Spotkanie ministrów i dyplomatów państw G7 przerodziło się w słowną przepychankę. Podczas rozmowy, sekretarz stanu USA Marco Rubio dał się ponieść nerwom po pytaniu dotyczącym Ukrainy.

- O przebiegu zamkniętego spotkania ministrów krajów G7 poinformował portal Axios.
- Do spięcia doszło między sekretarzem stanu USA Marco Rubio i szefową unijnej dyplomacji Kają Kallas.
- Jak podał portal, sekretarz stanu USA przez całe spotkanie był wyraźnie podenerwowany.
Spięcie zaczęło się od pytania, które Kaja Kallas zadała Marco Rubio. Szefowa unijnej dyplomacji chciała wiedzieć, kiedy USA zajmą bardziej jednoznaczne stanowisko wobec Rosji.
Przypominała też współpracownikowi Trumpa jego własne zapowiedzi w tej sprawie. Rok temu Rubio obiecywał, że Stany Zjednoczone podejmą kolejne działania wobec Putina, bo tracą cierpliwość wobec jego decyzji utrudniających zakończenie wojny.
G7. Kłótnia podczas obrad
– Minął rok i Rosja się nie posunęła. Kiedy wasza cierpliwość się skończy? – zapytała Kaja Kallas podczas spotkania G7.Według portalu Axios, Rubio był zdenerwowany już wcześniej, a po pytaniu byłej premier byłej premier Estonii odpowiedział podniesionym głosem.
– Robimy, co w naszej mocy, by zakończyć wojnę. Jeśli myślicie, że możecie to zrobić lepiej, to proszę bardzo. My odejdziemy na bok. Próbujemy rozmawiać z dwiema stronami, a pomagamy tylko jednej, Ukrainie – stwierdził sekretarz stanu USA.
Ministrowie obecni na spotkaniu próbowali uspokajać sytuację, przekonując Rubio do tego, by Stany Zjednoczone dalej pomagały Ukrainie i starały się doprowadzić do zakończenia konfliktu. Na koniec Rubio i Kallas odeszli na ubocze i odbyli rozmowę w cztery oczy.
Rubio: cele USA w Iranie zostaną spełnione za kilka tygodni
W trakcie spotkania w Paryżu Rubio zapowiedział też, że cele USA podczas wojny w Iranie zostaną zrealizowane w najbliższych kilku tygodniach. – Gdy z nimi skończymy, będą słabsi niż kiedykolwiek w najnowszej historii – zapowiedział współpracownik Trumpa.
Rubio dodał też, że Iran wysyłał do administracji USA wiadomości dotyczące negocjacji. Z informacji przekazanych przez współpracownika Trumpa wynika też, że władze z Teheranu nie odpowiedziały na plan pokojowy, który zaproponowała im amerykańska administracja.
