Prokuratura Krajowa poinformowała o częściowym umorzeniu śledztwa dotyczącego tzw. zdrady dyplomatycznej po katastrofie smoleńskiej. Śledczy uznali, że nie ma dowodów na istnienie rzekomej ustnej umowy z Rosją, a ówczesne władze nie miały kompetencji do narzucania prokuraturze sposobu prowadzenia czynności. W grze pozostaje jednak główny wątek postępowania, który właśnie trafił do nowego zespołu śledczego.

- Prokuratura nie znalazła potwierdzenia, by premier lub marszałek Sejmu zawarli z Rosją ustną umowę dotyczącą wspólnego śledztwa.
- Śledczy podkreślili, że w momencie katastrofy prokuratura była organem niezależnym, więc rząd nie mógł decydować o procedurach śledczych.
- Śledztwo dotyczące wyboru niekorzystnego dla Polski mechanizmu prawnego badania katastrofy pozostaje w toku i zostało przekazane do Zespołu Śledczego nr 4.
Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak w opublikowanym komunikacie poinformował o częściowym umorzeniu śledztwa prowadzonego m.in. w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej.
Śledztwo Prokuratury Krajowej wszczęte zostało w sierpniu 2016 r. i jest wielowątkowe. Umorzone zostały dwa wątki.
14 dni dla Donalda Tuska. Przemysław Czarnek składa projekt w Sejmie
Rzekoma rozmowa premiera lub marszałka Sejmu z prezydentem Rosji
Pierwszy z wątków dotyczył rzekomej rozmowy z dnia 10 kwietnia 2010 r., podczas której premier lub marszałek Sejmu (wykonujący tymczasowo obowiązki prezydenta) mieli zawrzeć umowę ustną z prezydentem Federacji Rosyjskiej. Przedmiotem tej umowy miało być wspólne prowadzenie przez prokuratorów polskich i rosyjskich śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku.
Dwie osoby, które złożyły zawiadomienie w tej sprawie, podnosiły, że później premier lub marszałek Sejmu, również ustnie, odstąpili od tej umowy, czym dopuścili się „zdrady dyplomatycznej” (art. 129 k.k.).
„W wyniku przeprowadzonych czynności nie uzyskano żadnego dowodu potwierdzającego (...) twierdzenia, iż (...) zawarli jakąkolwiek umowę ze stroną rosyjską w sprawie prowadzenia wspólnego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej” – napisano w komunikacie Prokuratury Krajowej.
Dodano, że w kwietniu 2010 r. prokuratura była organem niezależnym od rządu i „ani premier, ani prezydent nie mieli uprawnień do zawierania jakichkolwiek umów dotyczących sposobu prowadzenia śledztwa”.
Drugi umorzony wątek dotyczył „zaniechania wystąpienia przez polskiego Prokuratora Generalnego do Prokuratora Generalnego Federacji Rosyjskiej z wnioskiem o utworzenie wspólnego zespołu śledczego do prowadzenia postępowania przygotowawczego w sprawie katastrofy smoleńskiej”.
W uzasadnieniu decyzji o umorzeniu napisano, że w 2010 r. ustalono, że wniosek o wspólny zespół byłby nieskuteczny – Rosja nie była stroną aktów prawa międzynarodowego przewidujących powoływanie wspólnych zespołów śledczych. Co więcej, rosyjskie prawo nie przewidywało możliwości tworzenia takich zespołów na zasadzie wzajemności.
Donald Tusk: Polexit to dzisiaj realne zagrożenie
Zdaniem prokuratorów, „niewystąpienie w 2010 r. z wnioskiem (...) nie wyczerpywało znamion żadnego przestępstwa”.
Główny wątek pozostaje w toku
Prokuratura Krajowa w swoim komunikacie dodała, że „w toku pozostaje główny wątek śledztwa dotyczącego tzw. zdrady dyplomatycznej”. Chodzi w nim o „zawarcie niekorzystnej dla Rzeczypospolitej Polskiej umowy międzynarodowej z Federacją Rosyjską dotyczącej wyboru mechanizmu prawnego właściwego dla prowadzenia badania przyczyn wskazanej katastrofy samolotowej”.
Wątek ten, decyzją Waldemara Żurka, zostaje 1 kwietnia 2026 r. przekazany do Zespołu Śledczego nr 4 Prokuratury Krajowej.