Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartek, że podpisał nowelizację ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). – To była decyzja trudna, bo dotykająca samego fundamentu – relacji między państwem, pracownikiem a pracodawcą – przyznał prezydent. Jak dodał, wobec wątpliwości, które budzi w nim ustawa, skierował ją do następczej oceny Trybunału Konstytucyjnego.

- Karol Nawrocki zdecydował w sprawie reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Jak stwierdził, była to decyzja trudna.
- Prezydent docenia fakt, że reforma stawia sobie za cel walkę z patologiami rynku pracy. Jednocześnie przyznał, że niepokoi go kwestia skali ingerencji państwa w stosunki łączące pracodawcę i pracownika.
- Głowa państwa poinformowała, że podpisuje ustawę reformującą PIP. Jednocześnie Karol Nawrocki skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, by ten poddał ją tzw. następczej ocenie.
– To była decyzja trudna, bo dotykająca samego fundamentu – relacji między państwem, pracownikiem a pracodawcą – powiedział Karol Nawrocki w nagraniu opublikowanym w serwisie X. – To także istotne regulacje wobec niepokojącego ostatnio trendu bezrobocia – dodał.
Przypomnijmy, że reforma Państwowej Inspekcji Pracy nadaje inspektorom tej instytucji uprawnienia do przekształcania pozornych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę.
Prawda o reformie Państwowej Inspekcji Pracy. Nic się nie zmieni
Długa historia reformowania PIP
Jej ostateczny kształt był przedmiotem długiej batalii w samej koalicji rządzącej – pierwsza wersja projektu, która opuściła resort rodziny, pracy i polityki społecznej, nie została zaakceptowana przez premiera Donalda Tuska. Szef rządu tłumaczył, że w jego ocenie nadawała ona PIP zbyt duże kompetencje. Jak wskazywał, przesadna władza dla urzędników, wprowadzana reformą, byłaby destrukcyjna dla firm i oznaczałaby utratę pracy dla wielu ludzi.
Jednocześnie wiadomo było, że do reformy PIP musi dojść – był to jeden z tzw. kamieni milowych, od realizacji którego uzależniono wypłatę Polsce środków z Krajowego Planu Odbudowy. Na wdrożenie unijnej dyrektywy mamy czas do 30 czerwca.
O tym, że ustawa reformująca PIP umożliwia uruchomienie środków z KPO, przypomniał też Karol Nawrocki w nagraniu na X. Prezydent wskazał także na inne założenia nowelizacji.
– Uderza w patologie rynku pracy, praktyki, które wszyscy znamy – mówił, wskazując w tym kontekście na „wymuszane umowy śmieciowe, fikcyjne zatrudnienie, brak stabilności”.
– Państwo nie może być obojętne, gdy praca przestaje dawać bezpieczeństwo – stwierdził prezydent.
Prezydent z wątpliwościami
– Po istotnych poprawkach wprowadzonych w trakcie prac parlamentarnych zdecydowałem się tę ustawę podpisać. Ale jednocześnie kieruję ją do następczej oceny Trybunału Konstytucyjnego – oznajmił Karol Nawrocki.
W swoim oświadczeniu prezydent podkreślił, że nasuwają mu się zastrzeżenia w związku z częścią przepisów zawartych w znowelizowanej ustawie o PIP.
– Cały czas mam poważne wątpliwości co do części przepisów, zwłaszcza tych, które przyznają bardzo szerokie uprawnienia PIP wobec przedsiębiorców. Państwo musi być silne, ale nie może być nadmierne w swojej ingerencji – powiedział Karol Nawrocki.
– Władza publiczna nie może przekraczać granic wpływu w życie gospodarcze i to musi zostać jednoznacznie ocenione – podkreślił.
Co zakłada reforma PIP?
Nowe uprawnienia dla okręgowych inspektorów pracy, wprowadzone ustawą reformującą PIP, zakładają, że – w razie stwierdzenia nieprawidłowości – będą oni mieli możliwość wydania polecenia dotyczącego funkcjonowania umowy cywilnoprawnej lub niezawarcia umowy o pracę. Stanie się tak, gdy inspektor uzna, że w danym przypadku pracownika i pracodawcę łączy taki stosunek prawny, w którym dominują cechy stosunku pracy.
Po decyzji inspektora pracodawca i pracownik będą mogli zawrzeć umowę o pracę. Jeśli tak się stanie i inspektor zaaprobuje ten fakt, to postępowanie zostanie na tym etapie zakończone. Ale strony będą też mogły tak zmodyfikować łączący je stosunek cywilnoprawny (a więc np. umowę o dzieło), aby usunąć elementy charakterystyczne dla stosunku pracy – tak, by umowie nie można już było zarzucić niezgodności z przepisami prawa pracy. Inspektor sprawdzi realizację tego polecenia i jeśli oceni ją pozytywnie, postępowanie również zostanie zakończone.
Czarna Księga marnotrawstwa. Oto 10 projektów, które pożarły miliardy Polaków
Negatywna ocena pozwoli zaś inspektorowi pracy na wszczęcie postępowania, wydanie decyzji ustalającej istnienie stosunku pracy lub skierowanie sprawy do sądu w tym samym celu. Od decyzji inspektora można będzie odwołać się do sądu w ciągu 30 dni, a sąd będzie miał również 30 dni na rozpatrzenie wniosku. Do momentu wydania ostatecznego wyroku wykonanie decyzji inspektora będzie zawieszone.
Decyzję prezydenta Karola Nawrockiego skomentowała minister rodziny, pracy i polityki społecznej, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. „Reforma Państwowej Inspekcji Pracy wejdzie w życie! Państwo staje po stronie ludzi pracy i w końcu mówi jasno: dość śmieciówek!” – napisała.
Jak dodała, podpis Karola Nawrockiego pod ustawą reformującą PIP to „dobra wiadomość dla milionów polskich pracowników”.
