Reklama

Sekretarz obrony USA: Po atakach na Iran świat stał się lepszym miejscem

Reklama

Szef Pentagonu Pete Hegseth po raz pierwszy rozmawiał z mediami od sobotniego ataku na Iran. Powiedział, że była to odpowiedź na wieloletnie prowokacje ze strony Teheranu. Hegseth zapewnił, że USA "nie rozpoczęły tej wojny, lecz ją kończą". Dodał, że celem nie była zmiana reżimu, choć "reżim się zmienił".

Pete Hegseth
2 marca 2026 r. Sekretarz obrony USA Pete Hegseth podczas spotkania z mediami. (fot. BRENDAN SMIALOWSKI / East News)
  • Szef Pentagonu Pete Hegseth powiedział w poniedziałek, że ataki USA i Izraela na Iran były odpowiedzią na wieloletnie działania Teheranu przeciw Amerykanom.
  • – Nie rozpoczęliśmy tej wojny, ale ją kończymy – oświadczył Hegseth, dodając, że pod rządami prezydenta Trumpa USA dążą do trwałego zakończenia konfliktu.
  • Jak ocenił, świat po tych operacjach "stał się lepszym miejscem".

Reklama

W poniedziałek szef Pentagonu Pete Hegseth po raz pierwszy spotkał się z dziennikarzami od czasu sobotniego ataku na Iran. Jak powiedział, działania Stanów Zjednoczonych i Izraela przeciwko Iranowi były odpowiedzią na wieloletnie ataki Islamskiej Republiki Iranu na amerykańskie siły zbrojne i interesy na całym świecie – relacjonuje amerykański nadawca publiczny NPR.

– Nie rozpoczęliśmy tej wojny, ale pod rządami prezydenta Trumpa ją kończymy – powiedział Hegseth.

Szef Pentagonu: Świat stał się lepszym miejscem

Nie jest to tak zwana wojna o zmianę reżimu, ale reżim z pewnością uległ zmianie – powiedział Hegseth. – Dzięki temu świat stał się lepszym miejscem – dodał.


Reklama

Szef Pentagonu dodał, że celem Stanów Zjednoczonych w Iranie było "zniszczenie zagrożenia rakietowego, zniszczenie marynarki wojennej, likwidacja broni jądrowej". Odrzucił przewidywania, że konflikt będzie się przedłużał lub że celem USA jest późniejsza odbudowa państwa irańskiego.


Reklama

Oszczędne wypowiedzi administracji USA

W sobotę prezydent Donald Trump potwierdził w oświadczeniu, że wojska amerykańskie wraz z Izraelem prowadzą "poważne działania militarne" na terytorium Iranu. Wyjaśnił, że ich celem jest wyeliminowanie zagrożenia ze strony teherańskiego reżimu.

Według amerykańskiego przywódcy celem tych działań jest "obrona narodu amerykańskiego poprzez wyeliminowanie bezpośredniego zagrożenia ze strony irańskiego reżimu". Donald Trump podkreślił, że Iran "nigdy nie może posiadać broni jądrowej" i dodał, że "wielokrotnie próbowaliśmy zawrzeć porozumienie".

W niedzielę Trump powiedział dziennikowi "The New York Times", że operacje bojowe będą trwały "cztery do pięciu tygodni", jeśli będzie to konieczne – do momentu osiągnięcia wszystkich celów USA. Tego samego dnia na platformie Truth Social poinformował o śmierci najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneiego.


Reklama

Inni przedstawiciele amerykańskiej administracji wyjątkowo oszczędnie wypowiadają się o wojnie od czasu jej wybuchu.


Reklama

Nieudane negocjacje

Stany Zjednoczone i Iran wznowiły w lutym negocjacje, próbując rozwiązać trwający od dekad spór na drodze dyplomatycznej i uniknąć konfrontacji militarnej, która mogłaby zdestabilizować region. W sobotę przerwał je amerykańsko-izraelski atak.

Wcześniej Izrael podkreślał, że ewentualne porozumienie między Waszyngtonem a Teheranem musi obejmować demontaż irańskiej infrastruktury nuklearnej, a nie jedynie wstrzymanie procesu wzbogacania uranu. Zabiegał także o objęcie rozmowami ograniczeń dotyczących irańskiego programu rakietowego.

Iran deklarował gotowość do rozmów o ograniczeniach programu nuklearnego w zamian za zniesienie sankcji, wykluczał jednak łączenie tej kwestii z programem rakietowym. Teheran zapowiedział również, że będzie bronił się przed każdym atakiem.

Władze Iranu ostrzegły państwa regionu, na których terenie przebywają amerykańskie wojska, że w przypadku uderzenia USA na Iran odpowiedzą atakami na amerykańskie bazy.


Reklama