Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ocenił w rozmowie z flamandzkim dziennikiem „De Morgen”, że jedynie militarna porażka Rosji może skłonić Putina do zakończenia wojny. Ostrzegł też przed rosyjską wojną hybrydową i opowiedział się za zdecydowaną polityką migracyjną.

- Jeśli Putin będzie gotowy do pokoju, może zadzwonić do Wołodymyra Zełenskiego. Ma jego numer – powiedział Sikorski w rozmowie z „De Morgen”.
- Minister spraw zagranicznych uważa, że zawieszenie broni między Rosją i Ukrainą mogłoby wejść w życie tego samego dnia, w którym zostałoby obwołane.
- Ale z jakiegoś powodu Putin nie chce pokoju – powiedział Sikorski.
Szef polskiej dyplomacji stwierdził, że Polska jest głównym celem rosyjskiej wojny hybrydowej. Wymienił podpalenia, cyberataki, kampanie dezinformacyjne oraz sabotaż infrastruktury kolejowej z listopada 2025 r., po którym – jak przypomniał – zamknięto rosyjski konsulat w Gdańsku.
Odnosząc się do zabójstwa rosyjskiego rysownika Siemiona Skriepieckiego w pobliżu granicy z Białorusią, zaznaczył, że jeśli za tą zbrodnią stoi Rosja, byłaby to „nowa eskalacja” i pierwszy przypadek dokonania przez Kreml zabójstwa na terytorium Polski.
W sobotniej rozmowie z holenderskim poetą i pisarzem Ilją Leonardem Pfeijfferem Sikorski odniósł się także do migracji. Uznał, że Europa powinna prowadzić zdecydowaną politykę w tej kwestii, argumentując, że w przeciwnym razie do władzy mogą dojść ugrupowania skrajnie prawicowe.
Sikorski: PiS prowadził Polskę w kierunku Węgier
Sikorski stwierdził też, że rząd Koalicji Obywatelskiej utrzymał zaporę na granicy z Białorusią i zaostrzył przepisy dotyczące nielegalnego przekraczania granicy.
Minister ocenił również, że rządy PiS prowadziły Polskę w kierunku modelu węgierskiego, a obecna koalicja napotyka trudności w odbudowie praworządności z powodu wet prezydenta Karola Nawrockiego. Jednocześnie opowiedział się za stworzeniem europejskiej zdolności wojskowej w postaci Europejskiego Legionu, podkreślając jednak, że nie oznacza to tworzenia wspólnej armii kosztem NATO.
Przez 20 lat spłacali mieszkania. Dziś słyszą: Zapłaćcie za nie jeszcze raz