Reklama
Reklama
Reklama

Drugi próg podatkowy do zmiany? „Rząd ugiął się pod presją społeczną”

TYLKO NA

Rząd prowadzi prace nad podwyższeniem drugiego progu podatkowego – zapowiedział premier. Donald Tusk przyznał, że zmiana była jedną z obietnic wyborczych, ale zaznaczył, że decyzje muszą uwzględniać trudną sytuację finansów publicznych i rekordowy deficyt budżetowy. – Nie powinniśmy sobie na takie rzeczy pozwalać – mówi Zero.pl doradca zarządu i ekspert Konfederacji Lewiatan Jeremi Mordasiewicz.

Donald Tusk, Krzysztof Gawkowski, Władysław Kosiniak-Kamysz
Donald Tusk (fot. Marcin Obara / PAP)
  • Zapowiadana zmiana ma ograniczyć sytuacje, w których podwyżki wynagrodzeń powodują wejście podatników w wyższą stawkę PIT.
  • W Sejmie znajduje się projekt Polski 2050 zakładający podniesienie progu z 120 tys. do 140 tys. zł rocznie.
  • – To jest kierunek w dobrą stronę, ale trzeba poczekać na realizacje – mówi Zero.pl ekonomista, dr Janusz Wdzięczak. Innego zdania jest Jeremi Mordasiewicz. – Nie powinniśmy sobie pozwalać na większy deficyt budżetowy – mówi.

Szef rządu przypomniał, że zapowiadane zmiany trzeba wdrażać ostrożnie. W ostatnich dwóch i pół roku budżet został obciążony znacznymi wydatkami, m.in. na podwyżki wynagrodzeń, modernizację armii oraz nieprzewidziane koszty związane z sytuacją międzynarodową, w tym wojną na Bliskim Wschodzie.

Zdaniem Jeremiergo Mordasiewicza z Konfederacji Przedsiębiorców „Lewiatan” wspomniane wydatki sprawiają, że decyzja o podwyższeniu drugiego progu podatkowego jest zła.

Drugie dno afery z lekarzem-milionerem. Ekspert wskazał na podatki

Reklama
Reklama

„Nieodpowiedzialnym jest napinanie dalej finansów”

– To jest moje prywatne zdanie. Wiem jakie jest stanowisko szczególnie małych przedsiębiorców – oczekują podniesienia progu, ale wróćmy do historii i spójrzmy, ile razy kosztowało nas niepłacenie podatków. Nieodpowiedzialnym jest napinanie dalej finansów publicznych – mówi Mordasiewicz.

Działacz gospodarczy związany z „Lewiatanem” podkreśla, że jego stanowisko wynika z trwającej za naszą wschodnią granicą wojny.

– Jako inżynier fascynujący się historią uważam, że powinniśmy wyciągnąć wnioski z naszej historii. Traciliśmy suwerenność i nie możemy tego robić kolejny raz. Ludzie, którzy aspirują do drugiego progu powinni wziąć na swoje barki ciężar także tego wszystkiego, co sprowadza się do ochrony państwa – mówi.

Reklama
Reklama

Twierdzę tak pomimo swoich wolnorynkowych poglądów. Widzimy co dzieje się w szpitalach, w opiece zdrowotnej, i my w takich warunkach powinniśmy zainwestować w służbę zdrowia, która nie jest  przygotowana do pracy w warunkach wojennych. Podoba mi się podejście Szwajcarów, którzy gotowi są zapłacić z własne bezpieczeństwo. I ja również jestem za to gotów zapłacić – zapewnia działacz gospodarczy.

„Budowa klasy średniej”

Innego zdania jest ekonomista z Uczelni Techniczno-Handlowej w Warszawie, dr Janusz Wdzięczak. – Pani minister Pełczyńska-Nałęcz zauważyła niedawno że w Polsce zaczyna coraz mniej opłacać się pracować. Realizacja tego pomysłu  pozwoliłaby budować klasę średnią. Obecnie bardzo dużo osób które nie należy do najbogatszych, wchodzi w ten próg – dużo specjalistów, pielęgniarek, nauczycieli – mówi.

Zbiórka Łatwoganga a podatki. Jest stanowisko resortu

– Od wielu lat rosną wynagrodzenia, mamy inflację, a próg podatkowy pozostaje na tym samym poziomie kwotowym. Kiedyś dotyczył niewielkiej grupy osób, dziś zdecydowanie większej – mówi Wdzięczak.

Reklama
Reklama

Projekt Polski 2050 podwyższający drugi próg

Deklaracja premiera pojawia się w czasie, gdy w Sejmie znajduje się projekt przygotowany przez posłów Polski 2050. Zakłada on podwyższenie drugiego progu podatkowego z obecnych 120 tys. zł do 140 tys. zł rocznego dochodu. Według autorów propozycji zmiana ma odciążyć przede wszystkim klasę średnią, która coraz częściej – wskutek wzrostu wynagrodzeń – zaczyna płacić 32-procentowy PIT.

W ubiegłym tygodniu odbyło się również spotkanie minister funduszy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z ministrem finansów Andrzejem Domańskim poświęcone właśnie tej propozycji.

Niepewny termin realizacji

Choć premier potwierdził prowadzenie prac, nie wskazał terminu ewentualnego wprowadzenia zmian. Podkreślił jedynie, że rząd będzie kierował się odpowiedzialnością za stan finansów publicznych i nie chce podejmować decyzji, które mogłyby pogłębić deficyt budżetowy.

Ewentualne podniesienie drugiego progu podatkowego oznaczałoby, że osoby osiągające wyższe dochody dłużej płaciłyby 12-proc. stawkę PIT, a 32-proc. podatek obowiązywałby dopiero po przekroczeniu nowego limitu dochodów. Projekt Polski 2050 przewiduje, że brakujące wpływy do budżetu miałyby zostać zrekompensowane m.in. podatkiem cyfrowym oraz wyższą akcyzą na alkohol.

Źródło: Zero.pl
Przemysław Staciwa
Przemysław StaciwaDziennikarz
Reklama
Reklama