta sytuacja – mówi poseł Łukasz Schreiber.
– Proszę mi wybaczyć, ale to jest coś, co mnie samego interesuje. Mogę podejrzewać, że to zasługa grupki intrygantów którzy uznali, że to ostatni moment do wypchnięcia Mateusza Morawieckiego z partii – dodaje polityk PiS.
„Gdzie jeden drugiemu ukradł miłość”
Zdaniem posła Schreibera porozumienie w partii jest do wypracowania pomimo wykopania głębokich rowów pomiędzy poszczególnymi frakcjami. – Partia to nie grupa przyjaciół i klub towarzyski, ale można współpracować, gdy są wypracowane zasady. Jeżeli w reprezentacji Belgii może grać Thibaut Courtois i Kevin De Bruyne, gdzie jeden drugiemu ukradł miłość życia, to my też musimy umieć się porozumieć – kwituje poseł Schreiber.
– Niech się wreszcie wezmą do roboty, bo mieli pracować nad programem a zabrali się za walkę ze sobą. Wolałabym byśmy się skupili na pracach programowych. Zgadzam się w 100 proc. z posłem Krzyśkiem Cieciurą, który powiedział, że jak ktoś ma za dużo energii, to on zaprasza do pracy w polu – mówi anonimowo posłanka PiS.
– Myślę, że maślarze sobie wymyślili koncepcję, jest to jakiś argument – z grillem, więc postanowili przed nim usunąć premiera Morawieckiego – dodaje.
„Jakby trochę brakuje w tym logiki”
Zapytana przez nas o sprawę posłanka Anita Czerwińska również nie umie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w PiS pokłócono się właśnie teraz. – Jest mi trudno to zrozumieć, trochę brakuje w tym logiki. Natomiast ja nie uczestniczę w tych publicznych dyskusjach, więc myślę że najlepszymi adresatami tego pytania będą ci którzy te dyskusje prowadzą inicjują – mówi parlamentarzystka PiS.
Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie rozważa odejścia z Prawa i Sprawiedliwości, a jednocześnie nie zamierza wycofywać się z działalności w stowarzyszeniu „Rozwój Plus”. Były premier podkreśla, że jego celem jest utrzymanie jedności obozu i pozostanie wraz ze swoimi współpracownikami w strukturach PiS.
Przy Nowogrodzkiej zakończyło się „spotkanie ostatniej szansy” pomiędzy prezesem Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim.
