Reklama
Reklama
Reklama

Sąd zdecydował o referendum w Krakowie. Czas na ruch Tuska

Sąd Apelacyjny w Krakowie oddalił we wtorek zażalenie na postanowienie uznające referendum z 24 maja za ważne. Orzeczenie jest ostateczne. Oznacza to, że premier Donald Tusk musi wyznaczyć datę przedterminowych wyborów prezydenta miasta.

Donald Tusk, Marcin Kierwiński
Premier Donald Tusk na otwarciu mostu na rzece Biała Głuchołaska w Głuchołazach (fot. Krzysztof Świderski / PAP)
  • Sąd Apelacyjny w Krakowie wydał prawomocne postanowienie. Referendum odwoławcze z 24 maja jest ważne.
  • W głosowaniu wzięło udział ponad 176 tys. Krakowian. Frekwencja wyniosła 29,99 proc. przy progu 26,98 proc.
  • Premier Donald Tusk musi teraz w ciągu 90 wyznaczyć datę przedterminowych wyborów. Start zapowiedziało 12 kandydatów.

Wtorkowa decyzja sądu definitywnie kończy procedurę odwoławczą dotyczącą referendum, w którym mieszkańcy stolicy Małopolski zdecydowali o odwołaniu z urzędu prezydenta Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej.

To jest prawomocne postanowienie. Nie przysługują od niego żadne środki odwoławcze – powiedział sędzia Tomasz Szymański, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Motywy rozstrzygnięcia zostaną przedstawione w odrębnym komunikacie, ponieważ postanowienie zapadło na posiedzeniu niejawnym.

Ważność głosowania kwestionował opozycjonista z czasów PRL Edward E. Nowak. W złożonym proteście wskazywał na łamanie ciszy referendalnej w internecie. Z przedstawionych przez niego danych wynikało, że treści agitacyjne na platformie X zanotowały około 3,8 mln wyświetleń, a w serwisie YouTube około 430 tys. Sąd Okręgowy w Krakowie 17 czerwca oddalił jednak ten protest.

Reklama
Reklama

Sędziowie uznali, że choć część materiałów miała charakter agitacyjny, wnioskodawca nie udowodnił ich bezpośredniego wpływu na wynik wyborczy. O oddalenie wniosku apelowała również komisarz wyborcza Dagmara Daniec-Cisło. Pozostałe trzy protesty, które wpłynęły do sądu, zostały odrzucone z przyczyn formalnych.

Miszalski odwołany. Tusk musi ogłosić referendum

W majowym głosowaniu za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego opowiedziało się ponad 171,5 tys. Krakowian, natomiast przeciw głosowało ponad 3,6 tys. mieszkańców. Do urn poszło łącznie ponad 176 tys. osób, co przełożyło się na frekwencję na poziomie 29,99 proc. Próg wymagany do uznania referendum za wiążące wynosił 26,98 proc. (158,5 tys. głosów).

Prawomocny wyrok otwiera szefowi rządu drogę do zarządzenia wyborów, na co ma on 90 dni. Premier Donald Tusk sygnalizował wcześniej, że ze względu na procedury sądowe głosowanie może odbyć się we wrześniu. Do czasu wyłonienia nowego gospodarza miasta funkcję prezydenta Krakowa pełni dotychczasowy wiceprezydent Stanisław Kracik.

Start w nadchodzących wyborach zapowiedzieli już m.in. były szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś, Bartosz Bocheńczak i Michał Klimek z Konfederacji, Michał Drewnicki z Prawa i Sprawiedliwości, Jan Hoffman, Aleksandra Owca z Partii Razem, Monika Piątkowska reprezentująca KO i PSL, Sławomir Pietrzyk, Marta Ratuszyńska, Marianna Schreiber, Grażyna Zofia Świat oraz były radny Łukasz Wantuch.

Reklama
Reklama