Reklama
Reklama

Reklama

Rozwiązana tajemnica sprzed 68 lat. Wiadomo, co stało się z zaginioną rodziną

Reklama

Po 68 latach zakończyły się poszukiwania amerykańskiej rodziny Martinów, która zaginęła po tym jak wybrała się na świąteczne zakupy. Na odkrycie tajemnicy pozwolił trop odnaleziony przez nurka.

Rodzina Martinów - archiwum
(fot. Rodzina Martinów - archiwum / Rodzina Martinów - archiwum)
  • Zaginięcie rodziny Martinów w 1958 roku było przed laty tematem nr 1 w amerykańskich mediach.
  • Rodzina wyjechała, by przed świętami kupić warzywa. Po kilku miesiącach odnaleziono ciała córek, ale nie było wiadomo, co stało się z trzecim dzieckiem i rodzicami.
  • Trop, który pozwolił ustalić bieg zdarzeń, odkrył nurek. Szukał go przez wiele lat.

Reklama

Tragiczną historię sprzed lat udało się odtworzyć dzięki temu, że lokalny nurek Archer Mayo znalazł w rzece Kolumbia wrak auta, a w nim ludzkie szczątki. Po tym jak w 2024 nurek zlokalizował samochód, władze wydobyły na powierzchnię część pojazdu.

W Fordzie znajdowała się m.in. osłona aparatu fotograficznego z nazwiskiem Kena Martina oraz ludzkie szczątki. Przekazano je do badania lekarzom medycyny sądowej, którzy przez długi czas prowadzili analizę DNA. Naukowcy pobrali wyciąg ze szczątków i dzięki temu stworzyli profil porównywany później z profilami krewnych rodziny Martin. To pozwoliło na okrycie, do kogo należały zwłoki z auta. 


Reklama

Dzięki temu można było zidentyfikować ofiary wypadku. W aucie wyłowionym z rzeki były szczątki Kennetha i Barbary Martin oraz ich córki Barbie. Biuro szeryfa poinformowało też, że na miejscu nie było dowodów popełnienia przestępstwa.


Reklama

Naukowcy podali szczegóły tragedii sprzed 58 lat 

Wcześniej śledczy znaleźli ciała dwójki dzieci Martinów – Virginii i Susan. Kilka miesięcy po zaginięciu rodziny, zwłoki dziewczynek zostały odkryte w pobliżu wybrzeża rzeki Kolumbia. Ciała znajdowały się w odległości około 48 km od siebie. Los pozostałych członków rodziny był nieznany. W 1959 roku za informację o sytuacji Martinów wyznaczono nagrodę w wysokości 1 tys. dol.

Media retorycznie pytały, gdzie szukać rodziny, jeśli przeszukano już każde miejsce, które sugerowałaby logika i fragmentaryczne wskazówki. Policja początkowo spekulowała, że ​​samochód rodziny mógł wpaść do rzeki, choć okoliczności zdarzenia nie udało się w pełni wyjaśnić.


Reklama

Sprawę komplikowało odkrycie skradzionego pistoletu i aresztowanie dwóch byłych skazańców w okolicy dzień po zaginięciu rodziny. Śledczy nie byli jednak w stanie ustalić, czy zdarzenia te były w jakikolwiek sposób powiązane.


Reklama

Po wyłowieniu szczątków, nad sprawą pracowało kilkunastu naukowców. Porównania DNA z żyjącym krewnym pozwoliły na potwierdzenie, że w aucie były zwłoki ojca rodziny: Kennetha Martina.

– Szczególnie trudno jest pracować ze szczątkami kostnymi zanurzonymi w wodzie przez dziesięciolecia. Niestety, szczątki kostne pozostałych osób były zbyt zdegradowane i nie nadawały się do dalszej pracy – tłumaczył Colby Lasyone z laboratorium DNA w Teksasie.


Reklama

Mayo, nurek, który znalazł samochód, powiedział w wywiadzie dla KOIN-TV, że cieszy się, że sprawa w końcu została rozwiązana. – Nie będzie bardziej rozwiązana niż teraz, to dobrze. I to naprawdę pozwala nam napisać ostatni rozdział tej książki –powiedział Mayo stacji.

Kości do gry starsze niż myśleliśmy. Nowe badania zaskakują archeologów
 


Reklama

Źródło: CBS News
Paweł Żurek
Paweł ŻurekDziennikarz
Tagi: USA

Reklama