Reklama

Finał zbrodni sprzed 30 lat. Sprawca sam przyznał się do winy

Reklama

Zapadł wyrok ws. zabójstwa Marka M. sprzed niemal 30 lat. Ciała mężczyzny, który wiele lat był uważany za zaginionego, do dziś nie odnaleziono. Sprawa została rozwikłana po latach, bo jeden ze sprawców zgłosił się do sam przyznał do winy.

Otwarcie nowej siedziby S?du Apelacyjnego w Poznaniu
Fot. Lukasz Gdak/East News, 06.11.2025.Otwarcie nowej siedziby Sadu Apelacyjnego przy ul. Hejmowskiego w Poznaniu. Nowy obiekt jest zlokalizowany w bezposrednim sasiedztwie Sadu Okregowego oraz poznanskich prokuratur. (fot. Lukasz Gdak / East News)
  • Najpierw Marek M. był uważany za zaginionego. Po niemal 30 latach śledczy ustalili, że doszło do morderstwa
  • Za dokonanie zbrodni Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał Piotra Z. i Macieja P. Pierwszy ze sprawców usłyszał wyrok 15 lat więzienia, a drugi – 14.
  • Ciała zabitego w 1998 roku Marka M. do dziś nie odnaleziono

Reklama

Poszukiwania Marka M. rozpoczęto w kwietniu 1998 roku. Uważano go wówczas za zaginionego, ale w związku z tym, że mężczyzny nie odnaleziono sprawa została umorzona. Dopiero kilkanaście lat później do śledczych dotarły nowe dowody i ponownie przeanalizowano zebrane już wcześniej dane. Po niemal 30 latach prowadzący sprawę ustalili, że Marek M. został zamordowany.

Na podstawie wyjaśnień podejrzanego Piotra Z., a także zeznań świadków odtworzono ostatnie godziny życia zaginionego Marka M. Ustalono, że został on wywieziony do lasu w okolicy Rożnowa i Kowanówka. Tam był duszony i uderzany metalowym lewarkiem w głowę. Ciało zamordowanego ukryto, a należące do niego rzeczy wyrzucono do rzeki. Motywem zabójstwa miała być chęć zatuszowania udziału Piotra Z. i Macieja P. w procederze wyłudzania pieniędzy z banków za pomocą czeków bez pokrycia. Mimo zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań z udziałem biegłych, do dziś nie odnaleziono zwłok Marka M.


Reklama

"Zabójca chciał rozliczyć się z przeszłością"

O dokonanie zabójstwa prokuratura oskarżyła dwóch mężczyzn, 53-letniego obecnie Piotra Z. i 54-letniego Macieja P. Proces oskarżonych ruszył w listopadzie ub. roku, a w ostatni wtorek Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok w tej sprawie i uznał oskarżonych za winnych dokonania zabójstwa.


Reklama

Sąd podczas rozprawy poinformował, że jeden ze sprawców, Piotr Z., po latach chciał rozliczyć się z przeszłością. – Złożył deklarację, że chciałby przyznać się do zabójstwa i chciałby wyjaśnić okoliczności tego czynu. Biorąc pod uwagę cały zebrany w sprawie materiał dowodowy, to kwestia winy i odpowiedzialności Piotra Z. za tę zbrodnię nie budzi wątpliwości – poinformowała prowadząca sprawę Katarzyna Wolff.

Maciej P. z kolei nie przyznał się do winy i do końca utrzymywał, że jest niewinny. Sąd musiał się zmierzyć z obszernym materiałem dowodowym, a zebrany materiał pozwolił na uznanie winy i sprawstwa mężczyzny. – Obaj oskarżeni działali w zamiarze bezpośrednim, uzgodnili tę kwestię, że zabiją Marka M. i w tym celu właśnie wraz z nim udali się do lasu – poinformowała sędzia Katarzyna Wolff podczas rozprawy.

Po ogłoszeniu wyroku Piotr Z. jeszcze raz przeprosił córkę zmarłego, a Maciej P. wciąż podkreśla, że jest niewinny. Córka Marka M., oskarżycielka posiłkowa w tej sprawie, w chwili śmierci ojca miała dwa lata. Po wyjściu z sali rozpraw powiedziała mediom, że niemal całe życie spędziła w niepewności i niewiedzy dotyczącej okoliczności śmierci jej ojca.


Reklama

 

– Sprawiedliwości chciałam tak naprawdę (…) i tego, żeby dowieść prawdy i dowiedzieć się co się stało. Pomimo tego, że nadal nie ma ciała, nie ma grobu, nie mogę postawić nawet świeczki tacie – powiedziała po ogłoszeniu wyroku córka zmarłego.


Reklama