Reklama
Reklama
Reklama

Zwolniony sygnalista z ZDM pod lupą RPO. Jest reakcja po tekście Zero.pl

TYLKO NA

Rzecznik Praw Obywatelskich przygląda się sprawie sygnalisty z warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich, który po zgłoszeniu nieprawidłowości stracił pracę – ustalił portal Zero.pl. Biuro RPO analizuje obecnie doniesienia medialne i sprawdza, czy istnieją podstawy do podjęcia działań z urzędu. Sprawa dotyczy pana Piotra, pracownika ZDM, który został zwolniony dwa miesiące po uzyskaniu statusu sygnalisty.

Warszawski ratusz i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
Warszawski ratusz i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich (fot. Shutterstock)
  • Sprawą sygnalisty z warszawskiego ZDM zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich. Biuro RPO analizuje doniesienia medialne pod kątem podjęcia działań z urzędu.
  • Pan Piotr został sygnalistą, a dwa miesiące później stracił pracę w ZDM. Twierdzi, że po zgłoszeniu nieprawidłowości zamiast ochrony spotkały go konsekwencje służbowe.
  • Ratusz i ZDM odpierają zarzuty. Miasto twierdzi, że zgłoszenia zostały wyjaśnione, a pracownik odwołał się już do sądu pracy.

Sprawie sygnalisty z warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich przygląda się Rzecznik Praw Obywatelskich – ustalił portal Zero.pl.

– Rzecznik analizuje obecnie doniesienia medialne we wskazanej sprawie pod kątem zasadności podjęcia działań z urzędu – przekazał portalowi Zero.pl Marcin Malecko, dyrektor zespołu do spraw sygnalistów Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jak informowaliśmy w Zero.pl, pan Piotr, specjalista zatrudniony w należącym do m.st. Warszawy Zarządzie Dróg Miejskich, został sygnalistą w rozumieniu ustawy o ochronie sygnalistów. Dwa miesiące później stracił pracę. W uzasadnieniu wypowiedzenia umowy o pracę znalazł się fragment skargi, którą wcześniej skierował do prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski.

Reklama
Reklama

Sprawa dotyczyła zgłaszanych przez niego nieprawidłowości związanych z funkcjonowaniem ZDM, w tym procedur dotyczących przejmowania, rejestracji i ubezpieczania porzuconych pojazdów. Pan Piotr twierdził, że zamiast ochrony przewidzianej dla sygnalistów spotkały go konsekwencje służbowe.

ZDM przyznał w korespondencji z Zero.pl, że skarga dotycząca kierownictwa jednostki została przekazana z warszawskiego ratusza. Niedługo później pracownik otrzymał wypowiedzenie.

– Byłem głupi. Trzeba było siedzieć cicho. Uwierzyłem, że w Polsce można być sygnalistą – mówił w rozmowie z Zero.pl pan Piotr.

Reklama
Reklama

Sprawa budzi dodatkowe emocje również z powodu wcześniejszych deklaracji władz miasta. Zaledwie dzień przed naszą publikacją prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podczas sesji Rady m.st. Warszawy zachęcał do zgłaszania nieprawidłowości oficjalną drogą. Przekonywał, że dzięki temu możliwe jest wyjaśnianie poważnych spraw, a osoby zgłaszające naruszenia mogą liczyć na ochronę.

Do ustaleń Zero.pl odniosły się zarówno stołeczny ratusz, jak i Zarząd Dróg Miejskich.

Ratusz: Zarzuty sygnalisty zostały wyjaśnione

Urząd m.st. Warszawy poinformował, że wszystkie okoliczności dotyczące działalności Zarządu Dróg Miejskich, zgłoszone przez pana Piotra w charakterze sygnalisty, zostały przeanalizowane.

„Dotyczyły one rozbieżności w interpretacji przepisów prawa dotyczących ubezpieczenia przejmowanych wraków pojazdów. Stawiane przez pana Piotra zarzuty nie potwierdziły się” – przekazał ratusz.

Reklama
Reklama

Miasto zaznaczyło, że ochrona sygnalistów odgrywa istotną rolę zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym.

„Niemniej czasami zdarza się, że pracownicy nadużywają statusu sygnalisty, aby chronić się przed ryzykiem zwolnienia z pracy. Dlatego ochrona sygnalistów nie ma charakteru bezwzględnego. Potwierdzają to regulacje unijne oraz polskie” – podkreślono.

Warszawski ratusz zaznaczył, że formalnym pracodawcą pana Piotra był Zarząd Dróg Miejskich, a nie urząd miasta. To właśnie ZDM podjął decyzję o rozwiązaniu umowy o pracę.

Według urzędu uzasadnienie wypowiedzenia zawierało osiem przykładów nieprawidłowości po stronie pracownika.

Reklama
Reklama

„Uzasadnienie wypowiedzenia jest bardzo obszerne. Podano w nim 8 przykładów nieprawidłowości po stronie pana Piotra, które w żaden sposób nie były związane z okolicznościami, o których pan Piotr zawiadamiał ZDM jako sygnalista” – wyjaśnił ratusz.

Pan Piotr odwołał się od decyzji do sądu pracy.

„Jeżeli sąd pracy orzeknie, że decyzja o zwolnieniu pana Piotra z pracy była niezgodna z prawem, to urząd miasta wyciągnie wszelkie konsekwencje wobec odpowiedzialnych za to osób” – zapowiedział ratusz.

ZDM: Nie wiedzieliśmy o statusie sygnalisty

Do sprawy odniósł się również Zarząd Dróg Miejskich. Instytucja podkreśliła, że w momencie podejmowania decyzji o wypowiedzeniu umowy nie miała wiedzy, że pracownik został objęty ochroną sygnalisty przez inną instytucję.

Reklama
Reklama

ZDM zaznaczył także, że rozwiązanie umowy wynikało z niewłaściwego wykonywania obowiązków służbowych.

„Należy jednocześnie podkreślić, że zgodnie z ustawą o ochronie sygnalistów przedmiotem naruszenia prawa, w związku z którego zgłoszeniem przysługuje sygnaliście ochrona, nie są naruszenia przepisów prawa pracy, a jedynie takie informacje o rzekomym naruszaniu przepisów prawa pracy uzyskał Zarząd Dróg Miejskich od biura urzędu miasta w październiku 2025 r.” – przekazał ZDM.

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama