Przemysław Czarnek, nowo ogłoszony kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, od lat korzysta z dobrodziejstw fotowoltaiki. Nie przeszkodziło mu to zaatakować w przemówieniu polityki energetycznej Unii Europejskiej. Dopytywany, przekazał, że panele zamontowane na jego domu zwrócą się po około ośmiu latach i nazwał to „idiotyzmem”.

- Przemysław Czarnek nazwał inwestycje w odnawialne źródła energii „kompletnym idiotyzmem” i zapowiedział powrót do miksu opartego wyłącznie na węglu.
- Europoseł Krzysztof Hetman ujawnił, że mimo publicznej krytyki, polityk PiS sam zainstalował panele fotowoltaiczne na własnym domu kilka lat temu.
- Kandydat PiS przekazał, że zamontowane na jego dachu panele zwrócą mu się po ośmiu latach.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek w rozmowie z Robertem Mazurkiem skomentował aferę związaną z panelami na dachu swojego domu. Jak przekazał, zamontowane urządzenia zwrócą się politykowi po około ośmiu latach.
Zwykły, normalny Polak i jego sprytny plan. Czarnek nieźle to sobie wymyślił
– To jest kompletnie nieopłacalne. Zapłaciłem 8, 1 tys. zł, to było z pięć lat temu, za to, co mam na dachu, płacąc za prąd wówczas 2–2,5 tys. zł rocznie. Po zamontowaniu zacząłem płacić 1–1,2 tys. zł rocznie. W związku z tym mam tysiąc zł zysku rocznie. To ile muszę czekać, żeby to 8,1 się zwróciło?
– A jeszcze to ma gwarancji chyba pięć lat i nie wiadomo, czy się zepsuje, czy nie. Jak się zepsuje, to ja to będę musiał zdemontować, zutylizować. I jeszcze strach, że to jest na dachu i nie wiadomo, co się z tym stanie.
– To jest kompletny idiotyzm – podsumował inwestycję.
„Normalny węgiel, normalne elektrownie”
Polityk dodał, że gdybyśmy mieli „normalny węgiel, normalne elektrownie” i „nikt by nie potrzebował OZE-sroze”.
Prowadzący rozmowę Robert Mazurek zapytał polityka, dlaczego poprzedni rząd Prawa i Sprawiedliwości nie wypowiedział ETS-u i „szedł” w Zielony Ład.
– Wówczas byliśmy pod szantażem Unii Europejskiej w sytuacji, w której nie byliśmy płatnikami netto, za chwilę nimi będziemy.
Ceny ropy wystrzeliły. A na giełdach w Azji panika
Przemysław Czarnek kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na premiera
W sobotę podczas konferencji Prawa i Sprawiedliwości ogłoszono, że kandydatem partii na premiera będzie Przemysław Czarnek. Poseł, przemawiając po prezesie Jarosławie Kaczyńskim, atakował rząd i premiera Donalda Tuska. W jego wystąpieniu nie zabrakło wątków dotyczących cen prądu, odnawialnych źródeł energii oraz polityki energetycznej.
– Nie mamy żadnego Zielonego Ładu, żadnych „OZE-sroze” dofinansowanych z dopłat. My mamy nasz miks węglowy, mamy nasze bogactwa naturalne i wara nam od nich – grzmiał Czarnek.
Hipokryzję polityka Prawa i Sprawiedliwości wytknął Krzysztof Hetman z Polskiego Stronnictwa Ludowego, który ujawnił, że Przemysław Czarnek za poprzednich rządów zamontował na swoim domu panele fotowoltaiczne.
„Ktoś tu lubi zieloną energię... ale tylko dla siebie” – skomentowała w mediach społecznościowych ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, nazywając Czarnka „węglowym baronem z solarnym dachem”.