Reklama
Reklama
Reklama

Rozpad PiS i co dalej? Kik: Partia dojrzewała wewnętrznie

TYLKO NA

– Nie możemy zgodzić się na to, by poprzez ultimata i szantaż ta strategia wylądowała w koszu. Mówiliśmy do końca – przestańcie nas wypychać – powiedział na konferencji prasowej b. premier, Mateusz Morawiecki. Jaki scenariusz czeka „nowy” i „stary” PiS? – Może jest dla nich nadzieja, że nawet w wypadku podziału mogą utrzymać, lub zyskać poparcie – mówi Zero.pl prof. Kazimierz Kik.

Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński
Prof. Kik ocenia skutki rozlamu w Prawie i Sprawiedliwości (fot. PAP)
  • Po konferencji prasowej prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, głos zabrał b. premier Mateusz Morawiecki. Polityk odniósł się do informacji o usunięciu go, oraz członków stowarzyszenia „Rozwój Plus” z partii. – Nie mogliśmy zgodzić się z tym, by podpisywać jakieś lojalki – powiedział.
  • Zdaniem politologa, prof. Kazimierza Kika ruchy tektoniczne w Prawie i Sprawiedliwości są naturalną koleją rzeczy. – Nadszedł moment, w którym ambicje zaczęły rozsadzać charakter partii wodzowskiej – mówi Zero.pl wykładowca i nauczyciel akademicki.
  • W opinii eksperta oba projekty polityczne nie są skazane na porażkę. – Przykład Konfederacji – tam podziały owocowały wzrostem, i suma ich poparcia teraz przekracza najpewniej notowania PiS. Może jest dla nich nadzieja – dodaje.

– Umiemy i umieliśmy zwyciężać. To my jako PiS, dynamiczna ekipa pokonywaliśmy koalicje rządzącą. Potrafimy zwyciężać. Dziś sytuacja na polskiej prawicy jest taka, że nie ma hegemona, jest wiele nurtów, i w tym kontekście trzeba powiedzieć, że te spory są sporami w rodzinie. A ostrze tego ataku kierujemy w stronę rządu, który dewastuje nasz dom – mówił na konferencji prasowej Mateusz Morawiecki.

Co dalej po rozłamie w PiS? Prof. Chwedoruk nie ma wątpliwości

„Z serca i duszy PiS mi nie usuną”

Były premier przekazał, że „jest ich” 40 parlamentarzystów, jeden senator i trzech europosłów. – Mamy bardzo mocną reprezentację, ale do ostatnich chwil walczyliśmy o jedność, by móc działać jako drugie płuco. Nasi parlamentarzyści znakomicie to potrafią robić – mówił.

Reklama
Reklama

– Dziś podziękowano mi w taki sposób, że chcą się mnie pozbyć z PiS. Ale z serca i duszy PiS mi nie usuną. Jestem przekonany że przyjdzie taki czas i to niedługo, że razem będziemy tworzyć obóz prawicy, który doprowadza nas do zwycięstwa – powiedział na konferencji  poseł Krzysztof Lipiec.

O rozpad PiS i przyszłość formacji Mateusza Morawieckiego zapytaliśmy politologa, prof. Kazimierza Kika. – Mamy do czynienia z PiS, czyli partią wodzowską. Jest ona zbudowana w określony sposób – wódz, lojalni współpracownicy i żołnierze wodza. Tak było dotychczas – mówi rozmówca Zero.pl i dodaje, że o zmianie zadecydowały głównie dwa zjawiska:

– Pierwszy to wewnętrzny rozwój partii. Młodsi i ambitni, dotychczas lojalni, dorastali i rosły ich ambicje. Z drugiej strony rosła determinacja Jarosława Kaczyńskiego co do utrzymania partii wodzowskiej. Partia dojrzewała wewnętrznie i nadszedł moment, w którym ambicje zaczęły rozsadzać charakter partii wodzowskiej – mówi prof. Kik.

Reklama
Reklama

Rozłam w PiS. Jarosław Kaczyński ogłosił decyzję

Zdaniem politologa obecne czasy są przełomowe i przyspieszyły procesy wewnątrz partii prezesa Kaczyńskiego. – To jest naturalny bieg rzeczy, że partie wodzowskie w czasach przełomowych dojrzewają szybciej. Mamy okres przejściowy, wojnę na Ukrainie, wszystko się dzieli i zmienia, w Polsce też. Jesteśmy takim fragmentem autonomicznym porządku przejściowego i to początek nowego politycznego ładu w Polsce i musi umrzeć to, co stare, partyjne. Jeszcze nie narodziło się to, co jest propaństwowe, co bierze na pierwszym miejscu polską rację stanu, wciąż dominuje pro partyjny punkt widzenia – uważa politolog.

„Jesteśmy w marszu”

Zdaniem prof. Kika trudno jest obecnie długofalowo przewidywać, co będzie zarówno z PiS, jak i całością klasy politycznej. – W tej chwili następuje tak daleko idąca zmiana struktur społecznych, gospodarczych również, że chyba stoimy przed przełomem i narodzinami zupełnie nowego gruntu dla partii politycznych i nie rozumiemy tego obecnie, bo trwa kryzys polityczny.

– Jak to nowe będzie wyglądać, to nie sposób powiedzieć, bo jesteśmy w marszu.  Świat ma być wielobiegunowy, ale co będzie wyznacznikiem? Stoimy gdzieś w wielkim rozkroku historycznym i to wszystko dzieje się też w Europie, to wielkie zamieszanie okresu przejściowego – dodaje profesor.

Reklama
Reklama

Politycy związani z Morawieckim są usuwani z wewnętrznych grup komunikacyjnych PiS jeszcze przed zakończeniem formalnych procedur, a czołowi działacze ugrupowania otwarcie wymieniają między sobą złośliwości. To największy kryzys w historii PiS od czasu przejęcia władzy przez Jarosława Kaczyńskiego i pierwszy rozłam na taką skalę, obejmujący kilkudziesięciu parlamentarzystów oraz znaczną część dawnego kierownictwa partii.

 

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama