– On już przedtem rozmawiał ze mną nie jeden raz – były trzy takie rozmowy – gdzie proponował podział partii – powiedział w piątkowy wieczór Jarosław Kaczyński. Stwierdził, że Morawieckiemu od początku działania jego stowarzyszenia „chodziło o rozbicie partii”.

- Rozłam w PiS stał się faktem. Z ugrupowania odejdzie ponad 30 parlamentarzystów, którzy nie dostosowali się do ultimatum władz partii i nie porzucili stowarzyszenia, któremu przewodzi Mateusz Morawiecki.
- Jarosław Kaczyński w piątkowy wieczór odniósł się do tych wydarzeń.
- Stwierdził m.in., że spór rozpoczął się od wyboru Przemysława Czarnka na kandydata PiS na premiera.
Jak stwierdził w piątkowy wieczór prezes PiS Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki już „na pewno nie jest jednym z liderów naszej partii”.
– Pan premier zrezygnował. A poza tym on już przedtem rozmawiał ze mną nie jeden raz – były trzy takie rozmowy – gdzie proponował podział (partii – red.) – dodał w rozmowie z telewizją wPolsce24.
Czy Morawiecki znajdzie koalicjanta? „Tam jest bardzo wiele rozsądnych osób”
– To było zarówno w cztery oczy, ale i w jednej z ostatnich rozmów byli świadkowie. Uczestniczył w tym pan profesor Czarnek, mój brat cioteczny, jego żona. Krótko mówiąc, byli świadkowie – kontynuował.
Kaczyński o rozmowach z Morawieckim: były specyficzne
Stwierdził, że Morawieckiemu „chodziło o rozbicie partii”.
Czarnek o rozłamie w PiS: Morawiecki od dawna chciał budować własną partię
– To można było sądzić już w momencie, kiedy powstało stowarzyszenie. Natomiast kiedy doszło do tych rozmów, no to trudno, żebym nie przyjął do wiadomości czegoś, co zostało mi po prostu wprost powiedziane. Sam przebieg rozmów był tak specyficzny, że sądzę, że lepiej, żeby przynajmniej przez dłuższy czas pozostał między nami – dodał Jarosław Kaczyński.
– Ja nie chcę opisywać tych rozmów, bo tam były takie dość drastyczne elementy, których nie warto w tej chwili podnosić, bo ja ciągle mam jakąś nadzieję na to, że się kiedyś spotkamy – dopowiedział.
– W sali, w której odbywało się Posiedzenie Komitetu Politycznego, wychodzili po ostatecznym rozstaniu Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski i inni. To ja im powiedziałem „panowie, tylko, żebyśmy się nie znienawidzili, bo przecież kiedyś się spotkamy”. No i się spotkaliśmy – kontynuował.
– Ja mam nadzieję, że mimo wszystko pozostaniemy w dobrych stosunkach, bo to jest zawsze dobra inwestycja. Poza tym ja go przecież osobiście lubiłem i to był bardzo interesujący rozmówca. Ja lepiej mówię o nim niż on o mnie, bo on mi mówił, że byłem interesującym rozmówcą, a ja mówię, że był bardzo interesującym rozmówcą – powiedział o Morawieckim Kaczyński.
– Wszyscy się mylimy. No, nie ma człowieka, który się nie myli poza Jezusem Chrystusem. No, może jeszcze poza jego matką – stwierdził prezes PiS.
„Dwa płuca” w PiS? Kaczyński: są w dalszym ciągu
Tego samego dnia w Telewizji Republika Kaczyński został zapytany o to, czy w partii nie ma już „dwóch płuc”, o których jeszcze do niedawna mówił. Chodziło wtedy o pogodzenie dwóch różnych wizji przyszłości ugrupowania.
– Są w dalszym ciągu dwa płuca. Przekona się o tym pani, może nawet w niezbyt długim czasie. Natomiast jeżeli chodzi o to jedno płuco, to płuco działające na zewnątrz organizmu, to może być tylko płuco sztuczne. My takiego płuca żeśmy nie chcieli – odpowiedział.