Unijne rozporządzenie STR nakłada na Polskę obowiązek rejestracji lokali wynajmowanych na doby, jednak krajowe Ministerstwo Sportu i Turystyki opóźnia wdrożenie przepisów. W Warszawie większość ofert pozostaje poza kontrolą, co przynosi milionowe straty. Choć radni Razem wezwali miasto do działania, proponowana przez nich uchwała nie została procedowana. W związku z tym partia złożyła do sądu dwie skargi.

- Unijne rozporządzenie STR weszło w życie 20 maja. Nowe prawo nakłada na państwa członkowskie obowiązek rejestracji lokali mieszkalnych wynajmowanych na doby.
- Polski system Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych ma zacząć działać dopiero w październiku 2026 r. Ministerstwo Sportu i Turystyki przygotowało projekt z opóźnieniem.
- Brak odpowiednich regulacji generuje, według wyliczeń Razem, straty dla budżetu Warszawy szacowane na 16 mln zł rocznie. Mimo tego rada nie zdecydowała się na procedowanie propozycji partii dot. uregulowania najmu krótkoterminowego.
- Pod projektem uchwały wzywającej prezydenta Rafała Trzaskowskiego do działania podpisało się ponad 1,2 tys. osób. Teraz, ze względu na brak procedowania, Razem zdecydowało się złożyć dwie skargi do sądu.
20 maja zaczęły obowiązywać nowe unijne przepisy regulujące rynek najmu krótkoterminowego. Rozporządzenie, znane jako rozporządzenie STR, nakłada na państwa członkowskie Wspólnoty obowiązek gromadzenia i udostępniania danych o usługach wynajmu lokali mieszkalnych na doby. Polska nie zdążyła jednak przyjąć odpowiednich przepisów krajowych na czas, co wywołuje sprzeciw organizacji społecznych i polityków.
Jak przypomina „Rzeczpospolita”, „unijny ustawodawca rozporządzeniem STR nałożył na państwa członkowskie obowiązek utworzenia systemu rejestracji lokali wynajmowanych na doby, przy czym szczegółowe uregulowanie tego pozostawił krajom członkowskim”. Nowe regulacje wprowadzają przede wszystkim obowiązek nadawania numerów identyfikacyjnych obiektom turystycznym oraz umieszczania ich w internetowych ogłoszeniach.
W Polsce za wdrożenie systemu odpowiada Ministerstwo Sportu i Turystyki. Resort przygotował projekt nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych. Zgodnie z założeniami nowa baza danych ma zacząć funkcjonować pod nazwą Centralny Wykaz Turystycznych Obiektów Noclegowych (CWTON). System ten ma jednak wystartować dopiero w październiku.
Czytaj też: „Rabunkowa, antypolska polityka”. Śpiewak o braku regulacji najmu krótkoterminowego
Najem krótkoterminowy pod lupą Razem
Opóźnienie legislacyjne ostro krytykują przedstawiciele Razem. – Ministerstwo twierdzi, że prace trwają. Ale to, że trwają, słyszymy już od dwóch lat. Dokładnie tyle miało ministerstwo na przygotowanie przepisów – ocenia posłanka partii Razem Marcelina Zawisza.
Problem braku kontroli nad rynkiem najmu jest szczególnie widoczny w stolicy. Działacze Razem wskazują, że dotychczasowe narzędzia weryfikacji lokali są całkowicie nieskuteczne. – Tych przepisów nie ma. Mamy co prawda obowiązujący rejestr usług hotelarskich, ale ten rejestr nie działa. Mamy w Warszawie blisko 10 tys. ogłoszeń najmu krótkoterminowego, z czego ok. 8 tys., czyli 80 proc., nie znajduje się w tym rejestrze – wskazuje warszawski działacz partii Jakub Ferek.
Brak odgórnych regulacji niesie za sobą poważne konsekwencje finansowe dla samorządów oraz uciążliwości dla stałych mieszkańców miast. Według wyliczeń zaprezentowanych przez lokalnych polityków Warszawa traci miliony z powodu szarej strefy. – Możemy szacować, że nieodpowiednie odprowadzane podatki za najem krótkoterminowy może oznaczać 16 mln zł rocznie do budżetu miasta. Warszawa nic z tym nie robi – mówi Zofia Piotrowska, radna dzielnicy Śródmieście.
Na aspekty społeczne i wyludnianie się centrów miast zwraca uwagę również posłanka Zawisza. – Najem krótkoterminowy niszczy tkankę centrum. Ludzie się wyprowadzają, nie da się tam mieszkać. Mówimy tu np. o młodych rodzinach, za których ścianami toczy się nieustanna impreza – dodaje parlamentarzystka.
Czytaj też: Hostel z karton-gipsu i apartamenty z długami. Kulisy najmu krótkoterminowego
Razem złożyło uchwałę, teraz składa skargi
W związku z narastającym problemem, partia Razem złożyła projekt uchwały do Rady m.st. Warszawy. Dokument zakładał wprowadzenie podatku od mieszkań nieużywanych lub przeznaczonych na najem krótkoterminowy, a także ściślejsze egzekwowanie obowiązku rejestracji obiektów.
Projekt nie został jednak poddany pod procedowanie przez przewodniczącą rady. Jak wyjaśnia Jakub Ferek, inicjatywa „miał zmusić miasto do tego, aby egzekwowało te przepisy i rejestrowało najem krótkoterminowy w mieście, ale rada postanowiła się tym nie zajmować”.
Jak ustaliło warszawskie TVP3, rada miała wystąpić w sprawie uchwały o opinię prawną, z której wynikało, że ta nie jest odpowiednim organem, przez co jej przewodnicząca zrezygnowała z rozpatrywania wniosku i odesłała do władz Warszawy. Razem zaskarżyło działania do wojewody, ale ten zaś uznał, że nie jest odpowiednim organem do wydania w tej sprawie decyzji.
Wobec braku reakcji ze strony warszawskich urzędników, autorzy projektu podjęli decyzję o skierowaniu sprawy na drogę sądową. Działacze złożyli dwie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Pierwsza z nich dotyczy bezpośrednio bezczynności rady miasta, druga natomiast kwestionuje przepis, który pozwala samorządowi na ignorowanie inicjatyw mieszkańców.
– Zebraliśmy kilka razy więcej podpisów niż wymagane i czekaliśmy na głosowanie. Niestety nie doczekaliśmy się, ponieważ rada postanowiła nie głosować nad naszą uchwałą. Dlatego teraz idziemy do sądu i składamy skargę na bezczynność – tłumaczy Konrad Wiślicz-Węgorowski z warszawskiego okręgu partii Razem.
Działacze podkreślają, pod projektem podpisało się 1,2 tys. obywateli. Jakub Ferek podsumowuje, że sytuacja, w której rada odmawia zajęcia się wnioskiem popartym przez taką liczbę mieszkańców, jest niedopuszczalna.