Reklama
Reklama

Reklama

Czarna Księga marnotrawstwa. Oto 10 projektów, które pożarły miliardy Polaków

Reklama

Warsaw Enterprise Institute opublikował trzecią edycję „Czarnej Księgi" – raportu bezlitośnie punktującego marnotrawstwo w wydawaniu publicznych pieniędzy. Na liście 49 pozycji znalazły się projekty, które pochłonęły dziesiątki miliardów zł, nie przynosząc obywatelom wymiernych korzyści. – Marnotrawstwo podyktowane politycznym interesem obłaskawienia górniczych związkowców – skomentował jeden z opisanych w raporcie projekt Jakub Wiech.

Banknot 500 zł i płonący węgiel.
Banknot 500 zł i płonący węgiel. (fot. Geo-grafika / Shutterstock)
  • Mrożenie cen energii w latach 2022–2025 kosztowało Polaków aż 83,3 mld zł – i ostatecznie bardziej wzbogaciło duże koncerny paliwowe niż przeciętnych odbiorców
  • Dopłaty do nierentownych kopalni pochłonęły ponad 9 mld zł w samym 2025 roku – szacuje się, że 10 proc. podatku dochodowego każdego Polaka trafia na ratowanie umierającego górnictwa
  • Na „babciowe" wydano ok. 9 mld zł, ale program nie przełożył się na poprawę demografii – zamiast budować system opieki instytucjonalnej, postawiono na jednorazowe wypłaty gotówki

Reklama

Warsaw Enterprise Institute opublikował trzecią wersję „Czarnej Księgi” – publikacji koncentrującej się na marnotrawstwie pieniędzy publicznych. W zestawieniu znalazło się 49 pozycji, które zdaniem autorów raportu „zamiast służyć obywatelom, pożarły miliony złotych i okazały się totalną klapą”. 

Cel uświęca środki – tak niektóre działania rządu w zakresie energetyki skomentował w rozmowie z Zero.pl Jakub Wiech.

Dziesięć najdroższych projektów z „Czarnej Księgi”

Wybraliśmy 10 najdroższych projektów. Wśród nich przeważają projekty ogólnopolskie, wprowadzane z inicjatywy rządowej. Najwięcej kosztowały Polaków inicjatywy z sektora energetycznego – mrożenie cen energii, dopłaty do nierentownego górnictwa czy bony ciepłownicze.


Reklama

Udało się. Misja Artemis II wyruszyła w stronę Księżyca


Reklama

Tak 10 najdroższych projektów opisuje raport:

  • Drogie mrożenie – 83,3 mld zł w latach 2022–2025

Zamrożenie cen energii wprowadzono po ataku Rosji na Ukrainę. W założeniu miało chronić Polaków, samorządy, małe i średnie firmy oraz publiczne instytucje przed gwałtownymi wzrostami cen. Ostatecznie beneficjentami programu stały się duże firmy dostarczające gaz, ropę i węgiel.


Reklama


    Reklama

    • Miliardy na „co łaska" – 17,5 mld zł w latach 2021–2023

    Instytucje państwowe przekazywały publiczne pieniądze związkom wyznaniowym – raport NIK zwrócił uwagę na brak jednolitego rejestru, dublowanie dotacji i przekazywanie darowizn bez jasnych kryteriów. Państwo finansowało wspólnotom pensje dla katechetów, remonty kościołów, projekty edukacyjne czy związane z ochroną środowiska.

    • Czarne złoto? Czarna dziura w budżecie – ponad 9 mld zł w 2025 r.

    Reklama

    W 2025 r. taką kwotą wsparto górnictwo. Pieniądze trafiły głównie do nierentownych kopalni, co negatywnie odbiło się na tych, które na siebie zarabiają. Szacuje się, że 10 proc. podatku dochodowego każdego Polaka trafia na ratowanie umierającego górnictwa.


    Reklama

    • Babciowe miliardy – ok. 9 mld zł w 2025 r.

    Pomysł polskich władz to pójście wbrew europejskim trendom – zamiast na instytucjonalną opiekę w postaci żłobków postawiono na przekazywanie gotówki rodzinom. W założeniu miało to dostarczyć gospodarce aktywnych pracowników, a skończyło się przejadaniem publicznych środków bez przełożenia na poprawę demografii.

    • „Złota" psychiatria dla wybranych – ok. 8 mld zł w latach 2018–2025

    Reklama

    Zamiast realnej reformy psychiatrii Polacy otrzymali droższy i gorzej leczący model opieki. Wielokrotnie przedłużany pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego stał się dla wybranych podmiotów maszynką do zarabiania pieniędzy kosztem Polaków potrzebujących opieki psychiatrycznej.


