Reklama
Reklama

Tarczyński nie może wjechać do Wielkiej Brytanii. Była premier oburzona zakazem

Była premier Wielkiej Brytanii krytykuje decyzję władz imigracyjnych za odmowę wjazdu dla Dominika Tarczyńskiego na Wyspy. Liz Truss nazwała ją „szokującą”. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości zamierzał wziąć udział w marszu przeciw imigracji zapowiadanym na sobotę w Londynie. Nie tylko on nie mógł pokonać Kanału La Manche.

Była premier Wielkiej Brytanii Liz Truss oburzona odmową wjazdu dla Dominika Tarczyńskiego.
Była premier Wielkiej Brytanii Liz Truss oburzona odmową wjazdu dla Dominika Tarczyńskiego. (fot. Darek Delmanowicz / PAP / Lev Radin / Shutterstock)
  • Była premier Wielkiej Brytanii Liz Truss krytykuje władze imigracyjne za „szokującą” decyzję o odmowie wjazdu do kraju dla Dominika Tarczyńskiego.
  • Według brytyjskich władz obecność Tarczyńskiego na Wyspach „nie sprzyja dobru publicznemu”.
  • Głos w sprawie zabrał już minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Ma radę dla europosła PiS.

„To szokujące, że rząd zakazał wjazdu do Wielkiej Brytanii Dominikowi Tarczyńskiemu, urzędującemu posłowi do Parlamentu Europejskiego z frakcji ECR” – napisała w serwisie X była brytyjska premier Liz Truss.

„Gdyby Starmer chciał zrealizować swoje pragnienie ponownego przystąpienia do UE, nie mógłby tego oczywiście zrobić” – dodała Truss. Jak poinformowała, w piątek przeprowadzi wywiad z Tarczyńskim w swoim podcaście „The Liz Truss Show”.

Reklama
Reklama

„Musimy przestrzegać unijnego prawa”. Poseł KO jednoznacznie o transkrypcji aktu małżeństwa

Dominik Tarczyński zamierzał wziąć udział w zaplanowanym na sobotę marszu „Unite the Kingdom” (ang. Zjednoczmy Królestwo) skrajnie prawicowego aktywisty Tommy’ego Robinsona.

Tarczyński: Tak wygląda komunizm

Demonstracja organizowana przez Robinsona przejdzie pod hasłami sprzeciwu wobec polityki migracyjnej Wielkiej Brytanii i ruchom „woke”. Maszerujący przez centrum Londynu chcą protestować przeciwko działaniom rządu Keira Starmera.

O tym, że brytyjskie służby imigracyjne odmówiły mu wjazdu Tarczyński poinformował we wtorek. Z udostępnionego przez niego fragmentu oficjalnego dokumentu wynika, że w ocenie władz jego obecność na Wyspach „nie sprzyja dobru publicznemu”. „Tak wygląda komunizm w XXI wieku” – komentował w serwisie X europoseł.

Reklama
Reklama

Tarczyński zapowiedział pozew przeciwko Starmerowi. „Nie przeciwko rządowi, nie przeciwko Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, ale przeciwko Starmerowi osobiście. Jak tylko przegrasz następne wybory, komunisto, spotkamy się w sądzie” – pisał Tarczyński.

Starmer zablokuje „skrajnie prawicowych agitatorów”

Deklarację polskiego europosła odnotowały brytyjskie media. Dziennikarze „The Daily Telegraph” zwrócili uwagę, że władze odmówiły wjazdu co najmniej siedmiu prawicowym politykom lub influencerom.

Reklama
Reklama

Wśród osób objętych zakazem znaleźli się Ada Lluch, katalońska influencerka i aktywistka; Joey Mannarino, amerykański komentator i strateg polityczny; Eva Vlaardingerbroek, prawicowa komentatorka i aktywistka z Holandii; Valentina Gomez, amerykańska influencerka określająca się jako przeciwniczka islamu.

Jak zauważa „Daily Telegraph”, Starmer zapowiedział zaostrzenie działań służb w swoim poniedziałkowym przemówieniu. Jak ocenił, marsz „Unite the Kingdom” ma na celu „konfrontację i zastraszenie tego różnorodnego miasta i tego różnorodnego kraju”.

Sikorski ma radę dla Tarczyńskiego

– Dlatego rząd Partii Pracy zablokuje skrajnie prawicowych agitatorów przed przyjazdem do Wielkiej Brytanii na to wydarzenie. Nie pozwolimy, by ludzie przyjeżdżali do Wielkiej Brytanii i szerzyli nienawiść na naszych ulicach – powiedział Starmer.

PISF rozdzielił pieniądze na filmy. Smarzowski, biografia Małysza i scenariusz doradcy Tuska

Reklama
Reklama

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych na razie nie zapowiedziało ewentualnych działań wobec odmowy wjazdu dla polskiego europosła. Do sprawy Tarczyńskiego krótko odniósł się wicepremier i szef MSZ na konferencji prasowej w środę.

– To władze brytyjskie uznały pana europosła za zagrożenie dla porządku publicznego. Ja bym mu radził po prostu stonować swoje wypowiedzi publiczne. Może mniej radykalizmu, a może strona brytyjska po prostu nie wierzy w skuteczność jego egzorcyzmów” – powiedział.

Wcześniej rząd zareagował na incydent z udziałem posła Konfederacji Sławomira Mentzena. 7 maja był on trzy godziny był przetrzymywany na lotnisku w Londynie podczas kontroli paszportowej, zaraz po przylocie z rodziną na weekend. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i polska konsul w Londynie skierowali do brytyjskich instytucji pytania w tej sprawie prośby o wyjaśnienia.

Reklama
Reklama