Reklama
Reklama

Reklama

Zaporowe ceny polskich owoców i warzyw. „Wchodzimy w kluczowy okres”

Reklama

Polskie warzywa i owoce spod osłon trafiają już na rynek. Na razie jest drogo. Po majówce oferta powinna być większa, co zawsze wpływa hamująco na wzrost cen – ale na horyzoncie widać też ryzyka, tak dla krajowych upraw, jak i portfeli. – Wchodzimy w kluczowy okres – przypomina w rozmowie z Zero.pl Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolno-spożywczego. Najbliższe tygodnie zadecydują o cenach.

Jak kształtować się będą ceny krajowych warzyw i owoców w nadchodzących tygodniach?
Jak kształtować się będą ceny krajowych warzyw i owoców w nadchodzących tygodniach? (fot. Wojciech Olkuśnik / East News)
  • Polskie nowalijki wjechały na rynek hurtowy w Broniszach. Przez małą dostępność towaru, ceny mocno uderzają po kieszeni.
  • Wysokie ceny to efekt mroźnej zimy, która wymusiła intensywniejsze ogrzewanie szklarni. Sytuację pogorszyły rosnące koszty surowców na skutek wojny na Bliskim Wschodzie.
  • Po weekendzie majowym, krajowych warzyw i owoców będzie więcej, co daje nadzieję na tańsze zakupy. Mimo to ekspert rynku rolnego w rozmowie z Zero.pl ostrzega przed czynnikami ryzyka, które sprawiają, że trudno o optymizm w kwestii naszych wydatków.

Reklama

Giełda w Broniszach, a właściwie Warszawski Rolno-Spożywczy Rynek Hurtowy, to największy rynek hurtowy owoców i warzyw (a także kwiatów oraz przetworzonych produktów spożywczych) w Europie Środkowo-Wschodniej. Na powierzchni ponad 10 ha, w 9 halach, działalność prowadzi kilkuset sprzedawców. Na stronie Stowarzyszenia Polskie Rynki Hurtowe czytamy, że szacunkowa roczna sprzedaż owoców i warzyw w Broniszach przekracza 1,2 mln ton. Bronisze są zatem papierkiem lakmusowym tego, co dzieje się na rynku owoców i warzyw w kraju.

Sławomir Cenckiewicz złożył dymisję. „Wobec bezprawnych działań rządu”

Jakie ceny młodych krajowych owoców i warzyw?

Obecnie w Broniszach rozpoczyna się handel krajowymi warzywami i owocami spod osłon. Na razie ceny są wysokie:


Reklama

  • polska truskawka szklarniowa kosztuje ok. 34 zł/kg (za importowaną, grecką, zapłacimy 12-14 zł/kg);
  • krajowe maliny szklarniowe kosztują w granicach 100-120 zł/kg (wysoka cena sprawia, że są konfekcjonowane w małe pudełka po 125 g; za taką porcję w stołecznych warzywniakach trzeba płacić ok. 20 zł);
  • krajowe szparagi fioletowe (najbardziej poszukiwane i najdroższe) kosztują ok. 46 zł/kg;
  • krajowe szparagi zielone (popularne) kosztują 35–40 zł/kg;
  • krajowy rabarbar szklarniowy kosztuje ok. 15-20 zł/kg;
  • krajowa kapusta pekińska kosztuje ok. 5-6 zł/kg.

Reklama

Długa zima i wzrost kosztów ogrzewania wpłynęły na ceny

Pierwsze krajowe warzywa i owoce spod osłon faktycznie są sporo droższe – dynamiki wzrostu na rynkach hurtowych są dwucyfrowe – mówi nam Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolno-spożywczego w Banku Pekao. – Tu wpływ może mieć zima, która jednak była dosyć chłodna. Przez to dłużej i przy wykorzystaniu większej mocy trzeba było ogrzewać uprawy, a same koszty ogrzewania też wzrosły na skutek drożejących surowców energetycznych – ropy, gazu i węgla.

– Droższe paliwa to też droższe koszty przetwórstwa i transportu – to w tym obszarze spodziewamy się pierwszego impulsu widocznego na poziomie cen konsumenckich żywności – dodaje ekspert.

