Reklama

Polska 2050 na krawędzi? Michał Kobosko nie wyklucza rozpadu klubu

Reklama

Nie opadł jeszcze kurz po kontrowersyjnych wyborach nowego przewodniczącego Polski 2050, a partia ponownie znalazła się w centrum politycznych komentarzy. Wątpliwości co do przyszłości klubu parlamentarnego wprost wyraził europoseł i współzałożyciel ugrupowania Michał Kobosko, który nie ukrywa sceptycyzmu wobec dalszej jedności formacji.

Michał Kobosko z Polski 2050 schodzi po sejmowych schodach
Nie wiem, czy ten klub przetrwa – mówi Michał Kobosko. (fot. Jacek Dominski/REPORTER / East News / Reporter)
  • Michał Kobosko na antenie TVN24 kwestionuje przyszłość klubu parlamentarnego Polski 2050 po zmianach w kierownictwie partii.
  • W ugrupowaniu utrzymują się silne emocje i personalne napięcia, także wokół relacji z Szymonem Hołownią.
  • Robert Biedroń ostrzega, że wewnętrzny kryzys Polski 2050 szkodzi stabilności całej koalicji rządowej.

Reklama

Nie wiem, czy ten klub przetrwa. Mam co do tego sporo wątpliwości – przyznał dziennikarce TVN24 współzałożyciel Polski 2050.

Kobosko zwracał uwagę na silne emocje, które wciąż towarzyszą wewnętrznym sporom w łonie partii, zwłaszcza po pierwszych decyzjach nowej przewodniczącej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Chodzi o powołanie dwojga nowych wiceprzewodniczących, a zostali nimi Ewa Schädler oraz Adam Rudawski.

Zdaniem Koboski napięcia są na tyle poważne, że już w najbliższych dniach mogą doprowadzić do zmian w strukturze klubu parlamentarnego.


Reklama

Kobosko o napięciach i braku zaufania w partii

Jak podkreślił, dziś nie byłby gotów postawić tezy, że ugrupowanie utrzyma jedność bez korekt personalnych czy organizacyjnych.


Reklama

– Jeżeli pani by mnie zapytała, czy dzisiaj bym się założył, czy nasz klub w tej formie niezmienionej przetrwa najbliższe dni - nie, nie mam takiego przekonania – mówił polityk Anicie Werner.

W sobotę Rada Krajowa Polski 2050 wybrała nowy zarząd partii. Oprócz Pełczyńskiej-Nałęcz znaleźli się w nim m.in. Szymon Hołownia, Paulina Hennig-Kloska, a także posłowie Rafał Kasprzyk i Sławomir Ćwik. Decyzje te nie uspokoiły jednak nastrojów w partii.

Relacje z Hołownią i oskarżenia o zdradę

Dodatkowym źródłem napięć pozostają osobiste relacje w kierownictwie ugrupowania. Europoseł odniósł się do zarzutów, jakie padły pod jego adresem w przestrzeni publicznej, w tym określeń sugerujących nielojalność wobec partii. Jak zaznaczył, nie poczuwa się do żadnej winy.


Reklama

– Szczerze mówiąc, nie mam nawet co wyjaśniać, bo określenie mnie mianem zdrajcy w związku z bardzo konkretną sytuacją, to znaczy, że ośmieliłem się spotkać z premierem Rzeczpospolitej na jego zaproszenie, to rzeczywiście nie brzmi do końca poważnie – tłumaczył Kobosko.


Reklama

Polityk liczy na symboliczny gest lub słowo wyjaśnienia, choć, jak sam zaznaczył, nie ma pewności, czy się go doczeka. Brak takiego zamknięcia sporu może, jego zdaniem, pogłębiać kryzys zaufania wewnątrz ugrupowania.

Biedroń: konflikt nie pomaga koalicji rządowej

Krytycznie do sytuacji w Polsce 2050 odniósł się także w studiu TVN24 Robert Biedroń. Europoseł Lewicy ocenił, że publiczne spory i personalne konflikty nie służą ani samej partii, ani całej koalicji rządowej. W opinii Biedronia chaos i brak spójnego przekazu osłabiają wiarygodność obozu władzy i utrudniają budowanie stabilnego zaplecza politycznego.

Najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla przyszłości Polski 2050. Od tego, czy nowe kierownictwo zdoła opanować kryzys i odbudować wewnętrzne zaufanie, zależeć będzie nie tylko los klubu parlamentarnego, ale także pozycja ugrupowania w koalicyjnym rządzie.


Reklama