Reklama

„Czarnek? To opcja atomowa”. Oczy rządzących skierowane na konwencję PiS

Reklama
TYLKO NA

– Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało się na opcję atomową. Moim zdaniem Przemysław Czarnek to fundamentalista religijny – mówi w rozmowie Zero.pl Anna Maria Żukowska, szefowa klubu Nowej Lewicy. Z kolei wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka twierdzi, że Czarnek to charyzmatyczna postać, ale jego kandydatura ma być dobrą wiadomością dla Polski 2050 i innych centrowych ugrupowań.

posiedzenie Sejmu
Na zdjęciu Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera (fot. Adam Chełstowski / Forum Polska Agencja Fotografów)
  • Politycy obozu rządzącego oceniają w rozmowie z Zero.pl kandydata PiS na premiera. Wskazują na osobiste cechy Przemysława Czarnka, które czynią go sprawnym i charyzmatycznym politykiem.
  • – Nie będzie umiał łowić w centrum, a to dobra wiadomość dla Polski 2050 czy PSL. Bo bez aktywizacji centrowego elektoratu nikomu nie uda się zdobyć sejmowej większości – dodaje jednak wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka.
  • Zdaniem naszych rozmówców partia Jarosława Kaczyńskiego nie zyska wiele na takim ruchu półtora roku przed wyborami parlamentarnymi.

Reklama

Przemysław Czarnek jest kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na urząd premiera po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. W sobotę ogłosił to prezes partii Jarosław Kaczyński podczas konwencji w krakowskiej hali Sokoła.

W okolicznościach, które mamy dzisiaj w Polsce, (...) musimy stworzyć nowy rząd. Jestem głęboko przekonany, że takim człowiekiem w tym momencie jest profesor Przemysław Czarnek – wskazywał prezes PiS.


Reklama

Już kilka dni temu pisaliśmy na Zero.pl, że to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Wskazanie byłego szefa MEN entuzjastycznie wręcz przyjęła bardziej radykalna frakcja PiS z Tobiaszem Bocheńskim i Jackiem Sasinem na czele. Grupa skupiona wokół Mateusza Morawieckiego forsowała postawienie na jednego z młodych samorządowców PiS, ale i wybór Czarnka jest dla niej akceptowalny.


Reklama

„Opcja atomowa”, „fundamentalista”. Politycy koalicji rządzącej o Czarnku

Zapytaliśmy polityków obozu rządzącego, jak oceniają decyzje kadrowe w PiS. Zdaniem Anny Marii Żukowskiej to dobry wybór, ale z perspektywy sejmowej większości.

Zdecydowali się na opcję atomową. Przemysław Czarnek jest bardzo radykalny, moim zdaniem to wręcz fundamentalista religijny. Prawo i Sprawiedliwość wybrało walkę ideologiczną, zamiast ścigania się na propozycje społeczno-gospodarcze. Na tym polu nie będą bardziej wiarygodni od Konfederacji i Korony – mówi nam przewodnicząca klubu Nowej Lewicy.


Reklama

Gramatyka i Napieralski widzą w Czarnku lidera

Dobre zdanie o politycznych zdolnościach kandydata PiS na premiera największej formacji opozycyjnej ma Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji z Polski 2050. – To sprawny, charyzmatyczny polityk potrafiący przemawiać z wielką swadą. W tzw. ludzie pisowskim jest wręcz uwielbiany. Na pewno będzie groźnym dla Konfederacji i Korony szefem gabinetu cieni – mówi wiceminister cyfryzacji.


Reklama

Gramatyka dodaje, że z punktu widzenia czystej polityki Czarnek jest wyjściem obliczonym na jeszcze większy wzrost polaryzacji. – Nie będzie umiał łowić w centrum, a to dobra wiadomość dla Polski 2050, czy PSL. Bo bez aktywizacji centrowego elektoratu nikomu nie uda się zdobyć sejmowej większości – słyszymy.


Reklama

Lidera w Przemysławie Czarnku widzi też Grzegorz Napieralski, poseł Koalicji Obywatelskiej, były szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jak jednak dodaje, wszystkie zabiegi PiS związane z promowaniem swojego kandydata na szefa rządu nie mają większego sensu.


Reklama

– Po pierwsze nie jest pewne, czy PiS będzie rządził po 2027 r. Nawet, gdyby tak się stało, to nie musi mieć swojego premiera. PiS już raz przedstawiało kandydata na premiera, Piotra Glińskiego (chodzi o tzw. premiera technicznego, którego Jarosław Kaczyński przedstawiał w 2014 r.) i się nie udało – wskazuje Napieralski.

W jego opinii „postawienie na Czarnka to element wewnętrznej gry”. – Kaczyński musiał uspokoić sytuacje i wybrać kogoś w miarę akceptowanego przez wszystkie frakcje, bo inaczej partia mogła się rozjechać – podkreśla poseł KO.


Reklama