Reklama
Reklama

Reklama

Włamanie na serwery Konfederacji. Wykradzione dokumenty i dane

Reklama
TYLKO NA

Wyciek danych członków partii Nowa Nadzieja Sławomira Mentzena. Haker o pseudonimie Poisonivy3 twierdzi, że wykradł m.in. numery PESEL i adresy. – Wyciek dotyczy starego systemu, który nie jest już przez nas używany i dotyczy nie członków partii w całym kraju, ale sekcji młodzieżowej w jednym regionie – komentuje dla Zero.pl rzecznik Nowej Nadziei Wojciech Machulski.

Dangerous,Hooded,Hacker,Breaks,Into,Government,Data,Servers,And,Infects
Partia komentuje doniesienia o wycieku danych. (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • W sieci pojawiły się doniesienia o wycieku danych członków Nowej Nadziei, jednak partia podkreśla, że sprawa dotyczy jedynie starej bazy sekcji młodzieżowej z jednego regionu, a nie całego ugrupowania.
  • Według rzecznika, przyczyną incydentu był błąd człowieka, a nie luka w zabezpieczeniach systemu.
  • Sprawa ma zostać zgłoszona do odpowiednich instytucji, w tym Urzędu Ochrony Danych Osobowych i policji.

Reklama

W mediach społecznościowych oraz na forach związanych z cyberprzestępczością pojawiły się informacje o rzekomym wycieku danych członków partii Nowa Nadzieja, której liderem jest Sławomir Mentzen. Doniesienia wskazują, że za atakiem ma stać osoba posługująca się pseudonimem „poisonivy3”.

Według opublikowanych informacji, haker miał uzyskać nieautoryzowany dostęp do wewnętrznej infrastruktury ugrupowania i opublikować część danych na jednym z popularnych forów cyberprzestępczych. Ma to być już trzecie włamanie do systemów tej samej partii, co mogłoby wskazywać na poważne luki w zabezpieczeniach.

Ruszają protesty w szpitalach. Walczą o pieniądze


Reklama

Rzekomo ujawniona baza danych ma zawierać szczegółowe informacje o członkach partii, w tym imiona i nazwiska, numery PESEL, daty urodzenia, adresy zamieszkania, numery telefonów oraz adresy e-mail. Według tych doniesień, wśród danych znajdują się także informacje dotyczące statusu członkostwa, składek oraz przynależności do struktur partyjnych.


Reklama

Oprócz bazy danych, haker miał również przejąć ponad 60 wewnętrznych dokumentów oraz zrzuty ekranu z systemu zarządzania członkami. Materiały te mają przedstawiać m.in. sposób kategoryzowania członków i narzędzia komunikacyjne używane przez partię.

Autor wpisu twierdzi ponadto, że zabezpieczenia techniczne ugrupowania są niewystarczające, a pracownicy mogą być podatni na ataki phishingowe. W jego ocenie brak reakcji na wcześniejsze incydenty miał doprowadzić do kolejnych naruszeń.


Reklama


Reklama

Nowa Nadzieja komentuje 

Rzecznik Nowej Nadziei Wojciech Machulski w rozmowie z Zero.pl precyzuje, że wyciek dotyczy starego systemu, który nie jest już przez partię używany. Jak mówi, sprawa dotyczy nie członków partii w całym kraju, ale sekcji młodzieżowej i to w jednym tylko regionie Polski, w Białymstoku.

W jego przekonaniu, sprawa została rozdmuchana w mediach społecznościowych, „bo wrażenie jest takie, jakby wyciekła baza członków partii z całej Polski, a ani z całej Polski, ani członków partii, tylko stara baza dotycząca sekcji młodzieżowej w jednym z regionów”.

Jak mówi, to nie jest sprawa zabezpieczeń samego systemu, tylko kwestia osobowa. – Niezależnie od tego, jak zabezpieczymy system, to oczywiście czynnik ludzki jest najbardziej zawodny i tak było też w tym przypadku, po prostu jeden z użytkowników doprowadził do tego wycieku – wyjaśnia Machulski.


Reklama

Dopytywany, czy to już trzeci wyciek, odparł, że nie i nie ma związku ani podobieństwa z tamtymi różnymi sytuacjami.


Reklama

– Mieliśmy taką jedną sytuację, kiedy rzeczywiście sprawa trafiła do odpowiednich służb, dlatego że prawdopodobnie doszło do jakiegoś ataku. To już było dość dawno. Natomiast to nie jest porównywalna sytuacja. Ale nigdy nie bagatelizujemy takich zdarzeń. Zawsze pochodzimy poważnie i zawsze wyjaśniamy sprawę i staramy się wdrożyć czynności naprawcze – przekonuje.

Pytany, jakie kroki podjęła w tej sprawie partia, mówi, że sprawa zostanie zgłoszona do Urzędu Ochrony Danych Osobowych i prawdopodobnie na policję.


Reklama