Z kolei – zdaniem naszego rozmówcy – wpływ drożejących nawozów na ceny żywności nie będzie od razu tak widoczny (przypomnijmy: ceny nawozów idą w górę przez droższy gaz, który jest kluczowym składnikiem w procesie produkcji nawozów azotowych).


Reklama

– Wystarczy spojrzeć na ceny zbóż, których wzrosty blokuje dobra sytuacja podażowa na świecie – mówi Grzegorz Rykaczewski. – To zupełnie inna sytuacja niż w 2022 r., kiedy wybuch wojny „wyłączył” dwóch wielkich eksporterów surowców rolnych i pasz, czyli Rosję i Ukrainę. Teraz w konflikt zaangażowane są kraje, które są importerami żywności. Tam mniejszy popyt konsumencki, osłabiony wojną i poczuciem niepewności, może działać wręcz obniżająco na ceny żywności w skali globalnej.


Reklama

Krypto jest modne, ale to nie tradycyjny fason. Ryzyko dziur w kieszeniach jest większe

W oczekiwaniu na niższe ceny

Maciej Kmera, ekspert rynku hurtowego w Broniszach, komentując obecne poziomy cenowe krajowych nowalijek, wskazuje, że – choć początki sezonu wiążą się z wysokimi cenami – dzięki nowoczesnym technologiom szklarniowym, krajowe owoce i warzywa trafiają do sprzedaży znacznie szybciej, co pozwala im sprawnie zastępować droższy towar z zagranicy. Jak dodaje, to tylko kwestia czasu, kiedy ceny spadną, bo po majówce oferta będzie większa.


Reklama

Gdy podaż towaru przewyższa potrzeby konsumentów, na rynku powstaje nadwyżka. Aby się jej pozbyć i uniknąć kosztów magazynowania, producenci obniżają ceny. To uniwersalna zasada, jednak obecnie kluczowym czynnikiem niepewności w prognozach cen produktów rolno-spożywczych jest sytuacja geopolityczna.


Reklama

Wojna i pogoda kluczowe dla portfeli

Głównym ryzykiem, jakie widzimy dla cen żywności, to przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie – mówi Grzegorz Rykaczewski. – Gdyby potrwał on wiele miesięcy, czy nawet rok, to w pewnym momencie uwidoczni się w cenach efekt drożejących środków do produkcji rolniczej (pamiętajmy, że w krajach Bliskiego Wschodu produkuje się też dużo nawozów). Będzie to jednak bardziej widoczne w przypadku zbóż, przy uprawie których koszty nawożenia stanowią większą część niż przy uprawie warzyw i owoców.

Ekspert Banku Pekao zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt mogący negatywnie wpłynąć na ceny warzyw i owoców. To pogoda w kluczowym dla upraw miesiącu, który zbliża się wielkimi krokami.

– W krótkim terminie więcej problemów niż wojna mogą spowodować przymrozki – mówi. – Wchodzimy w kluczowy okres dla upraw owoców i warzyw, czyli maj. Szczególnie dotyczy to owoców. Kilka dni przymrozków może sprawić, że utraconych zostanie nawet 20-30 proc. zbiorów, a mniejsza podaż to oczywiście wyższe ceny.


Reklama

Ryzykiem są też opady, których praktycznie w Polsce obecnie nie ma – dodaje Grzegorz Rykaczewski. – Po dość komfortowej sytuacji po tegorocznej zimie (podczas której długo utrzymywała się pokrywa śnieżna, co nawadniało glebę) możemy więc stanąć przed ryzykiem suszy, jednak moim zdaniem, będzie to mocno zróżnicowane regionalnie.


Reklama

Zagrożenie suszą rolniczą w Polsce bada Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa
– Państwowy Instytut Badawczy w Puławach. Ten na razie nie formułuje jeszcze prognoz, informuje natomiast, że pierwszy raport dotyczący suszy rolniczej, określający obszary jej występowania na terytorium Polski, zostanie opublikowany po 20 maja 2026 r.

Grzegorz Rykaczewski z Pekao zwraca uwagę, że aktualne prognozy zakładają wysoką podaż surowców rolnych na świecie. – Mam tu na myśli zboża i główne rośliny oleiste (rzepak, słonecznik, len – red.). To będzie hamowało wzrosty cen.

– Dla rolników to niedobrze, ale z punktu widzenia konsumentów to pozytywna wiadomość – podsumowuje ekspert.


Reklama