Reklama
Reklama
Reklama

Był w PiS, teraz reaguje na widmo rozpadu. „Tusk powinien wysłać Kaczyńskiemu tokaja”

– Donald Tusk powinien wysłać Jarosławowi Kaczyńskiemu dobrego tokaja. Gdy cały kraj poruszyły afery w Szpitalu Południowym i ochronie zdrowia prezes PiS postanowił, że będzie rozmawiał o ultimatum – powiedział w Porannych Rozmowach Zero Marcin Mastalerek, były szef Kancelarii Prezydenta.

decklink-duo-3-3-24-lipca-2026-09-03-43
Marcin Mastalerek w Kanale Zero. (fot. Newspix)
  • Marcin Mastalerek stwierdził, że Jarosław Kaczyński sam zdecydował, by „zakryć” aferę w służbie zdrowia kwestią ultimatum w PiS-ie.
  •  – Wcześniej nie było o tym mowy. Grillem Mateusza Morawieckiego w środku sezonu wakacyjnego niewielu by się zainteresowało – zapewnił gość Kanału Zero.
  • Mastalerek dodał też, że ultimatum wobec Mateusza Morawieckiego to próba zahamowania jego politycznych ambicji.

Prowadzący Poranną Rozmowę Zero Jacek Prusinowski zaczął ją od pytania o to, dlaczego prezes PiS Jarosław Kaczyński właśnie teraz pozwolił na walkę frakcji we własnej partii.

– Rząd był w największym kryzysie od przejęcia władzy. Po co PiS postanowiło podzielić się na pół? – pytał dziennikarz Kanału Zero.

– Donald Tusk powinien wysłać prezesowi Kaczyńskiemu dobrego tokaja. Od siedmiu dni rozmawiamy o ultimatum. Wcześniej nie było o tym mowy. Grillem Mateusza Morawieckiego w środku sezonu wakacyjnego niewielu by się zainteresowało. Wtedy prezes Kaczyński zdecydował się przykryć aferę w służbie zdrowia, Szpitalu Południowym, sprawami partyjnymi – stwierdził Marcin Mastalerek.

Reklama
Reklama

 

– Przykrycie to efekt uboczny – odparł Jacek Prusinowski. I dopytał: – Dlaczego Kaczyński zrobił to właśnie teraz? I o co chodziło, o grilla? Czy o coś innego, czego nie wiemy?

Mastalerek: Kaczyński postanowił zrobić z PiS-u trzecią Konfederację 

Według Marcina Mastalerka, obecna sytuacja w PiS-ie to konsekwencja decyzji Jarosława Kaczyńskiego.

Reklama
Reklama

– Miał pełną konsolidację, idealną sytuację w swoim obozie. Donald Tusk tak mocno zaatakował, że prezes PiS z nikim nie musiał konsultować kandydatury na prezydenta. Nie miał wtedy żadnych konfliktów. Na partyjnym kongresie w Przysusze, a kongresy dla prezesa Kaczyńskiego są najważniejsze, postanowił walczyć z Grzegorzem Braunem i Krzysztofem Bosakiem na ich polu, suwerenności – twierdził Mastalerek.

Jak dodał były rzecznik PiS była to zła strategia.

– To oczywiste, że (PiS - red.) tam straci. Trzeba było walczyć tam, gdzie partia miała zasługi: w służbie zdrowia, gospodarki, bezrobocia. Kaczyński postanowił zrobić z PiS-u trzecią Konfederację. Prezes PiS, gdy Polska żyła sprawami Szpitala Południowego, postanowił, że będzie rozmawiał ultimatum. Dlaczego? Bo dla niego zawsze najważniejsza była partia. Mateusz Morawiecki, gdy powiedział, że chce być następcą Jarosława Kaczyńskiego, stawał się coraz mocniejszy – zauważył Mastalerek.

Reklama
Reklama

Były rzecznik PiS zauważył też, że Kaczyński wcześniej sam zachęcał wyborców, by tworzyli stowarzyszenia. Jednocześnie zabronił Morawieckiemu, by ten prowadził „Rozwój Plus”.

– Wielokrotnie mówiłem, że Jarosław Kaczyński jest właścicielem PiS-u. Dziś on traktuje partię jak własność. Mateusz Morawiecki naiwnie mówił, że żadna frakcja partyjna nie jest właścicielem partii. Jednak Jarosław Kaczyński nigdzie się nie wybiera. Nie wyobraża sobie, że ktoś mógłby być po nim. To cały problem – podkreślił.

 

Reklama
Reklama