– Przechodziłem trudny czas. Nie mówiłem o tym, nie było też po mnie widać, ale ciężko znoszę niektóre sytuacje. Ale udało mi się jakoś pozbierać i teraz chcę się cieszyć wszystkim, co robię – mówi w rozmowie z Zero.pl Michał Kołodziejczak. Poseł klubu KO i rolnik mówi o przeszłości, planach na przyszłość i problemach polskiej wsi.

- Zajada truskawki i czereśnie, rozdaje dzieciom rowery, przedstawia szerszej publiczności psa Rambo, a także pokazuje radosne życie na wsi – Michał Kołodziejczak w ostatnim czasie zawładnął mediami społecznościowymi.
- – Ja zawsze tak żyłem. Zawsze cieszyłem się życiem – mówi nam poseł i rolnik.
- W rozmowie z Zero.pl opowiada także o swoich trudnych chwilach, planach na przyszłość, a także o problemach polskiej wsi.
– Przez ostatnie ponad dwa lata przechodziłem trudny czas. Nie mówiłem o tym, nie było też po mnie widać, ale ciężko znoszę niektóre sytuacje. Ale udało mi się jakoś pozbierać i teraz chcę się cieszyć wszystkim, co robię – wyznaje nam poseł.
Jak dodaje, „bycie wiceministrem rolnictwa to dla niego bardzo ważne doświadczenie i bardzo dużo go nauczyło”. Michał Kołodziejczak był wiceszefem resortu w latach 2023-2025. Mówi, że udało mu się tam zrobić wiele dobrych rzeczy. – Ale nie każdemu zależało, bym odnosił tam sukcesy – stwierdza.
Lex Smród. Czy naprawdę musimy wybierać między wsią a rolnictwem?
– To był ważny i piękny okres, ale trudny, wyniszczający mnie bardzo mocno, okres bezradności – dodaje. Opowiada, że podczas pracy w resorcie m.in. odbierano mu kompetencje i pomijano go w niektórych procesach decyzyjnych.
– Mocno to przeżyłem, ale jestem już w takiej formie, jak kiedyś. Będę patrzył do przodu i pokazywał życie na wsi, ale i w Sejmie. To, co rozpocząłem na wsi, to tylko przygrywka do tego, co będzie za chwilę – zapowiada w rozmowie z Zero.pl Kołodziejczak.
Kołodziejczak: Chcę podnieś poprzeczkę innym posłom
W jednym z materiałów zamieszczonych w mediach społecznościowych Michał Kołodziejczak rozdał na koniec roku szkolnego rowery dzieciom, które zakończyły kolejny rok nauki z czerwonym paskiem.
– Zaczęło bardzo mocno mnie to irytować, jakich dziadów robi z siebie większość posłów – komentuje dla Zero.pl.
Skoro na polskiej wsi jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?
– Widziałem, że posłowie chcą rozdawać dzieciom lody za świadectwo z paskiem. Poseł loda za 1,50 zł czy 2 zł dla dzieci? To ja pomyślałem, że dam najlepiej uczącym się dzieciom w mojej okolicy, gdzie mieszkam, rowery – dodaje.
– Posłowie powinni skupiać dobra uwagę mediów i budować prestiż. Czy mnie się udało? Nie wiem. Będę chciał podnieść poprzeczkę innym posłom, którzy często coś dają innym, ale tylko wtedy, kiedy to coś dostaną z jakiegoś ministerstwa, czy Sejmu, ale nie kupią za swoje – dopowiada.
Kołodziejczak o „największym problemie” wsi
Michał Kołodziejczak, jako rolnik, odniósł się także do naszej środowej rozmowy z Aleksandrą Bilewicz z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN, którą przeprowadził Grzegorz Sroczyński dot. kryzysu na wsi.
Czytaj więcej: „Zdychaj, chłopie!” Na wsi trwa kryzys, który miasto ma gdzieś
– Są rolnicy, którzy prosperują bardzo dobrze, są zamożni. Ci, którzy dobrze prowadzą gospodarstwa, żyją często na dobrym poziomie – stwierdza.
Jak jednak zastrzega, „nie spotkał sytuacji, że żywność w sklepie jest sprzedawana bez zysku dla sklepów, czy pośredników, więc nie powinno być też sytuacji, gdzie rolnik na tym traci”.
– To jest chyba największy problem. Że inni wykorzystują swoją pozycję w łańcuchu dostaw, czy w łańcuchu produkcji żywności i wykorzystują najsłabszych, którymi są rolnicy – dopowiada.
Polityk zapowiedział także powołanie parlamentarnego zespołu ds. zagrożeń i szans związanych z relacjami gospodarczymi z Ukrainą.
