Cena rosyjskiej ropy eksportowanej z dalekowschodniego portu Kozmino przekroczyła poziom 100 dolarów za baryłkę. Magiczna bariera została przekroczona po raz pierwszy od ponad dekady. To efekt splotu wydarzeń geopolitycznych, które w ostatnich tygodniach zachwiały globalnym rynkiem surowców i, jak wskazują eksperci, znacząco poprawiły sytuację finansową Rosji.

- Cena rosyjskiej ropy ESPO z portu Kozmino przekroczyła 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od ponad dekady.
- Eskalacja konfliktu w Zatoce Perskiej zakłóciła dostawy i zwiększyła globalny popyt na alternatywne źródła surowców.
- Mimo sankcji Rosja znacząco zwiększa przychody z eksportu energii, korzystając z wysokich cen i popytu w Azji.
Kluczowym czynnikiem jest, rzecz jasna, eskalacja konfliktu w rejonie Zatoki Perskiej. Działania militarne, wedle pierwotnych założeń, miały trwać krótko, a wchodzimy w czwarty tydzień wojny na Bliskim Wschodzie.
Zakłócenia transportu przez cieśninę Ormuz, ataki na infrastrukturę energetyczną oraz ograniczenia eksportowe sprawiły, że dostawy ropy i gazu z regionu stały się niestabilne. W konsekwencji odbiorcy, zwłaszcza w Azji, zaczęli intensywnie poszukiwać alternatywnych źródeł surowca.
W tej sytuacji Rosja, mimo obowiązujących sankcji, ponownie stała się atrakcyjnym dostawcą energii - ocenia w rozmowie z money.pl dr Przemysław Zaleski, ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego. Dodatkowym impulsem jest również czasowe złagodzenie restrykcji przez Stany Zjednoczone, obejmujące ropę już załadowaną na tankowce. Decyzja ta, choć miała ograniczyć presję cenową na światowych rynkach, w praktyce umożliwiła Moskwie zwiększenie swoich przychodów.
Bez tego człowieka nie kupisz w Polsce nowego Ferrari. Walizka pieniędzy to za mało
Rosyjska ropa ESPO najdroższa od lat – przekroczona bariera 100 USD
Eksperci szacują, że tylko w ciągu miesiąca Rosja mogła zyskać dodatkowe kilkadziesiąt miliardów dolarów dzięki wyższym cenom i zwiększonemu popytowi. Dla porównania, w ostatnich miesiącach dochody z eksportu ropy i produktów ropopochodnych wynosiły średnio 11 miliardów dolarów miesięcznie, i to to przy znaczących rabatach.
Szczególnie istotną rolę odgrywa gatunek ropy ESPO, eksportowany głównie do krajów azjatyckich. Surowiec ten jest ceniony przez rafinerie, m.in. w Chinach, za wysoką efektywność w produkcji oleju napędowego. Rosnący popyt sprawił, że jego cena dynamicznie wzrosła, przekraczając symboliczną granicę 100 dolarów za baryłkę.
Nie oznacza to jednak, że rosyjski sektor energetyczny funkcjonuje bez przeszkód. Wysokie koszty transportu, ograniczona dostępność tankowców oraz rosnące stawki ubezpieczeniowe wpływają na spadek wolumenu eksportu drogą morską. W ostatnich tygodniach liczba wysyłanych transportów wyraźnie się zmniejszyła. Mimo to wysokie ceny rekompensują niższą skalę sprzedaży.
Kiedy odpuści drożyzna na stacjach paliw? Ekspert: Byłbym ostrożny
Geopolityka napędza rynek energii. Kto zyskuje na kryzysie?
Podobne mechanizmy widoczne są na rynku gazu. Zakłócenia produkcji i transportu LnG w regionie Zatoki Perskiej podbiły ceny surowca, a Rosja, choć nie jest w stanie w pełni zastąpić brakujących dostaw, częściowo wypełnia lukę. Szczególnie istotna jest tu rola Turcji, która może zwiększyć import rosyjskiego gazu, a następnie reeksportować go dalej, również do Europy.
Obecna sytuacja pokazuje, jak silnie globalne napięcia wpływają na rynek energii i jak szybko zmieniają się układy sił. Rosja, mimo sankcji i trwającej wojny w Ukrainie, ponownie korzysta z koniunktury, wzmacniając swoje dochody z eksportu surowców. Wiele wskazuje na to, że dopóki niestabilność na Bliskim Wschodzie się utrzyma, Kreml będzie jednym z głównych beneficjentów tej sytuacji.