    Reklama

    • Swingersi, pizzerie i jachty – 1,2 mld zł

    Dotacje z KPO trafiające do branży HORECA miały pomóc firmom odbudować się po pandemii, która skończyła się trzy lata wcześniej. Niektórzy przedsiębiorcy okazali się bardzo kreatywni w zakresie dywersyfikacji swojej działalności, co skończyło się ogólnopolskim skandalem uderzającym w całą branżę.

    • Bez nagrody ani rusz – 402 mln zł w 2024 r.

    Reklama

    Kontrola w 70 publicznych podmiotach wykazała brak jednolitych zasad dotyczących wypłacania premii dla urzędników. Wybrani bogacili się nawet o kilkadziesiąt tys. zł, inni – nie dostawali nic.


    Reklama

    • Ochrona przed państwowymi cenami – 900 mln zł w latach 2025–2026

    Zamiast realnej reformy rynku ciepłowniczego państwo postanowiło rozdawać wybranym obywatelom bony ciepłownicze. W niektórych miastach prawie nikt nie kwalifikował się do programu – środki trafiły do małej części obywateli, a samorządy ponosiły koszty wydawania decyzji odmownych.

    • Wysoka fala kłopotów – ok. 150 mln zł w latach 2023–2024

    Reklama

    W województwie pomorskim postanowiono wprowadzić jeden spójny system biletowy na pociągi, autobusy i tramwaje. Zamiast łatwego dostępu do przejazdów podróżni dostali organizacyjny chaos, aplikację z błędami, a w ostateczności – monopol „jedynego słusznego” systemu. Sprawą zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a w mediach pojawiły się doniesienia o wycieku danych kilkuset użytkowników.


    Reklama

    • Toksyczna sprawa – 150 mln zł w latach 2020–2024

    Polska przez dekady przymyka oko na nieprawidłowe magazynowanie i spalanie olejów odpadowych w nieprzystosowanych do tego instalacjach grzewczych.

    „Cel uświęca środki”. Jakub Wiech o niektórych działaniach rządu Mateusza Morawieckiego

    Na temat mrożenia cen energii, bonu ciepłownicznego i dopłat do nierentownych kopalni rozmawialiśmy z ekspertem w dziedzinie energetyki – Jakubem Wiechem.


    Reklama

    – Jeżeli chodzi o działania podejmowane na rzecz mrożenia cen energii w czasie ostatniego kryzysu w latach 2021–2024, to były one realizowane metodą „cel uświęca środki”. Rządowi zależało, aby odbiorcy końcowi jak najmniej odczuli wzrost cen i dlatego wdrożono bardzo szerokie pakiety pomocowe. Tworzyły one obciążenie dla budżetu, ale faktycznie przyniosły pewne wyhamowanie cen dla odbiorców końcowych, przede wszystkim gospodarstw domowych – powiedział.


    Reklama

    Wiech podkreślił błędy popełnione w zakresie komunikacji przez rząd Mateusza Morawieckiego.

    Można to było jednak zrobić znacznie efektywniej. Jako przykład podam sytuację z 2022 r., kiedy to w kwietniu weszło w życie embargo na rosyjski węgiel. Przez kolejne trzy miesiące w zasadzie nie podejmowano komunikacji w tym zakresie, co spowodowało w społeczeństwie strach, że zabraknie węgla opałowego. Szturm na składy wywindował ceny do 3 tys. za tonę, podczas gdy w styczniu węgiel kosztował niecały 1 tys. Rząd wprowadził tzw. dodatek węglowy w wysokości 3 tys. zł na kocioł, co kosztowało budżet prawie 12 mld zł. Pieniądze pochodziły ze sprzedaży emisji dwutlenku węgla. W sposób nieracjonalny gospodarowano środkami finansowymi. Całej sytuacji można było uniknąć prowadząc racjonalną politykę komunikacyjną. Węgiel był dostępny, ale z powodu pustki narracyjnej Polacy uwierzyli, że go zabraknie.


    Reklama

    System się sypie, pacjenci umierają. Tego nie da się już ukryć

    – Jeżeli chodzi o kopalnie, to nieliczne rentowne zakłady, jak np. Bogdanka, są największymi ofiarami szerokiej pomocy udzielanej nieustannie kopalniom nierentownym. Przy odpowiednich inwestycjach Bogdanka może sprzedawać węgiel z zyskiem. Nie pobiera ona jednak żadnej pomocy, a musi konkurować z węglem z importu, który jest tańszy i często lepszej jakości, i węglem krajowym, który przez inne kopalnie sprzedawany jest ze stratą kompensowaną przez pomoc publiczną. W tym przypadku trudno mówić o czymś innym niż marnotrawstwie podyktowane politycznym interesem obłaskawienia górniczych związkowców – podsumował.


    Reklama