Władze Federacji Rosji zaapelowały do zagranicznych dyplomatów oraz cudzoziemców o jak najszybsze opuszczenie Kijowa przed zapowiadaną falą nowych ataków rakietowych. W odpowiedzi polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzegło, że każde uderzenie w polskie placówki dyplomatyczne zostanie uznane za działanie celowe i zamierzone.

- Rosyjskie MSZ wezwało zagranicznych dyplomatów i cudzoziemców do opuszczenia Kijowa przed zapowiadaną falą nowych ataków.
- Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że każde uderzenie w polskie placówki dyplomatyczne będzie traktowane jako świadome i zamierzone.
- Francja odmówiła ewakuacji dyplomatów z Kijowa, a ukraiński szef MSZ Andrij Sybiha zaapelował do sojuszników, by nie ulegali rosyjskim groźbom.
Rosyjskie MSZ poinformowało, że armia rosyjska rozpoczyna „serię metodycznych uderzeń” wymierzonych w obiekty wojskowe, centra dowodzenia oraz zakłady przemysłu zbrojeniowego znajdujące się w Kijowie. Według komunikatu celem mają być tzw. „centra decyzyjne” oraz infrastruktura związana z ukraińskim kompleksem militarno-przemysłowym.
W związku z planowanymi operacjami Moskwa wezwała obcokrajowców, w tym pracowników ambasad i organizacji międzynarodowych, do opuszczenia stolicy Ukrainy. Rosjanie ostrzegli również mieszkańców Kijowa przed zbliżaniem się do infrastruktury wojskowej i administracyjnej.
Zapowiedzi pojawiły się po wyjątkowo intensywnych rosyjskich atakach z ostatniego weekendu, w których zginęły co najmniej cztery osoby, a ponad sto zostało rannych. Rosja miała także po raz trzeci od początku wojny użyć pocisku balistycznego nowej generacji Oriesznik, zdolnego do przenoszenia ładunków nuklearnych.
PiS odbierał kompetencje, Tusk tego nie zmienił. Samorządność w Polsce nadal kuleje
Polska: uderzenie w nasze placówki uznamy za celowe
Na rosyjskie komunikaty stanowczo zareagowało polskie MSZ. W wydanym oświadczeniu resort podkreślił, że wszelkie incydenty dotyczące polskich przedstawicielstw dyplomatycznych będą traktowane jako świadome działania Rosji.
„Skoro Rosja, jak sama deklaruje, nie prowadzi wojny tylko tzw. „specjalną wojenną operację”, która w założeniu powinna mieć zasięg ograniczony do obiektów militarnych, to jakiekolwiek ataki na inną infrastrukturę, w tym przedstawicielstwa dyplomatyczne powinny być traktowane jako akty nieprzyjazne. Każdy przypadek uderzenia w polskie przedstawicielstwa dyplomatyczne będziemy traktowali w związku z tym jako celowy i zamierzony.” – przekazało Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Resort zaznaczył również, że działania Federacji Rosyjskiej podważają jej wiarygodność jako stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ i stanowią naruszenie prawa międzynarodowego. Warszawa wezwała Moskwę do natychmiastowego zaprzestania agresji przeciwko Ukrainie oraz przestrzegania międzynarodowych zobowiązań i traktatów.
Siergiej Ławrow podczas rozmowy telefonicznej z sekretarzem stanu USA Marco Rubio miał wezwać Stany Zjednoczone do ewakuacji ambasady w Kijowie. Rosja przekazała Waszyngtonowi rekomendację dotyczącą wycofania personelu dyplomatycznego oraz obywateli amerykańskich z ukraińskiej stolicy.
Na rosyjskie ostrzeżenia zareagowała również Francja. Francuskie MSZ oświadczyło, że nie zamierza ewakuować swoich dyplomatów z Kijowa.
„Jesteśmy przyzwyczajeni do gróźb Putina. Nie ma mowy o ewakuacji” – przekazali przedstawiciele francuskiej dyplomacji.
Z kolei ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha wezwał sojuszników Ukrainy, by „nie ulegali rosyjskiemu szantażowi” i zwiększyli pomoc wojskową dla Kijowa.
Gosia Rdest: Chcę, żeby moje córki zobaczyły, że można
Rosja tłumaczy działania atakiem w obwodzie ługańskim
Moskwa uzasadnia zapowiedź nowych bombardowań niedawnym ukraińskim atakiem dronowym na internat szkoły w okupowanym przez Rosję Starobielsku w obwodzie ługańskim. Według rosyjskich władz w ataku miało zginąć 21 osób, a ponad 40 zostało rannych.
Ukraiński sztab generalny potwierdził natomiast przeprowadzenie uderzeń na rosyjskie cele wojskowe w rejonie Starobielska, w tym na stanowiska dowodzenia rosyjskich jednostek.
To kolejny przypadek, gdy Rosja wzywa zagraniczne placówki do opuszczenia Kijowa. Podobne ostrzeżenia pojawiły się wcześniej przed obchodami Dnia Zwycięstwa 9 maja w Moskwie, kiedy Kreml groził Ukrainie odwetem za ewentualne zakłócenie uroczystości.