Reklama

Obejście prezydenckiego weta ws. SAFE. Taki jest plan rządu Tuska

Reklama

Po decyzji prezydenta Nawrockiego o zawetowaniu ustawy o SAFE rząd podjął działania mające na celu jak najszybsze podpisanie umowy o unijną pożyczkę. W ramach alternatywnego rozwiązania przewidzianego uchwałą rządu podpisanie umowy o SAFE z Unią Europejską będzie możliwe w najbliższych tygodniach. Kancelaria Prezydenta RP ostrzega: to niekonstytucyjne.

Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk (fot. Radek Pietruszka / PAP)
  • Polski rząd planuje pożyczyć z unijnego instrumentu SAFE 43,7 mld euro na wzmocnienie obronności. Pierwsza zaliczka może trafić do Polski już w kwietniu.
  • Żeby ominąć skutki prezydenckiego weta, rząd chce Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych i Banku Gospodarstwa Krajowego.
  • Szef Kancelarii RP Zbigniew Bogucki uważa, że ta ścieżka może doprowadzić rząd do Trybunału Konstytucyjnego.

Reklama

Nie milkną dyskusje na temat unijnego instrumentu finansowego SAFE. W piątek rząd podjął uchwałę w sprawie programu „Polska Zbrojna”, w której przygotował alternatywną ścieżkę działania pozwalającą na podpisanie umowy z Unią Europejską o SAFE w najbliższych dniach. W piątkowej uchwale Rady Ministrów, minister obrony narodowej oraz minister finansów zostali upoważnieni do podpisania odpowiednich dokumentów z instytucjami unijnymi.

Chodzi o pożyczkę 43,7 mld euro, które Warszawa chce pozyskać na inwestycje w bezpieczeństwo i rozwój potencjału militarnego. Rząd chce, aby pierwsze środki z unijnej pożyczki trafiły do Polski w kwietniu.

Tomasz Kędzierski nie jest już prezesem ElectroMobility Poland. 


Reklama

Prezydent wetuje, rząd przyspiesza prace

Decyzja gabinetu Donalda Tuska była bezpośrednią reakcją na weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększania Bezpieczeństwa SAFE. Prezydent argumentował, że zaproponowane rozwiązania mogą ograniczać suwerenność państwa w kwestiach bezpieczeństwa.


Reklama

Rząd podkreślił, że proces uzyskania unijnej pożyczki nie zostanie zatrzymany. Komisja Europejska przygotowuje finalną wersję umowy. Po jej podpisaniu Polska mogłaby otrzymać zaliczkę w wysokości około 15 proc. całej kwoty, czyli ponad 6 mld euro.

Kluczowym terminem dla realizacji rządowego planu ma być 30 maja. Do tego czasu instytucje odpowiedzialne za zakupy sprzętu wojskowego będą musiały przygotować lub zaktualizować liczne kontrakty z przemysłem obronnym.


Reklama

Uchwała rządu jako odpowiedź na prezydenckie weto. Co postanowiła Rada Ministrów?

Rządowa uchwała w sprawie programu „Polska Zbrojna” podkreśliła, że wykorzystanie pożyczki SAFE była inicjatywą Rady Ministrów i zaznaczyła konieczność szybkiego działania. Dokument ten powstał według rządu m.in.: „uwzględniając pilną potrzebę wzmocnienia i rozwoju potencjału produkcyjnego polskiego przemysłu zbrojeniowego” oraz „uwzględniając fakt, że instrument SAFE został uruchomiony z inicjatywy Rządu Rzeczypospolitej Polskiej, a Polska jest największym beneficjentem środków z tego instrumentu”.


Reklama

Aby uruchomić finansowanie mimo braku nowej ustawy, rząd chce wykorzystać istniejące rozwiązania prawne. Podstawą ma być Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, działający przy Banku Gospodarstwa Krajowego. To właśnie z jego pomocą w ostatnich latach finansowano m.in. zakupy uzbrojenia z Korei Południowej czy Szwecji.

Narciarzy na Bałtyku uratował spokój i sprawna akcja służb

Mechanizm zakłada, że to Bank Gospodarstwa Krajowego zaciągnie zobowiązanie finansowe na rzecz Funduszu, a środki zostaną przeznaczone na realizację programów modernizacji armii. Jednocześnie rząd deklaruje, że spłata pożyczki nie będzie obciążała budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej.


Reklama

Kancelaria Prezydenta RP reaguje na pomysł rządu

Uchwała rządu została skrytykowana przez szefa Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniewa Boguckiego, który w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” stwierdził, że stanowi ona próbę obejścia procedur ustawowych i może naruszać konstytucję. Współpracownik prezydenta Nawrockiego podkreślił, że sprawa może trafić do Trybunału Konstytucyjnego, jeśli głowa państwa uzna, że wspomniane wątpliwości prawne są zasadne.  


Reklama