Reklama

Kryzys u bram. Analitycy wskazują na Polskę i jej „potrójny deficyt”

Reklama

Polska znajduje się w grupie państw mocno narażonych na konsekwencje ewentualnej blokady cieśniny Ormuz – uważają eksperci Allianz Trade. Jeśli paraliż tej kluczowej arterii potrwa ponad trzy miesiące, polska gospodarka może odczuć to poprzez skok inflacji, spadek wartości złotego i wyższe koszty obsługi długu. Realna stanie się też groźba recesji – ostrzegają.

Polska jest wśród krajów najbardziej zagrożonych skutkami zamknięcia Cieśniny Ormuz – ostrzegają eksperci Allianz Trade
Polska jest wśród krajów najbardziej zagrożonych skutkami zamknięcia Cieśniny Ormuz – ostrzegają eksperci Allianz Trade (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Polska jest w gronie krajów, które mogą boleśnie odczuć blokadę cieśniny Ormuz, zwłaszcza jeśli potrwa ona dłużej niż kwartał. Nowa analiza przedstawia mało optymistyczne perspektywy.
  • Wrażliwość Polski na konsekwencje wojny w Zatoce Perskiej wynika z tego, co ekonomiści nazywają „potrójnym deficytem”. Stoimy w obliczu pięciu zagrożeń: dla wzrostu PKB, inflacji, złotego, długu publicznego i deficytu.
  • W raporcie jest też mowa o ryzyku stagflacji. Co oznacza to pojęcie? Czy taki scenariusz grozi Polsce?

Reklama

W analizie poświęconej skutkom blokady cieśniny Ormuz dla gospodarek wschodzących (zaliczana jest do nich również Polska) analitycy Allianz Trade – ubezpieczyciela należności handlowych – ostrzegają przed „wysokim ryzykiem recesji” w przypadku paraliżu tego szlaku przez okres dłuższy niż trzy miesiące.

„Potrójny deficyt” Polski

„Obecnie, niestety, jesteśmy bardziej niż inne gospodarki narażeni na efekty kryzysu – nie tylko poprzez duże uzależnienie od dostaw z krajów regionu Zatoki Perskiej, ale także
obecny kryzys energetyczny uwypukla strukturalną słabość – »potrójny deficyt« Polski” – wskazują eksperci.

Ten „potrójny deficyt”, o którym piszą ekonomiści, obejmuje deficyt w budżecie państwa, deficyt na rachunku bieżącym (obrazowo można wytłumaczyć to pojęcie w ten sposób, że jesteśmy dłużnikiem netto państw, z którymi handlujemy) i strukturalnie ujemny bilans energetyczny (import energii przewyższa eksport). Przez to reakcja Polski na wzrost cen energii i zaburzenia dostaw surowców energetycznych jest silniejsza.


Reklama

Uniknąć paniki zakupowej. Bruksela nawołuje do działań, chodzi o gaz dla Europy


Reklama

Analitycy tłumaczą, że każdy dodatkowy tydzień paraliżu Cieśniny Ormuz nasila presję recesyjną, „ponieważ rezerwy się wyczerpują, a niedobory podaży się pogłębiają”

PKB może spaść, a inflacja wzrosnąć

Jeśli blokada tej arterii morskiej  – kluczowej z punktu widzenia zaopatrzenia globalnych rynków w ropę i gaz – potrwa dłużej niż kwartał, to PKB rynków wschodzących może spaść o 0,5 pkt. proc. lub więcej – prognozują eksperci Allianz Trade.

Poza Polską do grona państw najbardziej zagrożonych recesją w scenariuszu przedłużonego konfliktu analitycy zaliczyli Bangladesz, Egipt, Etiopię, Jordanię, Kenię, Maroko, Pakistan, Rumunię, Sri Lankę i Tunezję.


Reklama


Reklama

„Kraje, w których występuje jednocześnie deficyt budżetowy, nierównowaga w bilansie płatniczym oraz uzależnienie od importu energii, okazują się najbardziej narażone na długotrwałe zakłócenia w dostawach energii z Bliskiego Wschodu” – czytamy w analizie Allianz Trade.

Kolejne ryzyko to wzrost inflacji. Eksperci wskazali, że na skutek eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie mocno wzrosły oczekiwania co do przyspieszenia tempa wzrostu cen w Polsce.

Allianz Trade szacuje, że inflacja na rynkach wschodzących, w tym w Polsce, może wzrosnąć o dodatkowe 0,8–1 pkt. proc., przede wszystkim w wyniku drożejącej energii i inflacji importowanej (inflacja importowana występuje wtedy, gdy ceny w kraju rosną na skutek wyższych cen półproduktów sprowadzanych z zagranicy, np. gazu, którego używa się do produkcji nawozów, czy ropy wykorzystywanej do produkcji paliw).


Reklama

Polski złoty i finanse publiczne pod presją

Na tym nie koniec. Eksperci zauważają, że nasza waluta narażona jest na osłabienie. Przypominają, że w okresie od 27 lutego do 13 marca złoty osłabił się wobec dolara o 4,9 proc. – to z jednej strony skutek naszej zależności od importu energii, a z drugiej ucieczki inwestorów do bezpieczniejszych aktywów (kapitał odpływa od walut rynków wschodzących, w tym złotego, a środki lokowane są np. w dolarze).


Reklama

Analitycy podkreślają też, że wzrosły koszty finansowania długu, o czym pisaliśmy już wcześniej na łamach Zero.pl. Rentowności polskich obligacji zauważalnie wzrosły – oznacza to, że rynek oczekuje większego zwrotu z polskich papierów skarbowych (to tzw. premia za ryzyko). To kolejny negatywny skutek ucieczki kapitału z rynków wschodzących.

Zapadł werdykt w sprawie ratingu Polski. Perspektywa negatywna

Ponieważ Polska bardzo dużą część swoich potrzeb budżetowych finansuje właśnie poprzez emisje długu, to koszty odsetek wypłacanych posiadaczom naszych obligacji mogą wzrosnąć. Wcześniej resort finansów szacował, że w 2026 r. wyniosą one 90 mld zł. To i tak dużo, a może być jeszcze więcej.


Reklama

Presja na finanse publiczne to jeszcze jeden problem, jaki na horyzoncie dostrzegają eksperci. Zdaniem Allianz Trade, jeśli rząd zdecyduje się na działania osłonowe – np. obniżenie VAT na paliwa czy dotacje energetyczne – deficyt sektora finansów publicznych może się jeszcze pogłębić (w przypadku obniżki VAT do budżetu wpłynie po prostu mniej pieniędzy z podatków).


Reklama

Scenariusz stagflacji

Analitycy przypominają, że Polska ma rezerwy strategiczne ropy zdolne zaspokoić potrzeby konsumentów i gospodarki przez około 121 dni. Będzie to w pewnym stopniu łagodzić skutki krótkoterminowych zaburzeń w globalnych dostawach ropy.

Zarazem przestrzegają jednak, że przedłużająca się blokada cieśniny Ormuz zwiększa ryzyko wystąpienia stagflacji w Polsce. To sytuacja, w której spowolnieniu wzrostu gospodarczego towarzyszy utrzymują się podwyższona inflacja.


Reklama